Related Posts with Thumbnails

plac zabaw musi być!

Plac zabaw... ukochane miejsce rozrywki malutkich... lepsze niż kulkolandia, czy kino...normalnie szybko pacyfikuję dzieci i o 21ej to one już dawno w swoich łózkach...a le tryb wakacyjny był jeden po plażowaniu, obiadokolacji... kierunek plac zabaw... zostaliśmy stałymi bywalcami baru na plaży, do którego przylegał zabawowy raj... I choć codziennie Viki już ledwo trzymała się na nogach ze zmęczenia twardo odstawiała dantejskie sceny, że ona jeszcze nie chce do domu... ziewając płakała, że nie chce spać... Igor na placu zabaw jest pan...on nikogo nie zauważa, na razie bawi się sam, piaskownica to jego królestwo, chuśtawką nie pogardzi...i odkrył miłość do zjeżdżalni... nauczył się nawet zjeżdżać na brzuchu:) Viki natomiast szuka koleżanek, przedstawia się, pyta czy może się razem pobawić, i uradowana podbiega do nas krzycząc   mamo, tato mam koleżankę bawimy się... Nawet angielskiego zapragnęła się uczyć, żeby móc się zaprzyjaźnić z dziećmi z zagranicy:) I jak patrzyłam na moje dziecko, biegające, nawiązujące przyjaźnie z taką łatwością i dziecinnym urokiem szlag mnie trafiał... że ja mama " siedząca" w domu miałam fanaberię posłać ją do przedszkola... dla własnej higieny i zdrowia psychicznego, dla stymulacji jej prawidłowego rozwoju społecznego...chciałam, żeby Vi miała kontakt z innymi dziećmi...i klnąc pod nosem dziękuję władzom, że moja córka nie dostała się do przedszkola, nie będzie się bawić z dziećmi... Ale dobra ten drażliwy temat przemilczmy... Tak czy siak plac zabaw ukochany przez dzieci jest miejscem zabawy, spotkań, nawiązywania przyjaźni...co z tego, że Vi ma drewniany domek, piaskownicę, huśtawkę koło domu...plac zabaw...to plac zabaw...plac zabaw musi być. Dla mnie to był próba sił, bo chaos, harmider i ilość dzieci na metrze kwadratowym była nie do okiełznania... musiałam  odetchnąć głęboko, patrzeć z boku, wyzbyć się czarnych  myśli... kilka razy spanikowałam, gdy straciłam Vi z zasięgu wzroku i dłuższą chwilę nie widziałam... przyznaję się bez bicia... te wszystkie sensacje, rewelacje o porwaniach dzieci, chwili nieuwagi rodzica jednak odciskają piętno na psychice matki...


1 komentarze :