• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Bratki... co kraj to Jaśki...


Książka będzie miała premierę 15 stycznia 2015 roku... Recenzować powinien ją w sumie pan tata... bo ja chorowałam, a on śmiał się i czytał dzieciom do snu... Ja tylko słuchałam w chorobowej niemocy, a gdy odzyskałam głos przejęłam pałeczkę i czytać dzieciom Bratki dokończyłam... Jedno jest pewne, to świetna książka o relacjach braterskich i rodzinnej zażyłości... Przygód też nie brakuje. Na wakacjach pojawiają się straszni piraci, w szkole nie daje spokoju upiorna bibliotekarka Matylda Bulwa, a w domu… W domu rodzice wychodzą z siebie, żeby w ogóle przeżyć...

"Pięciu nieznośnych braci w domu, w szkole i na wakacjach. Na wakacjach prześladują ich straszni piraci, w szkole upiorna bibliotekarka Matylda Bulwa, a w domu… W domu rodzice wychodzą z siebie, żeby w ogóle przeżyć, zupełnie jak w rodzinie niesfornych Jaśków. Solidna porcja śmiechu i zabawy."




Ładne kwiatki... Bratki...Marty, Will, Donnie, Bert i MP niekiełznany chłopięcy żywioł w jednym domu. Każdy inny wszyscy razem stanowią wybuchową mieszankę, która rozbawi nas do łez. Głowy pełne pomysłów, nietuzinkowe charakterki i milion sposobów jakby tu rodzicielską cierpliwość wystawić na próbę... Przygody Bratków podzielone są na trzy legendy: legendę o zębach kapitana Kruka, legendę o Matyldzie Bulwie oraz legendę o najgorszym chłopcu na świecie. Eoin Colfer stworzył zabawną opowieść, do której czytania zasiąść można całą rodziną. Relacje między rodzeństwem, to niekończąca się opowieść... kopalnia pomysłów na dobrą książkę... Kochają się i  nienawidzą... wspólnie knują, psocą, psują...

„Posiadanie jednego małego braciszka jest kulą u nogi, ale trzech to naprawdę niezasłużona kara.”



GRUBE DZIECI

otyłość

Otyłość jest problemem dotykającym coraz większej liczby osób w krajach całego świata. W Polsce cierpi na nią ponad 5 milionów osób. Według statystyk Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat trzykrotnie wzrosła liczba dzieci z nadwagą. Otyłość wśród dzieci na świecie przybiera już wymiar epidemii. Niestety Polska zajmuje niechlubne pierwsze miejsce pośród krajów o największej skali problemu pośród jedenastolatków( 29%) i trzynastolatków (25%)Nadwaga i otyłość są istotnym problemem zdrowotnym u starszych dzieci, a czynnikiem ryzyka jej powstania w wieku dojrzewania jest nadmierna masa ciała u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym... "To my, dorośli, robimy z nich grubasy". Jeżeli obydwoje rodziców jest otyłych, to dwoje na troje dzieci będzie miało najprawdopodobniej problem z wagą. Na otyłość dziecka może mieć również wpływ sposób żywienia się matki w czasie ciąży.

Szykuję Wam cykl wpisów na blogu odnośnie profilaktyki otyłości...

"Pierwotne naturalne potrzeby człowieka zetknęły się z ogromną podażą i dostępnością jedzenia" McPherson.

Zwiększona częstość występowania otyłości uwarunkowana jest zaburzoną równowagą pomiędzy spożyciem energii a jej wydatkowaniem. W skrócie aby utrzymać prawidłową masę ciała powinno się na bieżąco zużywać energię pochodzącą z przyjmowanego pożywienia. Istotne są tutaj czynniki środowiskowe, czyli utrwalony nieprawidłowy sposób żywienia (przekarmianie, nieregularność spożywanych posiłków, podjadanie pomiędzy posiłkami oraz brak prawidłowo skomponowanej diety). Dodatkowo dzieci prowadzą obecnie zdecydowanie siedzący tryb życia, spędzając w ciągu dnia wiele godzin przed komputerem, telewizorem, lub ze smartfonem czy tabletem w ręku. Nagminne jest zaniedbywanie wszelkiej aktywności fizycznej... 33 % uczniów szkół podstawowych i 21 % gimnazjalistów zajęcia WF uznaje za mało interesujące i nie chce w nich uczestniczyć. Ponad 30% uczniów szkół ponadgimnazjalnych ma zwolnienie lekarskie z lekcji WF lub nie ćwiczy, tłumacząc się brakiem stroju sportowego. 


