• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

ADHD. Wczesna identyfikacja i interwencja

Małe dzieci z ADHD to książka skierowana głównie do profesjonalistów: psychologów szkolnych, klinicznych, pedagogów specjalnych i terapeutów, ale może okazać się przydatna również dla rodziców pragnący z zwiększą świadomością kierować rozwojem swoich dzieci z problemem ADHD. Pierwsze podejrzenia choroby pojawiają się zazwyczaj w przedszkolu, gdy zachowanie dziecka jest odmiennie od jego rówieśników... Dla powodzenia leczenia ma znaczenie czas określenia stanu chorobowego dziecka: im szybciej udzielimy mu pomocy, tym wcześniej uchronimy je przed negatywnymi skutkami wiążącymi się z występowaniem objawów typowych dla dzieci nadpobudliwych.


"Zachowania symptomatyczne dla zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami uwagi (attention defi cit hyperactivity disorder – ADHD) w znacznym stopniu pogarszają funkcjonowanie behawioralne, rodzinne, szkolne i zdrowotne małych dzieci. Problemy związane z ADHD pojawiają się zazwyczaj we wczesnym wieku i zwykle mają charakter przewlekły (Lahey i in., 2004; Massetti i in., 2008; Pierce i in., 1999). Dzięki rozwojowi diagnostyki zwiększyła się trafność wczesnego rozpoznawania, więc zastosowanie interwencji we wczesnym dzieciństwie stwarza najlepszą możliwość zapobiegania znacznym deficytom, pozwala zredukować zapotrzebowanie na interwencje medyczne oraz poprawia umiejętności związane z gotowością szkolną. (...) Istnieją silne przesłanki teoretyczne i empiryczne przemawiające za potrzebą identyfikacji małych dzieci dotkniętych bądź zagrożonych tym zespołem w celu zmniejszenia towarzyszących mu problemów i zapobiegania poważniejszym negatywnym następstwom. ADHD to zaburzenie ekternalizacyjne charakteryzujące się nieadekwatnym rozwojowo stopniem zaburzeń uwagi oraz nadruchliwości i impulsywności (American Psychiatric Association, 2000). (...) ADHD powiązane jest z istotnym upośledzeniem funkcjonowania szkolnego, społecznego i zawodowego, które w większości przypadków utrzymuje się przez całe życie (Barkley, 2006). Dlatego opracowanie i wdrożenie skutecznych interwencji jest bardzo ważne, a ostatnio zaczęto też podkreślać znaczenie jak najwcześniejszego rozpoznawania i poddawania terapii dzieci dotkniętych ADHD. (...) [Wstęp, s. 11]

Małe dzieci z ADHD mogą częściej korzystać z usług medycznych w porównaniu ze zdrowymi rówieśnikami z co najmniej dwóch przyczyn. Po pierwsze, wydaje się, że są bardziej niż przeciętnie narażone na obrażenia fizyczne i przypadkowe zatrucia, przypuszczalnie z powodu wysokiego poziomu zachowań impulsywnych i nadmiernej ruchliwości (Hartsough i Lambert, 1985; Lahey i in., 1998; Mitchell, Aman, Turbott i Manku, 1987; Szatmari, Oxford i Boyle, 1989). Na podstawie ocen dokonywanych przez cztery lata Lahey i in. (2004) stwierdzili, że małe dzieci z ADHD są siedmiokrotnie bardziej narażone na odnoszenie przypadkowych obrażeń niż ich rówieśnicy bez ADHD. Ponadto obrażenia dzieci z ADHD częściej są poważne (łącznie z utratą przytomności) niż obrażenia dzieci bez ADHD (DiScala, Lescohier, Barthel i Li, 1998; Lahey, 2000). Związek między ADHD a przypadkowymi obrażeniami wydaje się najmocniejszy u dzieci z podtypem nadruchliwości i nadmiernej impulsywności (Lahey i in., 1998) i nasilany jest przez agresywność (Bijur, Golding, Haslum i Kurzon, 1988; Davidson, Hughes i O’Connor, 1988). Po drugie, podobnie jak niektóre starsze dzieci z ADHD, również i część dzieci w wieku przedszkolnym z ADHD przyjmuje leki psychotropowe (np. metylofenidat) w celu zredukowania objawów zaburzenia. (..) Ponadto 17% badanych przez Laheya i współpracowników (2004) dzieci w wieku 4–7 lat z ADHD miało przepisane leki psychostymulujące w momencie pierwszej oceny, a trzy lata później odsetek ten wzrósł do 48,4%. Można zatem przypuszczać, że znaczny odsetek dzieci z ADHD zażywa leki psychostymulujące, które wymagają nadzoru lekarskiego. [Kwestie medyczne, s. 21-22] 

