Related Posts with Thumbnails

Jeziorny post

Wiecie jak się pracuje w domu i ma małe dzieci, to czas się zaciera... złośliwi powiedzą, że mam cały czas wakacje, highlife... więc dlatego zacierają mi się dni tygodnia, miesiące... tak jak umknął mi fakt, że są wakacje:) Chociaż słowo wakacje chyba straciło na znaczeniu, gdy skończyłam liceum... A więc tak mamy WAKACJE, lipiec, lato w pełni... Nienormowany czas pracy pozwala nam jechać ad jezioro w środę w południe, na maile odpisać leżą na kocu pod drzewkiem , nogi mocząc w jeziorze... No i mieszkam na Warmii, więc zgęszczenie jezior znaczne... a my wstyd się przyznać w tym sezonie letnim nad jeziorem nie byliśmy... więc dziś to nadrobiliśmy, zebraliśmy się, wyplażowaliśmy się... nawet przed deszczem zdarzyliśmy... plus dowiedziałam się że przez najbliższe dni ma padać... świetnie, bo ja mam w łazience tonę prania... Igor po szczepieniu kiepski się czuję, więc skupił się na siedzeniu na trawie, konsumpcji i lekturze, Vi siedziała w wodzie, aż zsiniała z zimna...  Wymoczeni, dotlenieni, wpałaszowali kolację i śpią...  A ja staram się nadrobić zaległości...bo niebawem wieziemy Vi na wakacje do prababci i będę kilka dni offline...


















A tak na marginesie Vi to ma wakacje od 4 lat non stop:) I pewnie Igor też będzie tak miał:)

2 komentarze :