Dzieci są krótko karmione piersią ( paradoksalnie już od okresu niemowlęcego częściej diagnozowana jest niedowaga, a kwestia nadwagi jest bagatelizowana), potem dzieci mają nieumiejętnie rozszerzaną dietę... rodzice sami nie znają zasad zdrowego żywienia, są niewyedukowani w tej kwestii i swoje błędy przenoszą na dzieci, które płynnie wchodzą w "dorosłe śmieciowe" jedzenie... Niestety widok kilkulatka z fastfoodem, czipsami, popijającego colę coraz częściej się zdarza... Niezdrowe wysokokaloryczne przekąski są na porządku dziennym, a sport do promowanych form spędzania wolnego czasu niestety również nie należy. Dzieci nie spożywają zalecanych dziennych porcji owoców i warzyw i często wychowują się na daniach instant. Wspólne posiłki odchodzą do lamusa, a jakość spożywanej żywności pozostawia wiele do życzenia. Zmiany kulturowe zachodzące w naszym społeczeństwie sprzyjają otyłości (Żyje się nam coraz wygodniej i dostatniej. Ruszamy się coraz mniej, jesteśmy coraz mniej sprawni i coraz mniej zdrowi), a echo przekonań wykształconych w czasach niedostatku wciąż skutkują babcinym zjedz za mamusię, za tatusia, będziesz dobrze wyglądać, a nie taka chudzina...Cóż pyzata buzia i fałdki na brzuchu nie świadczą o zdrowiu... Często dorośli bagatelizują sprawę, bo przecież dziecko z tego wyrośnie... nic bardziej złudnego... komórki tłuszczowe namnożone w dzieciństwie, na skutek złego odżywiania, w wieku dojrzałym nie znikną. Mogą się skurczyć, zmniejszyć, ale pozostaną w takiej samej, zbyt dużej ilości!

"Otyłość w wieku rozwojowym wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń gospodarki lipidowej i węglowodanowej z cukrzycą typu 2, a przede wszystkim z większym ryzykiem otyłości i jej powikłań w życiu dorosłym. U dzieci z nadmierną masą ciała istotnie częściej występuje astma oskrzelowa, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zespół policystycznych jajników, bezdechy senne, nadciśnienie śródczaszkowe, zaburzenia kostno-mięśniowe wynikające z przeciążenia kości i mięśni szkieletowych, oraz szereg zaburzeń emocjonalnych spowodowanych brakiem akceptacji przez samego siebie, rodzinę i rówieśników. "


Otyłość jest schorzeniem ! To nie tylko kwestia estetyki, problemu doboru ubrań... ale przede wszystkim zdrowia! Pamiętajmy, że otyłość to choroba i niesie za sobą poważne skutki! U otyłych dzieci zalecana jest przede wszystkim zmiana przyzwyczajeń żywieniowych oraz zwiększenie aktywności fizycznej. Skuteczne leczenie otyłości jest wynikiem współpracy: dietetyka, psychologa, pediatry, i rodziców. U 80% otyłych dzieci występuje otyłość u krewnych. Zatem to najbliższa rodzina musi uzmysłowić sobie problem i próbować wspólnie z nim walczyć... Cała rodzina musi zmienić nawyki żywieniowe i podjąć aktywność fizyczną. Pamiętajmy, że znacznie prościej jest otyłości zapobiegać... niż potem otyłe dziecko odchudzić... nie mówiąc już o kosztach leczenia otyłości i chorób z nią związanych...

Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem


Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem, debiutancka książka Macieja Blaźniaka, autora i ilustratora w jednej osobie. Do tej pory jego ilustracje można było znaleźć w prasie, internecie i na korytarzach Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi, ale jeszcze nigdy na półkach księgarni. Pomysły, które powstają, gdy nie można zasnąć, Maciek zapisywał w swoim kieszonkowym ""pomysłowniku". Książka Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem jest świetnym przykładem realizacji jednego z nich. To rymowana historia chłopca o imieniu Franek, który w byciu dzieckiem jest prawdziwym specjalistą. Całymi dniami jeździ na rowerze, turla się z górek i skacze po kałużach. Jak na dziecko przystało cieszy się małymi przyjemnościami dnia codziennego. Forma spisania sympatycznej historii przypomina zapiski ze szkolnego notatnika, dziecięce bazgroły na marinesie brulionu w linie.




