fenomen
Moja córka to ma szczęście...zawsze marzyłam, żeby mieć brata...starszego wprawdzie ( wiadomo przystojnych kolegów do domu by przyprowadzał, obronił...)ale brata. Tymczasem moi rodzice się postarali i co dwa lata młodsze siostry mi prezentowali...być najstarszą przesrane musisz przetrzeć rodzicielskie szlaki, być przykładem, pomagać, wywalczyć zasady..ech Współczuję Vi. Patrzę dziś na moje dzieciaki i łezka się kręci w oku. Bije od nich czysta, nieskrępowana miłość, troska o siebie nawzajem , bo i Vi chociaż Igor ją wkurza , bo ząbkuje i krzyczy i ślini jej laki to murem za nim staje i broni jak mam krzywo na brata spojrzy, Igor otwiera jeszcze szerzej swoje wielkie oczy i milknie, gdy usłyszy płacz Vi... Tulenie, całowanie, dzielenie...niebawem pewnie zaczną drzeć koty, bić się, kłócić...ale to minie...więź między rodzeństwem to fenomen...to chyba oblicze miłości, które na zawsze pozostaje dzieckiem.
Pięknie napisałaś :) aż serce rośnie, gdy patrzy się na miłość między rodzeństwem :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://kropleszczescia.blogspot.com/
piękne zdjęcia! cudowne masz dzieciaki
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńOj słodkie te chwilę prawda?wiem,ze one wynagradzaja te chwilę w których nie zawsze się zgadzali...mamy dzieci z ta sama różnica wiekowa 3 lata ...bicie..i wszelkie tego typu sprawy to u mnie codzienność...u ciebie się zacznie...no ale wszystko przemija a te chwilę będą trwały wiecznie .(WFB)
OdpowiedzUsuń