• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Życzenie


"Każdy człowiek w każdej sekundzie swojego życia projektuje swoją przyszłość. Każda rzecz, którą robi, myśli i mówi, jest czymś w rodzaju balonika, który unosi go ku przyszłości. Zależnie od tego jakie powietrze znajduje się w baloniku, leci wolniej albo szybciej, bliżej kurzu i ziemi albo bliżej ciepła i słońca. W zależności od tego jakie emocje towarzyszą ci na co dzień, taka energia znajduje się w unoszącym cię baloniku. Im więcej jest w tobie złości, zazdrości, zła, nienawiści, narzekania, koncentrowania się na wadach i brakach, tym cięższa jest twoja aura i tym niżej latasz. Im więcej jest w tobie zdrowego optymizmu, dobrych myśli, pozytywnej energii, skoncentrowania na tym, co ważne, tym jesteś lżejszy i szybciej fruwasz. I tym łatwiej dostajesz się do jaśniejszych miejsc w naszej galaktyce"
Beata Pawlikowska (z książki Blondynka na Bali) 


Miniony rok był ciężki... przełomowy zarazem... Nauczył mnie pokory, ale dał też możliwość zmiany i przewartościowania... Najważniejsze było znalezienie spokoju... który na moim obecnym etapie życia jest tożsamy ze szczęściem. Dziś jestem trzydziestoletnią kobietą, samotną matką, która wkroczyła na rynek pracy... Wczoraj byłam zahukaną kurą domową w cieniu męża, dla którego kompletnie zrezygnowała z siebie...

Małymi krokami przepracowuję emocje, oswajam swoją kobiecość, poznaję cielesność... Pomalutku, powolutku daję dość do głosu kobiecie, którą się stałam. Oddycham głęboko, częściej się uśmiecham... posiadłam tajemną wiedzę, jak cieszyć się z rzeczy małych i tych jeszcze mniejszych...

Jestem bardziej świadoma... przyszedł moment, że zamiast płakać do poduszki, to kolejne bezsenne noce słuchałam tego tłumionego głosu w mojej głowie i w sercu... Wsłucham się w siebie, wczułam we własną osobę... To cudowne uczucie poznać siebie i się ze sobą zaprzyjaźnić. Świadoma swojego ciała, kobiecości, ułomności, atutów, słabych i mocnych stron, blokad, możliwości... patrząca w oczy demonom przeszłości...

Własne emocje też warto poznać, bo jakoś łatwiej można sobie z nimi w tedy radzić.... Oswoić je i wziąć za nie pełną odpowiedzialność. Może nie odkryłam Ameryki, ani wielkich perspektyw przede mną... tylko takie, na ile wzrok mój sięga... ale już nie załamuję rąk z bezradności, moje ciało nie osuwa się w bezwład bezsilności... już nie.

Jestem tak szczęśliwa, na ile sobie pozwalam. Umiem się zatrzymać... Nie marnuję energii na negatywne emocje, delektuję się tymi pozytywnymi. Nie walczę z wiatrakami... bo na pewne rzeczy po prostu nie mam wpływu. Nauczyłam się odpuszczać, wiem, że nie muszę być idealna...

Filtruję, chłonę...

I tego Wam wszystkim życzę... takie spóźnione urodzinowe życzenia ode mnie dla Was...





BROOKLYN


"Brooklyn" to wizualnie dopracowana, wzruszająca historia o rozstaniu, dojrzewaniu, stracie, rodzącym się uczuciu i poczuciu obowiązku... Filmowa inspirująca, ciepła i bardzo nostalgiczna podróż do lat 50.






 Subtelna historia o Eilis Lacey, młodej Irlandce, która wyrusza szukać szczęścia w Stanach. Wzruszająca, ale i niepozbawiona humoru wizja emigracyjnej izolacji i żmudnego procesu układania sobie życia od nowa... Wielkie miasto przytłacza dziewczynę ze wsi. Czuje się samotna, niepotrzebna i porzucona. Wciąż tęskni za ojczyzną, w której tak naprawdę nie miała żadnych perspektyw... Kiedy jednak na kościelnej potańcówce poznaje sympatycznego Włocha, Tony’ego powoli z miesiąca na miesiąc Nowy Jork zaczyna się dla niej zmieniać. Życie na obczyźnie nabiera kolorów i smaku. I kiedy wydaje się, że Eilis w końcu odnalazła sens życia, stabilizację i szczęście, z Irlandii przychodzi tragiczna wiadomość, która zmusza ją do dokonania najważniejszego w życiu wyboru...  do zadanie sobie pytania, gdzie tak naprawdę jest jej dom? 