Dla większości małych dzieci przedszkole lub żłobek stanowią pierwsze ustrukturowane otoczenie, w którym spędzają sporo czasu, ucząc się i wchodząc w interakcje z rówieśnikami. Lata przedszkolne to bardzo ważny okres, kiedy zaczynają kształtować się umiejętności społeczne i szkolne będące fundamentem przyszłego rozwoju dzieci. Z badań wynika, że małe dzieci, które opanowały umiejętności społeczne oraz te związane z gotowością szkolną, radzą sobie o wiele lepiej w całej karierze szkolnej niż dzieci z wczesnymi deficytami w tych obszarach (Campbell i Ewing, 1990; Dishion, French i Patterson, 1996; Hinshaw i Anderson, 1996). Lata przedszkolne stanowią więc odpowiedni czas na dopilnowanie, żeby dzieci były w pełni przygotowane do dalszej edukacji. Z badań wynika, że coraz więcej dzieci rozpoczyna przedszkole z problemami społecznymi, emocjonalnymi i behawioralnymi. (...) 21% przedszkolaków spełnia kryteria diagnostyczne jakiegoś zaburzenia z powodu problemów z zachowaniem, a objawy 9% dzieci można zaklasyfikować jako poważne. Dane te wskazują, że nauczyciele wychowania przedszkolnego i opiekunowie ze żłobków muszą być przygotowani nie tylko na organizowanie zwykłych zajęć, które stanowią podstawę późniejszej nauki, lecz także posiadać umiejętności radzenia sobie ze złożonymi problemami społecznymi, behawioralnymi i związanymi z uczeniem się, które występują w dzisiejszej populacji małych dzieci. [Strategie interwencji behawioralnej w przedszkolu, s. 100]"

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi (ADHD) to problem, z którym boryka się wielu wychowawców. Jak pokazują autorzy Małych dzieci z ADHD, kluczem do jego rozwiązania jest wczesne rozpoznanie objawów i natychmiastowa reakcja. Według dr. George’a J. DuPaula i dr Lee Kern, wielu problemów związanych z wychowywaniem dzieci z ADHD można uniknąć dzięki wczesnej interwencji. W związku z tym, kładą oni szczególny nacisk na sposoby identyfikacji tego zaburzenia i strategie interwencji behawioralnej w celu przeciwdziałania pogłębianiu się jego objawów. Autorzy Małych dzieci skupiają się na behawioralnych możliwościach rozwiązywania problemów dzieci z nadpobudliwością tak, by możliwe było opóźnienie bądź wykluczenie podjęcia leczenia farmakologicznego. 

Preferowane przez autorów strategie interwencji behawioralnej zostały przeanalizowane na dwu poziomach: w środowisku domowym i w przedszkolu. Badacze przedstawiają również sposoby wzmacniania umiejętności szkolnych u dzieci z ADHD i wskazówki, do których powinni zastosować się opiekunowie, by zapewnić swoim wychowankom bezpieczeństwo. Publikacja nie tylko stanowi wykład wszechstronnego programu wczesnej interwencji dla małych dzieci z ADHD, lecz także porusza kwestię wspierania rodzin, w których te dzieci się wychowują. Opisane w książce podejście opiera się na badaniach empirycznych – Georg DuPaula i Lee Kern prezentują liczne przykłady zastosowania swoich metod w praktyce.