Dzieci lubią snuć plany, marzyć, co będą robić, gdy dorosną... Moja córka chce zostać stylistką, wróżką, tancerką... A bohater książki wpada na pomysł, iż kiedy dorośnie, powinien zostać dzieckiem. „Chciałbym zostać dzieckiem, gdy będę już duży, bowiem bycie dzieckiem wyraźnie mi służy!" stwierdza Franek i na kartach książki argumentuje swój wybór. "Pytacie skąd pomysł? Nietrudna to sprawa, wszak życie dzieciaka to wieczna zabawa." Kwestie Franka zostały zebrane w rymowane dwuwersy i opatrzone świetnymi minimalistycznymi ilustracjami. Tekst zabawny, lekki, rejestrujący świat z perspektywy dziecka. Sympatyczny chłopiec, "postrach porcelany" afirmuje dzieciństwo, lakonicznie i z humorem. Wychwala beztroskie dzieciństwo, zabawę, spontaniczność... ani słowem nie wspomina o problemach i troskach dorosłego życia. Na koniec autor zachęca do rozwinięcia tematu książeczki i rozmowy z dzieckiem o jego planach na przyszłość. Pyta: „A ty kim zostaniesz, jak urośniesz?” i daje dziecku do dyspozycji kilka stron na narysowanie własnych przemyśleń i zrobienie własnych notatek.






Książeczka Zdrowia Dziecka


Książeczki zdrowia dziecka wydawano w państwowych placówkach służby zdrowia na podstawie rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 2 lipca 1959 roku wszystkim rodzicom nowo narodzonych dzieci. Była ważnym dokumentem niezbędnym do określenia ogólnego stanu zdrowia i rozwoju dziecka od dnia jego narodzin do ukończenia 18. roku życia... Wymienione rozporządzenie uchylono 1 stycznia 2002 roku. Książeczka zdrowia dziecka przestała być obowiązkowa... Co nie zmienia faktu, że wielu rodziców ją ciągle otrzymuje w szpitalach... Dostaliście? Ja tak. Obecnie Książeczki Zdrowia Dziecka są zwyczajowo wydawane przez szpitale na porodówkach. Wpisywane są w nich informacje o dacie narodzin i stanie zdrowia dziecka tuż po urodzeniu... a później nikt ich już nie wypełnia. Wciąż na pkp można się spotkać z prośbą o okazanie książeczki jako dokumentu poświadczającego prawo do ulgi kolejowej, w przychodni w sumie też o nią czasami proszą... Książeczki zdrowia przestały być dokumentem prawnie obowiązującym i lekarz nie ma obowiązku jego wypełniania. Zwykle są finansowane przez umieszczane na nich reklamy producentów pieluch lub kosmetyków dla dzieci... można je równie dobrze kupić na allegro lub wydrukować z pdfa, których pełno w sieci...

Wedle ankiety, którą wielu z Was wypełniło 99% z nas książeczki zdrowia w szpitalu otrzymało. Jest to działanie zwyczajowe, nieusankcjonowane prawnie. Personel medyczny nie ma obowiązku książeczki zdrowia uzupełniać.

Książeczki w domu mamy, zabieramy ze sobą na każdą wizytę... ale tylko 41% książeczek jest regularnie uzupełnianych... Niby nie jest to obowiązkowe, ale chyba szczerze irytuje rodziców... Niektórzy z nas dokonują wpisów samodzielnie, żeby mieć obraz rozwoju dziecka, historię chorób... a nie tylko informację o kolejnym terminie szczepienia... Bo paradoksalnie te są skrupulatnie wpisywane.


Ministerstwo Zdrowia chce prawnie uregulować status książeczki zdrowia dziecka; miałaby się ona stać elementem dokumentacji medyczne, użytecznym narzędziem pozwalającym m.in. na dokumentowanie działań profilaktycznych i leczniczych oraz umożliwiającym szybki dostęp do istotnych informacji w sytuacjach nagłych. Prowadzone są debaty nad formą książeczki... Rodzice chcieliby mieć zarówno wersję papierową jak i elektroniczną... Papierową do przychodni... elektroniczną dla łatwego dostępu do dokumentacji medycznej...