 Ellis musi dokonać dramatycznego wyboru między dwoma krajami i dwoma stylami życia…


Tam dom twój, gdzie serce twoje... Wszystko na ekranie jest subtelne, płynie, ma swoje miejsce i swój czas... W zeszłym roku zaniedbałam oglądanie filmów... za dożo miałam prywatnych dramatów... za mało na komedię klimatu... A przecież uwielbiam pod kocem z kubkiem herbaty obejrzeć dobry film... Brooklyn polecam... nie tylko fanom melodramatów...

Zakwaszenie organizmu

Nowy Rok... 30 na karku... nie robię postanowień, których nie dotrzymam, nie snuję dalekosiężnych planów... ale ostatnimi czasy edukuję się w kwestii zdrowia i próbuję zweryfikować swoją dietę, tak by w naturalny sposób, od środka, poradzić sobie z różnymi dolegliwościami, z którymi się borykam.


Zdrowy organizm to taki, w którym pH krwi jest zasadowe i wynosi około 7. Nasz sposób odżywiania może jednak prowadzić do zakwaszenia organizmu. Zakwaszenie organizmu wynika z zaburzenia równowagi kwasowo–zasadowej i ewidentnie sprzyja rozwojowi poważnych chorób takich jak: nadciśnienie, miażdżyca, cukrzyca, osteoporoza, nowotwory, zmiany zwyrodnieniowe stawów, nadwaga, a także może być przyczyną wielu dolegliwości: zmęczenia, zaburzeń snu, napięć nerwowych, depresji, częstych infekcji, zaparć, łamliwości paznokci i wypadania włosów. Szacuje się, że w Europie nawet ponad 85% ludności cierpi z powodu zakwaszenia organizmu... Zakwaszenie organizmu jest bowiem w dużym stopniu spowodowane rozwojem cywilizacji: zanieczyszczeniem środowiska, produkcją żywności na masową skalę, życiem w pośpiechu i byciem narażonym na permanentny, stres. Tempo dzisiejszego życia zdecydowanie nie sprzyja zdrowiu...


Równowaga kwasowo-zasadowa jest podstawowym czynnikiem prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych w organizmie. Zachwianie równowagi kwasowo-zasadowej to skutek pojawienia się kwaśnych pozostałości przemiany materii, z których neutralizowaniem i wydalaniem organizm sobie nie radzi. Wszystko to, co zjadamy oddziaływuje na nasz organizm: może go zakwaszać albo alkalizować. Najsilniejsze właściwości kwasotwórcze wykazują twarde sery oraz ryby i mięso, czyli ogólnie rzecz biorąc produkty wysokobiałkowe. Ponad to w dużej mierze nasz organizm zakwaszają produkty zbożowe, słodycze i żywność przetworzona, która zawiera dużo soli. To co jemy możemy podzielić pod względem kwasowości na trzy grupy: produkty mocno zakwaszające (pH 5,9-5), średnio zakwaszające (pH 6.9-6) i słabo zakwaszające(pH <7).


Co zrobić, aby zapobiec zakwaszeniu organizmu i powrócić do równowagi kwasowo-zasadowej? Przede wszystkim należy zmienić styl życia. Zacząć od prawidłowego nawodnienia organizmu. Musimy pilnować, aby w naszej diecie nie zabrakło produktów bogatych w wapń, magnez i potas. Unikać posiłków wysoko przetworzonych, ograniczyć ilość mięsa, kawy, mocnej herbaty, czy alkoholu. Komponując swoje posiłki zwracać uwagę na ilość składników zakwaszających i alkalizujących. Nie chodzi o kompletną eliminację, ale równowagę. W naszym menu warzywa, owoce i pełnoziarniste zboża powinny pojawiać się cztery razy częściej niż mięso, ryby czy jaja. Najlepszym sposobem na zakwaszenie organizmu jest dieta składająca się z dużych ilości owoców i warzyw, gdyż produkty te w przewadze mają charakter zasadotwórczy.  Niby prosta sprawa...



Planner idealny


Zwyczajowo siadłam w Nowy Rok, otwierałam nowy kalendarz i wpisywałam wszystkie ważne daty... Zapełniałam stronice urodzinami, imieninami, rocznicami, terminami płatności rachunków... a potem  średnio do końca stycznia starczało mi zapału do skrupulatnego notowania... Nowy rok, nowy kalendarz, powiew świeżości, nowości... Nowe perspektywy, wielkie plany... W tym roku umknęło mi wybieranie kalendarza... tzn, mam ścienny planer rodzinny, kupiłam WO z kalendarzem Marty Frej, mam kalendarz książkowy z biedry... ale nowego kalendarza na nowy 2016 rok do mojej prywatnej torebki jakoś zapomniałam zakupić...

W sumie nie wiem po co mi kalendarz, modny planer za kupę siana... w moim życiu nie wiele się dzieje.. na notatki wystarcza drukowana miesięczna rozkładówka w formacie A4. Praca, dom... czasem wpada niespodziewany event w placówkach edukacyjnych moich dzieci... A jednak mam wewnętrzna potrzebę planowania... posiadania ładnego planera i złudzenia, że jestem panią swego czasu...