Zabieram się za lekturę i wrócę do Was z recenzją...



Yesterday


Miało być tak pięknie... spontaniczny wypad nad morze...  Cudowna złota jesień i bajeczne krajobrazy za okneami samochodu... niestety juz na wysokości Elblaga okazało się, że prognozy pogody kłamią i zaczęła się znienawidzona przeze mnie pora deszczowa... Kropla po kropli spływało po szybach marzenie spaceru po plaży i wdychania jodu z włosaami tagranymi wiatrem... Po raz kolejny życie zweryfikowało plany, tym razem na nowo definiując plan wycieczki... Jak mawia mój mąz najlepszy plan, to brak planu... Bjork w głośnikach, Yanosik na telefonie, polskie jabłka w torebce... Podróżnicy w akcji... Odwrotu nie było, pan tata miał plany... a my musielismy się odnależć w deszczowym Gdańsku... 



O ile ja byłam przerażona, o tyle dzieci moje spisały sie na medal... Deszcz... nie deszcz świetnie się razem bawiliśmy... Plac zabaw w deszczu, skakanie po kałużach, dywan kolorowych liści i nasz czas... Jesienna aura i radość z rzeczy małych... Afirmacja chwili... Rześki oddech, wilgotne powietrze i nowa jakość wypoczynku w środku tygodnia... Planowanie sensu nie ma... lepiej szukać dobra w realnej sytuacji, trwającej chwili... Łapać moment za rogi, kolekcjonować wspomnienia... chłonąć godziny, minuty, sekundy... każdego dnia czas nam ucieka... mija bezpowrotnie... Dlatego skoro udało mi się na chwilę zatrzymać głupotą byłoby zmarnować wczorajszy dzień... nie wykorzystać, nie przeżyć go najpiekniej, jak to było możliwe... tylko dlatego, że deszcz padał i biomet był niekorzystny...




Wiecie, co było najpiekniejsze?  Nie monumentalny Gdańśk... Najpiękniejsze jednak było podglądanie relacji moich dzieci... Kochającego się rodzeństwa... Spragnionego wspólnej zabawy... nielimitoanej przez przedszkolną rozłąkę...









W poszukiwaniu grzmiącego smoka

bhutan

Mała Amber i jej kuzyn Tashi na grzbiecie latającej Tygrysicy wyruszają na poszukiwanie tajemniczego Grzmiącego Smoka, ukrytego w niedostępnych Himalajach. Pięknie ilustrowana opowieść przybliża legendy egzotycznej azjatyckiej kultury Królestwa Bhutanu. Królestwem tym włada prawdziwy król Jigme Khesar Namgyel Wangchuck, a jego wojska strzegą spokoju smoka, który śpi w niedostępnych górach. Tam właśnie mieszka dziadek dzieci, który opowiada fantastyczne historie, związane z tym niezwykłym miejscem. Jedna z nich dotyczy grzmiącego Smoka, którego spotkać jest bardzo trudno! Trzeba pokonać wiele przeciwności, aby go odnaleźć! 

Bhutan... mityczne królestwo wciśnięte między Chiny, Indie i Tybet. Kraj szczęśliwych ludzi... "Jest postrzegany albo jako raj na ziemi, albo jak kraina całkowicie odizolowana od reszty świata, w której czas się zatrzymał. Chociaż żadne z tych wyobrażeń nie jest prawdziwe, Bhutan naprawdę jest miejscem wyjątkowym. Niezwykłe piękno przyrody i nieskażone środowisko, wspaniała architektura i żywa kultura duchowa, mądry król, którego wyjątkowa filozofia rządzenia mierzy postęp i rozwój kraju nie za pomocą produktu krajowego brutto, lecz poziomem szczęścia narodowego brutto – oto tworzywo, z którego rodzą się legendy i romantyczne wyobrażenia." 

