Related Posts with Thumbnails

HISTORIA BLOGA


Wiecie jak się zaczyna historia tego bloga? Testowałyśmy z Vi zabawki fp w ramach akcji Mama się zna... I bloga założyłam jako formę prezentacji naszych testów. Wirtualną prezentację, notkę konsumencką... Nie mając pojęcia jak się bloguje, po co, itd. Tak jest z resztą po trosze po dzień dzisiejszy...ja nigdy nie czytałam blogów, nie interesowałam się, nie pisałam bloga...dla mnie była to jakaś forma wirtualnego ekshibicjonizmu, upublicznionego pamiętnika... Nie znam się na blogowaniu,  nie wiem jakie są poczytne blogi, nie znam innych blogerek, nie mam zielonego pojęcia o zasadach, cennikach, usługach, nie ma u mnie candy, nie wiem co to rozdanie, nominowanie... Dziecięce Klimaty to moja indywidualna forma ekspresji, ewoluuje ze mną, zmienia się, towarzyszy mi każdego dnia... mi i moim dzieciom... Oboje z mężem pracujemy w domu więc komputery mamy włączone non stop, online z doskoku jestem cały czas bo między praniem, gotowaniem i zajmowaniem się dziećmi odpisuję na maile, piszę do Was...I niech nikt nie myśli  że dzieci są zaniedbane bo mama nic tylko na fejsie siedzi, o nie! Ale mamy pracujące w domu wiedzą jak to jest tu kawa, jedną ręką przewijamy, drugą piszemy maila a barkiem podtrzymujemy telefon i prowadzimy rozmowę z klientem przepraszamy za krzyki dziecka w tle... Życie. Blog jest wypadkową wielu czynników, trochę jest taki jak ja chaotyczny  trochę chciałabym więcej do Was pisać tak po prostu, a trochę nie wiem jak się za to zabrać... Strasznie mnie cieszy każdy komentarz pozostawiony na blogu bo ja nigdy nie miałam czytelników, rozmów... Taka pokraka z tego mojego bloga, nie wiadomo co... ale kurcze lubię to. Chcę Wam pokazać co dziergam, co u mnie słychać, co lubimy, co polecamy, współpraca z wieloma firmami, choć przez niektórych odbierana źle, daje możliwość moim dzieciom wypróbowania wielu produktów, na które sama bym sobie nie pozwoliła ... nie mam pięknej willi pod Warszawą, moje dzieci nie mają modnych ciuchów  z galerii handlowych, nie mam męża idealnego, ani cudownego życia on instagram... praca w branży artystycznej nauczyła mnie, że  nic się nie da przewidzieć, zaplanować i dlatego trzeba kreować własną rzeczywistość tu i teraz... może robię to źle, może zaprawieni blogerzy śmieją się ze mnie, ale przecież każdy może robić to, co chce i tak jak chce... przecież ja żadnego z mego fanów siła nie zdobyłam, chyba jesteście bo chcecie, a nie dlatego że nie chciało Wam się odklikać Lubie to po zakończonym konkursie....Dzieci są sensem mojego życia, uwielbiam wyszukiwać nowinki, piękne rzeczy i dzielić się z Wami. Pytacie ile zarabiam na blogu... jejku co za pytanie? Nie zarabiam, nie znajdzieci mnie w tp ten najlepiej płatnych blogerek, ale dzięki uprzejmości wielu firm czy jak kto woli popularnemu dziś marketingowi szeptanemu czy jak to się zowie dostaje wiele rzeczy materialnych, dóbr, produktów dla dzieci, nie przeliczam tego na pieniądze, ale jest to ogromny profit, luksus dla moich dzieci... ale żeby było jasne, nie prowadzę bloga dla tych rzeczy, bo gdybym miała takie podejście to bym założyła bloga kosmetycznego albo o modzie, bo nie stać mnie na fajne ciuchy i kosmetyki... jak kolwiek dziwnie to zabrzmiało. Ja lubię obcować z pięknymi rzeczami więc tak, będę dalej je wyszukiwać i testować dla Was... Blogowanie to dla mnie wyzwanie, ja się ciągle uczę, jak zaczynałam nie wiedziałam nic jak dodać post jak dodać widgety... teraz już wiem, nabyłam nowe umiejętności. Borykając się teraz z problemami prywatnymi, bojąc się z myślami wiem że ten blog za miesiąc będzie inny... bo ja będę inna... Ten blog to moja migawka, życiowa mozaika, kolorowe skrawki, które formują patchwork rzeczywistości...

3 komentarze :