Tak więc czując nieodpartą potrzebę zakupienie planera, siadłam, przekopałam czeluści internetu i oto moje TOP 10:

1.DESIGN YOUR LIFE


Design Your Life nie jest kalendarzem i nie znajdziemy w nim dat. Idea taka pozwala na rozpoczęcie skutecznej organizacji od zaraz. Specjalnie zaprojektowane strony pomogą szczegółowo zaplanować nadchodzące miesiące, tygodnie i dni. Solidna, twarda okładka z magnetycznym zamknięciem niewielki, optymalny format A5, wygodna kieszonka na wewnętrznej stronie okładki.

2. PANI SWOJEGO CZASU


Planer składa się z trzech zeszytów, po 200 stron każdy. Każdy zeszyt wystarcza na 2 miesiące codziennego planowania. Ma 3 zakładki pomagające zaznaczyć, na jakim etapie planowania jesteśmy. Motywujące cytaty. 

3. WONDER PLANNER


Idealny dla osób, które chcą zorganizować swój czas, wyznaczyć priorytety i zapanować nad codziennymi obowiązkami. Połączenie nowoczesnego designu, prostoty oraz maksimum funkcjonalności. Przejrzysty, tygodniowy układ treści. Oprócz standardowego kalendarza zawiera także dodatkowe strony pozwalające rozplanować cele na cały rok, skupić się na tym co najważniejsze w danym kwartale, a także wyznaczyć zadania na poszczególne miesiące i dni.

Oryginalny kalendarz dla kobiet. HAPPY PLANNER™ jest najlepszym organizerem dla kreatywnych kobiet, które chcą osiągnąć wewnętrzny spokój. Pomaga krok po kroku zaplanować i przeżyć wspaniały rok.

Łączy w sobie kilka funkcji: #planer #szkicownik z twórczymi ćwiczeniami #notes. Dostępny w formacie A5 (zeszyt) w 4 kolorach: czerwonym, grafitowym, niebieskim i musztardowym.

6. SIMPLE PLANNER


Półroczny organizer, który pomoże zaplanować idealny miesiąc, tydzień i każdy dzień z osobna.Organizer zaprojektowany z myślą o kreatywnej kobiecie, poszukującej perfekcyjnej, trochę tradycyjnej drogi do szczegółowego planowania Swojego dnia. Korzystanie z Simple Plannera możemy rozpocząć w dowolnym dla nas momencie. Simple Planner nie jest kalendarzem więc sami uzupełniamy daty.

Idealny terminarz dla nowoczesnej kobiety. Przejrzysty i nowatorski układ dnia: rozkład dnia od godz 5 do 24, lista rzeczy do zrobienia, miejsce na wpisanie priorytetów na dany dzień, miejsce na notatki oraz zaplanowane telefony i maile. Wszystko to w oszczędnej, prostej i przejrzystej formie. Dodatkowo każdy miesiąc zawiera arkusz planowania miesiąca, miejsce na notatki a rozpoczyna się inspirującym cytatem. Ponadto w plannerze znajdziesz kreator idealnego życia, który pomoże określić obecną życiową sytuację i wyznaczyć cele na dany rok.

8. DOBRZE ZORGANIZOWANA


Elegancki kalendarz-planner w postaci zbindowanego notesu lub szytego zeszytu. To jedyne w swoim rodzaju narzędzie, które posłuży do planowania i zarządzania codziennymi obowiązkami. Prosty i funkcjonalny układ pomoże Ci efektywnie planować zadania i lepiej zarządzać czasem.

9. MAMMAMIA!


To idealny kalendarz dla mam łączący w sobie funkcjonalność i ładny design. Dzięki niemu zapanowanie nad codziennymi obowiązkami będzie łatwiejsze i zdecydowanie bardziej przyjemne. MammaMia! może służyć, jako narzędzie logistyki domowej dla wszystkich domowników, a dzięki swojemu poręcznemu formatowi jest także idealny do damskiej torebki, żeby każda mama mogła w dowolnym momencie dnia być na bieżąco ze sprawami domowymi.

10. MOLESKINE


Klasyczny kalendarz datowany od stycznia do grudnia 2016r. W środku kieszeń na luźne kartki i notatki oraz naklejki do personalizacji. Zamykany na gumkę. Wytrzymała oprawa, skutecznie ochroni zapiski na dłużej niż rok obowiązywania kalendarza.

