• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Królowie Podwórka

Ostatnio dookoła głośno o strefach wolnych od dzieci, strefach dzieciom przyjaznych... A my będąc w Krakowie byliśmy wygodni... jako 4 osobowa rodzina z dwójką dzieci, czyli można by nas śmiało zaszufladkować jako rodzinę wielodzietną ( nie mylić z patologiczną), umawialiśmy się ze znajomymi na PLACU ZABAW. Pogoda sprzyjała, mój mąż ma alergię na knajpy z dzieckiem w nazwie... więc grunt neutralny:) W zadumę wprowadza mnie fakt, że wciąż niewielu naszych znajomych ma dzieci, nie mówiąc o tym, że jeżeli już je posiada, to najczęściej jest w trakcie o nie walki ze współtwórcą... smutne. Dzieciom do szczęścia niewiele potrzeba, piaskownica, zjeżdżalnia, inne dzieci do zabawy... Codziennie zaopatrzeni w suchy prowiant i hektolitry wody maszerowaliśmy na nasz ulubiony plac zabaw. Dzieci uradowane biegały do momentu, gdy następowała inwazja komarów, a nawet gdy mendy zaczynały gryźć, a dzieci padały ze zmęczenia do domu, spać nie bardzo chciały, bo czasu szkoda... Pewnie wyglądaliśmy na tych wyrodnych rodziców, co to przychodzą z dzieckiem na plac zabaw i się nie interesują... bo dzieci biegały samopas, a my ploteczki na ławeczce... Z drugiej strony dzieci świetnie dogadują się same, a ja zwolenniczką nadmiernej protekcji i nachalnych interwencji nie jestem. Igor zadowolony siedział w piaskownicy ( ku zdziwieniu wielu mama, ze nie podbiegam za każdym razem, gdy zadziera nogę do góry i z piaskownicy wychodzi, a jak się wywracał pytałam, gdzie ma zająca?) z dyżurnymi ogólnodostępnymi zabawkami, a Vi z koleżankami babskie sprawy i pierwsze piaskownicowe flirty. Szczerze nie rozumiem rodziców, którzy "wtrącają" się w dziecięce sprawy, ingerują w ich zabawy... oczywiście jeżeli nie ma miejsca zagrożenie uszczerbkiem na zdrowiu. Raz Viki miała starcie z chłopcem, który sypał piaskiem po oczach, przyszła do mnie po pomoc... poradziłam żeby zwróciła mu uwagę, nie pomogło, poskarżyła się jego mamie nie pomogło.. ale gdy głośno powiedziałam Vi to mu oddaj, oburzona mama sypiącego piaskiem chłopca wyszarpała dziecko z piaskownicy i z oburzeniem opuściła plac zabaw... Nie rozumiem też ciągłego strofowania uważaj, nie spadnij, nie wywróć się... przecież to samospełniająca się przepowiednia... Cóż plac zabaw rządzi się własnymi prawami... znajdzie się Ralph i Jack... ponadczasowość Goldinga

plac zabaw musi być!

Plac zabaw... ukochane miejsce rozrywki malutkich... lepsze niż kulkolandia, czy kino...normalnie szybko pacyfikuję dzieci i o 21ej to one już dawno w swoich łózkach...a le tryb wakacyjny był jeden po plażowaniu, obiadokolacji... kierunek plac zabaw... zostaliśmy stałymi bywalcami baru na plaży, do którego przylegał zabawowy raj... I choć codziennie Viki już ledwo trzymała się na nogach ze zmęczenia twardo odstawiała dantejskie sceny, że ona jeszcze nie chce do domu... ziewając płakała, że nie chce spać... Igor na placu zabaw jest pan...on nikogo nie zauważa, na razie bawi się sam, piaskownica to jego królestwo, chuśtawką nie pogardzi...i odkrył miłość do zjeżdżalni... nauczył się nawet zjeżdżać na brzuchu:) Viki natomiast szuka koleżanek, przedstawia się, pyta czy może się razem pobawić, i uradowana podbiega do nas krzycząc   mamo, tato mam koleżankę bawimy się... Nawet angielskiego zapragnęła się uczyć, żeby móc się zaprzyjaźnić z dziećmi z zagranicy:) I jak patrzyłam na moje dziecko, biegające, nawiązujące przyjaźnie z taką łatwością i dziecinnym urokiem szlag mnie trafiał... że ja mama " siedząca" w domu miałam fanaberię posłać ją do przedszkola... dla własnej higieny i zdrowia psychicznego, dla stymulacji jej prawidłowego rozwoju społecznego...chciałam, żeby Vi miała kontakt z innymi dziećmi...i klnąc pod nosem dziękuję władzom, że moja córka nie dostała się do przedszkola, nie będzie się bawić z dziećmi... Ale dobra ten drażliwy temat przemilczmy... Tak czy siak plac zabaw ukochany przez dzieci jest miejscem zabawy, spotkań, nawiązywania przyjaźni...co z tego, że Vi ma drewniany domek, piaskownicę, huśtawkę koło domu...plac zabaw...to plac zabaw...plac zabaw musi być. Dla mnie to był próba sił, bo chaos, harmider i ilość dzieci na metrze kwadratowym była nie do okiełznania... musiałam  odetchnąć głęboko, patrzeć z boku, wyzbyć się czarnych  myśli... kilka razy spanikowałam, gdy straciłam Vi z zasięgu wzroku i dłuższą chwilę nie widziałam... przyznaję się bez bicia... te wszystkie sensacje, rewelacje o porwaniach dzieci, chwili nieuwagi rodzica jednak odciskają piętno na psychice matki...


Plac zabaw

Plac zabaw...stał się miejscem rzadko odwiedzanym...w mieście codziennie brałam prowiant, Vi za rękę i maszerowałyśmy na plac zabaw... teraz nigdy po drodze, choć zawsze mijamy na trasie miasto-dom... Vi ma własną piaskownicę, huśtawkę, domek... ale nie ma dzieci do zabawy... Igor za mały nie umie i wszystko jej psuje... niestety na placu zabaw okazało się, że dzieci też nie za bardzo rozmowne,  nie chętne do dzielenia zabawkami, czy współpracy w piaskownicy... pierwszy raz nie było dantejskich scen, że czas do domu... plac zabaw zaliczony...