"Dokumentowanie procesu sprawowania opieki medycznej nad dzieckiem daje możliwość bezpośredniego wglądu rodzicowi lub opiekunowi w zakres niezbędnych informacji dotyczących oceny prawidłowości rozwoju dziecka, jego stanu zdrowia oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych. Jednocześnie daje możliwość przekazywania tych informacji pomiędzy placówkami medycznymi sprawującymi opiekę nad dzieckiem zarówno w aspekcie udzielanych mu świadczeń profilaktycznych, leczniczych, jak i tych udzielanych w stanach nagłych bądź w trybie doraźnym."
Rzecznik Praw Dziecka


*Pełen raport, z którego pochodzą wykresy znajdziecie TUTAJ

Jak Babcię Kocham...



Jak wiecie mój mąż ruszył z drukiem sublimacyjnym i wciąż testuje możliwości sprowadzonych maszyn... Koszulki, bluzy, torby, kubki... a teraz puzzle. Niby nic wielkiego 300 elementów, dowolna grafika... Ciekawy efekt... Za dwa tygodnie Dzień Babci i Dziadka... Nasza Babcia Ewa dostanie wspomnienie wakacji, ulubione zdjęcie z wnuczką do złożenia kawałek układanki po kawałku... Chcielibyście takie fotopuzzle z Waszym zdjęciem? zapraszam do zabawy :)


Nadruk wykonany w technologii sublimacji jest trwały i niewyczuwalny, fotograficznej jakości, z dobrym odwzorowaniem kolorów. Puzzle odznaczają się najwyższą klasą bieli i trwałą powłoką polimerową, dzięki której nadruk nie blaknie.

puzzle możecie zamówić pisząc: 666@SZATA.Net




Zasady konkursu:
1. Konkurs trwa od 7- 16.01.2015
2. Lubimy Dziecięce Klimaty i SzataNet na fb
3. Wysyłamy na maila klimaty.dzieciece@gmail.com zdjęcie w formacie jpg realizujące temat "Jak Babcię (Dziadka) kocham"
4. Zdjęcia zostaną opublikowane w galerii na fb i spośród nadesłanych prac jedno najciekawsze zostanie nagrodzone.
5. Nagroda: fotopuzzle 300 elementów ze zwycięską fotografią






Chorobowy Survival

Dawno mnie tak choróbsko nie rozłożyło jak w dniu moich 29 urodzin ( normalnie pomyślałam czas umierać... starość nie radość)... oj dawno... Kilka dni wyjętych z życiorysu... a po niespełna 3 dniach walki z 40 stopniową gorączką i tak ostatecznie musiałam sięgnąć po antybiotyk... Jako matka normalnie nie mam czasu chorować, łykam tabcin, szprycuje się gripexami i muszę być na chodzie... ale skoro pan Tata 4 dni zajmował się za mnie domem... to naprawdę było ze mną kiepsko... Takie przewrotnie pocące się zwłoki w chorobowej niemocy, gorzej niż facet z katarem :) Ale powstaję jak Feniks z popiołów, antybiotyk działa... wracam do żywych... limit chorób na na 2015 wyczerpałam... raz, a porządnie...



1. Po pierwsze i najważniejsze... dobry mąż... gdyby nie pan Tata biedna byłabym ja i dzieci nasze... Naprawdę bliska osoba u boku to najważniejsze w chorobie... Opiekował się mną, zajmował się domem... tłumaczył dzieciom , ze mam jest chora... 

2. Spray na gardło... gdy boisz się, że się udusisz się własna śliną, a przełykanie boli jakbyś miała w gardle kaktusa... spray polecam

3. Wełniane skarpety i ciepły komin... bez tego po prostu nie można chorować

4. Seriale... jestem maniaczką i w chorobowym zwidzie mówiły do mnie z monitora laptopa... wypełniały bezsenny czas miedzy aplikowaniem leków... i ten, gdy po gorączkowym wielogodzinnym półśnie w nocy po prostu nie mogłam zasnąć...Wczoraj mąż wręczył mi z politowaniem listę seriali godnych uwagi... bo mój gust do niego nie przemawia... ale dzielny ze mną wytrwale oglądał... 666 Park Avenue, Forever, Sons of Anarchy...

5. Muzykoterapia czyni cuda... 

6. Dobra książka... gdy tylko oczy nie bolą, głowa nie pęka... czytanie przynosi ukojenie... jesteś chory? masz usprawiedliwienie bezkarnie możesz być offline, nie odbierać telefonu... i czytać dla przyjemności czytania

7. Imbir, cytryna, miód... tak smakuje chorowanie...

Ta choroba dała mi się we znaki... ale przetrwałam... I nawet stworzyłam mój chorobowy niezbędnik... Ciekawa jestem jakie są Wasze sposoby na chorowanie...