W poszukiwaniu grzmiącego smoka to pięknie ilustrowana książka dla dzieci, której treść nawiązuje do legend kultury Bhutanu. W poszukiwaniu grzmiącego smoka autorka, Sophie Shrestha zabiera dzieci w podróż w poszukiwaniu mitycznego Smoka...strona po stronie dzieci śledzą buddyjska historię...


Autorką publikacji jest Sophie Shrestha - absolwentka studiów artystycznych. W wieku dwudziestu jeden lat, opuściła rodzimą Irlandię dla Nepalu. Tam spotkała Romio Shrestha, który później został jej mężem. To utalentowany malarz thanek, świętych zwojów buddyjskich, a jego prace wystawione są w Muzeum Brytyjskim oraz w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej. W "Poszukiwaniu Grzmiącego Smoka" jest pierwszą książką dla dzieci powstałą we współpracy małżonków w zakresie tekstu i ilustracji...

bhutan



Jesteście ciekawi książki o butańskim smoku? Zapraszam TUTAJ mam jeden egzemplarz książki "W poszukiwaniu grzmiącego smoka" do oddania Wam moi drodzy czytelnicy

20.10. 2014
Maszyna losujaca poszła w ruch... i wylosowała szczęśliwą jedynkę :) Gratulacje!


Na planszy


Lubice gry planszowe? Ja nie bardzo... Trochę dlatego, że poziom trudności dostosowany jest do moich współgraczy, czyli 2 i 5 latków... Chociaz nie powiem dobrą partyjką Monopolu, czy Scrabble nie pogardzę... Gdy byłam mała królowały planszówki... nie aplikacje na tablety, smartfony czy gry online. Ja i moje młodsze siostry wychowałyśmy się na warcabach, grzybobraniu, skaczących czapeczkach, bierkach czy Sombrero czy Melonik... Pamiętam jak dziś jakie było w domu poruszenie, jak moja młodsza siostra dostała tą kultową grę Granna... Swoja drogą cóż za niedopatrzenie, ze jeszcze tej gry nie kupiłam moim dzieciom...


I tak oto zrobiłam przegląd planszówek, tochę trzeba je wyeksponować na jesienne popołudnia, gdy nuda zaglada przez okna... Taki czas nadchodzi, gdy to aktywności w domowym zaciszu wracają do łask. Vi dzielnie mi pomagała i wiecie co? Same gry Granny wybrała:) Całkiem pokaźna kolekcja nam się przez ostatnie lata uzbierała.

Gry planszowe to wspomnienie naszego dzieciństwa, ale i świetna okazja, by pokazać naszym dzieciom, że dobrą rozrywkę znajdą w formie analogowej... w dobie cyfryzacji, to nie lada atut planszówek. Co ciekawe zainteresowanie grami planszowymi nie przemija pomimo tego, że mają ogromną konkurencję w postaci gier komputerowych i mobilnych aplikacji. Mimo fascynacji nowoczesnymi technologiami gry planszowe mają się świetnie. Planszówki bawią i uczą... łączą przyjemne z pozytecznym... i może się starzeję, ale wydaje mi się, że łączą pokolenia. Gry planszowe rozwijają dziecięcą sprawność motoryczną, spostrzegawczość, refleks, orientację przestrzenną i pamięć. Pozwalają także kształtować analizę oraz syntezę wzrokową i słuchową. Usprawniają mowę, wzbogacają zasoby językowe. Rozwijają myślenie. Wpływają na doskonalenie umiejętności matematycznych dzieci. Rozbudzają zainteresowania...

W gry planszowe można grać już od 3 roku życia... prawdziwe gry planszowe, w których mamy planszę, kostkę i pionki można wprowadzać od 4 roku życia. Dla Igora mamy w zanadrzu liczne ćwiczące spostrzegawczość gry typu memo... bo on bardzo chce grać... ale nie oszukujmy się rozprasza każdą rozgrywkę na planszy. Vi z kolei choć pełna entuzjazmu, wciąż ma problem z przestrzeganiem zasad...  i z jakże nieprzyjemnym przegrywaniem... Odkąd jestem mamą poza etykietami na żywności w markecie nauczyłam się, żeby wybierając grę planszową dla dzieci, dokładnie studiować informacje zawarte na opakowaniu...


