Related Posts with Thumbnails

Przeziębienie u dziecka- jesienno-zimowy sezon chorobowy

Sezon chorobowy uważam za oficjalnie rozpoczęty... Ja chora, Igor podziębiony, a i u Vi już choróbsko kiełkuje... Najgorsze jest to, że choroba to takie błędna koło wzajemnego zarażania... Chorobowy nastał czas, męczący dla wszystkich bardzo... Zasadę mam jedną... czyścić nos (4/8/11/13)... bo od zatkanego nosa zaczyna się chorobowa ewolucja, albo na płucka zejdzie, albo ucho... i poważniejsza sprawa gotowa. Moje dzieci czyszczenia nosa nienawidzą, apiratory, gruszki, katarki... przerobiłam wszystko...Kolejna kwestia to zbijanie gorączki i tu leki podaję od 38,5- 39 stopni... Teściowa powiedział mi kiedyś, że najważniejszy jest pomiar koło 16ej, i on jest adekwatny, bo wszyscy wiemy, ze dzieciom zdarzają się chorobowe zrywy żywczyka, a potem nagły spadek formy (12). Na gorączkę w pogotowiu mam przygotowany łatwy w aplikacji bufenik z dozownikiem (10), ale i czopki dostosowane do wagi dziecka (7), bo czasem muszę mieć pewność, że dziecko przyjęło odpowiednią dawkę leku, a nie wypluło połowy w chorobowym rozdrażnieniu. Zdarzają się noce, gdy siedzę z mokrą szmatką i chłodzę rozpalone czoło. Unikam wizyt w przychodni, które w okresie chorobowym są siedliskiem wirusów mutantów, a z doświadczenia wiem, że jeśli sprawa nie jest poważna zaleca się leki dostępne bez recepty: lipomal (5), wapno (1), witaminę C (2) i syrop na kaszel (6) przy wyborze którego pomoże pani w aptece pytaniem: "kaszel suchy czy mokry?". Jestem typowym chorobowym pieszczuchem, dlatego, gdy szkliste oczka i niewyraźny wygląd moich dzieci sygnalizują początek choroby staram się oprócz trzymania w cieple zapewnić im dużo czułości i maminego ciepła. Zresztą buziak w czółko to wstępny pomiar temperatury:)
Odpowiednia pielęgnacja chorego dziecka i naturalne domowe sposoby leczenia przeziębienia są pewną alternatywą... Bezpieczne, stosowane od lat... dlaczego więc nie spróbować?

"Przeziębienie to atak wirusów, więc organizm musi się z nimi sam uporać. Środki z domowego arsenału (mleko z miodem, syrop z cebuli, czosnek, herbatka z imbirem czy sokiem malinowym) nie niszczą wirusów, a zatem nie leczą. Mogą natomiast łagodzić nieco dolegliwości. (…) Ważniejsza od ewentualnych działań leczniczych niektórych produktów żywnościowych jest wiara rodziców w skuteczność takiej terapii. Organizm wspomagany pozytywnym nastawieniem szybciej dochodzi do równowagi. Dlatego warto mieć w pamięci zestaw babcinych sposobów na różne dolegliwości. Bo jeśli nawet nie pomagają ciału, to na pewno podnoszą na duchu." doc. dr hab. Janusz Książyk
Domowe sposoby na przeziębienie u dziecka są bezpieczne i skuteczne... stosujemy je często podświadomie... znamy je od małego... stosowały je nasze mamy i babcie. Na przeziębienie u dziecka działają dobrze znane domowe antybiotyki: cebula, czosnek, chrzan. Moja wychowawczyni w liceum gloryfikowała syrop z cebuli. Drobno posiekaną cebulkę układamy warstwami zasypując cukrem lub polewając miodem. Odstawiamy w ciepłe miejsce (lub do miseczki z ciepłą wodą), żeby wydzielał się sok. Pierwszą dawkę można podać już po godzinie - dwóch od przyrządzenia. Syrop należy przechowywać w lodówce nie dłużej niż dwa dni. Potem traci swoje właściwości. Cebula działa bakteriobójczo, przeciwkaszlowo, ale też wykrztuśnie, dlatego syrop warto podawać najpóźniej dwie godziny przed snem i jest to specyfik dla dzieci powyżej pierwszego roku życia. Moja babcia wyznawała zasadę sok malinowy do herbatki, sok malinowy na ciepło jak najczęściej jak najwięcej. Maliny działają napotnie i rozgrzewająco, Podobnie herbatka z kwiatu lipy, najlepiej słodzona miodem. Napar lipowy łagodzi również kaszel. Babcia mojego męża na zimę szykuje soki z czarnego bzu, ale z racji wątpliwych walorów smakowych ja ich nie polecam:). Zmorą mojego dzieciństwa były stawiane na plecach bańki i chorobowy koktajl mojego taty- mleko z miodem, czosnkiem, masłem, cytryną... i nawet nie chcę wiedzieć z czym jeszcze, bo do tej pory samo wspomnienie wywołuje u mnie odruch wymiotny. Nasze babcie nacierały w chorobie spirytusem, karmiły rozgrzewającym rosołkiem ( sama łapię się na tym, że gdy w domu szpital gotuję rosół... doprawiam go czosnkiem i imbirem). Jak byłam w ciąży babcia kisiła mi buraki i szykowała syrop z selera. Ja w chorobie piję dużo herbaty z imbirem i cytryną, oraz stawiam na inhalacje i aromatyczne gorąco kąpiele. Domowe sposoby, ludowa magia sympatyczna...

2 komentarze :