Za co kocham Bonda

Pierwsze filmy o tajnym agencie 007 Secret Intelligence Service pokazał mi tata i dlatego zawsze będę miała do nich sentyment... Jedni wzdychają do Gwiezdnych Wojen, ja musiałam obejrzeć nowego Bonda. W 1962 roku James Bond pod postacią Seana Connery’ego zadebiutował w „Doktorze No”. Filmy oparte na książkach Iana Fleminga od ponad 50 lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Do 2015 powstały 24 filmy serii. W główną rolę agenta Jej Królewskiej Mości wcieliło się sześciu aktorów. Agent 007 jest już postacią kultową.


Badania pokazują, że 98% kobiet kocha Jamesa Bonda. Z tych 98%, 95,7% z nich miało marzenia erotyczne z udziałem co najmniej jednego z wcieleń agenta :) Dlaczego kobiety kochają Bonda? Bo to przystojny drań w dobrze skrojonym garniturze, a kobiety kochają „złych chłopców”. A dlaczego ja kocham Bonda? Bo to Bond... James Bond.

1. Pewny siebie, wyrafinowany, elegancki. Wie jak nosić smoking, wie że koktajle pijamy wstrząśnięte niemieszane... i zdecydowanie wie jak uwodzić kobiety


2. Bond, to facet nie do zdobycia :) Uwodzi, flirtuje, można do niego wzdychać, wdać się w przelotny romans, ale jest niedostępny.  


3. Jest tajnym agentem, ma licencję za zabijanie, a to po prostu jest sexy...

4. To człowiek czynu. Misja jest jego priorytetem, Nie ma wymówek. Kompetentny, profesjonalny, skupiony na celu. Wzór sprytu i męskości.


5. Potrafi się ubrać i zawsze wygląda idealnie.

6. Robi dużo i robi to dobrze i spektakularnie.


7. Kocha gadżety i jeździ dobrymi samochodami.


8. M&M rzadko spotykana właściwość - mięśnie i mózg. Ma licencję na zabijanie a ponad to jest inteligentnym i wszechstronnie wykształconym facetem.

9. Przystojny drań, najbardziej rozwiązły bohater w historii filmu. Agent Jej Królewskiej Mości ma średnią… 2,36 kochanek na film.


10. Każdy facet chce zagrać Bonda i każda kobieta chce być z nim #sotrue :)


Czytam Sobie



Wciąż przybywa nowych tytułów w wielokrotnie nagradzanej i szeroko rozpropagowanej akcji Czytam sobie. Znana nam nie od dziś, bardzo przez moje dzieci lubiana seria wydawnicza aktualnie poszła w ruch, bo Viki pilnie uczy się czytać. Wcześniej czytałam ja, teraz słucham, jak córa samodzielnie składa wyrazy... Coraz lepiej jej idzie i jest naprawdę dumna, że (może) potrafi sama przeczytać coś młodszemu bratu. Wertuje książeczki, literuje szyldy, etykiety... układa w słowa wszelkie napisane litery, która napotka na swej drodze :) Przełamała się i odkryła radość nauki czytania... bo fanką kaligrafii, to ona raczej nigdy nie zostanie... na bakier ma z nauką pisania :(




Seria Czytam sobie skierowana jest do dzieci w wieku 5-7 lat. Książeczki serii są napisane i zilustrowane przez znanych, lubianych i cenionych polskich twórców. Wszystkie opracowane przez Edukacyjny Egmont w zgodzie z podstawą programową MEN. Czytanie ma dawać poczucie sukcesu dlatego książeczki dla początkujących mają krótsze zdania oraz przewagę ilustracji. Twórcy tak skonstruowali książki by budować w dzieciach poczucie sukcesu i pozwolić im na dotarcie drobnymi kroczkami od bardzo prostych zadań, z którymi sobie poradzą, do coraz trudniejszych. Sukces cieszy ogromnie, a książeczki są tak skonstruowane, że działają na dzieci bardzo motywująco. W zależności od umiejętności dziecka, do wyboru mamy trzy poziomy trudności. 


Poziom I nosi nazwę „Składam słowa”. To najlepsza propozycja dla dzieci, które dopiero uczą się czytania, bowiem napisane zostały przy użyciu podstawowych głosek i z zastosowaniem krótkich zdań. 
Poziom II to „Składam zdania” i przeznaczony jest dla dzieci, które pierwsze czytelnicze kroki mają już za sobą. Teksty książek z tego poziomu zostały napisane z użyciem nieco dłuższych opisów i dialogów odpowiednio dopasowanych do umiejętności czytelniczych dzieci w wieku 5 – 9 lat. 
Poziom III najtrudniejszy, „Połykam strony”, to książeczki, które przeznaczone są dla dzieci bez trudu radzących sobie z bardziej złożonymi tekstami. Dzięki słowniczkowi trudniejszych wyrazów na końcu książek z tego poziomu, dzieci mogą doskonalić swoje czytelnicze umiejętności.


Bo czytanie to fajna zabawa i ważna sprawa.