Gry planszowej to gwarancja wspólnie spędzonego czasu i dobrej zabawy... W natłoku obowiazków i codziennym pośpiechu miło przysiąść z dziećmi i się rozerwać na planszy.

U nas króluje Granna... to chyba nasz synonim planszówki. GRANNA Sp. z o.o. została założona w 1991 roku przez Ewę i Konrada Falkowskich, którzy są jej właścicielami do dziś... Bawią nas od lat. Każda gra Granny jest dopracowana w najmniejszym szczególe, inspirowana dziećmi. W swojej ofercie ma prawie 100 różnych gier, przeznaczonych dla dzieci w każdym wieku. Firma szczególnie dba o jakość wykonania, a także starannie dobiera komponenty i materiału używane do produkcji.



Co u nas króluje? Zdecydowanie gry z serii SMART łamigłówki logiczne stworzone są z myślą o tym, by wspomóc w rozwoju nasze dzieci już od najmłodszych lat. Dzień i Noc oraz Kamelot uwielbia Vi, pan Tata i ja. Drewniane klocki łamigłówki, co gimnastykuja szare komórki.. Do każdej z gier dołączona jest książeczka z 48 zadaniami podzielonymi na 4 stopnie trudności. Gra "rośnie" razem z dziećmi, a i dorosłych wciaga. Ja upodobałam sobie jeszcze Zaczarowany Las w wersji magnetycznej :)

Vi uwielbia Potwory do Szafy i SuperFarmera, ubiera Laleczki, Igor zadowala sie Memino i Puzzlino.

granna


1. KTO POZMYWA?
Miska po sałatce świeci pustkami? Zniknął już ostatni kawałek ziemniaka? Ciszę przy stole przerywa pytanie: kto pozmywa? Dzięki tej prostej grze unikniecie kłótni o to, na kogo ma spaść ten przykry obowiązek. O tym, kto pozmywa, zdecyduje wynik gry. Najlepsza gra po obiedzie! Prościutkie zasady. Błyskawiczna rozgrywka pełna interakcji
2. POTWORY DO SZAFY
Wieczorem świat wygląda inaczej. Tajemnicze cienie pojawiają się na ścianach... Straszydła i stwory czają się pod łóżkiem... Nie możesz zasnąć? Boisz się potworów! Zagraj i przegoń je do szafy! Gra zalecana na dobranoc! Zobaczcie, jaką macie znakomitą pamięć! Wybierzcie wariant gry. Lubicie współpracować czy rywalizować? Zaproście do zabawy wszystkich domowników!
3. LALECZKI
Dla jednego dziecka jest to zabawa w ubieranie laleczek. Dużo kolorowych ubranek daje możliwość komponowania wielu różnych strojów. Gdy dzieci jest od 2 do 4, mogą grać w grę, w którą wygra ten, kto pierwszy ubierze swoją laleczkę.
4. ZAGADKI SMOKA OBIBOKA
Gra zawiera 135 kart, na których po jednej stronie znajdują się rymowane zagadki, a po drugiej kolorowe ilustracje-odpowiedzi. W nagrodę za prawidłowo rozwiązaną zagadkę dzieci otrzymują żeton pasujący do obrazka.
5. DZIEŃ I NOC
Gra została opracowana specjalnie dla najmłodszych dzieci, u których kształtuje się koordynacja wzrokowo-ruchowa. W pudełku znajdują się pięknie lakierowane drewniane elementy i książeczka z zadaniami. W książeczce można znaleźć bardzo proste zadania dzienne (1-24) i bardziej skomplikowane zadania nocne (25-48).
6. MAGICZNY LAS
Znajdź właściwą drogę i rozwiąż zagadkę! Odkryj, jak ułożyć wszystkie elementy na magnetycznej planszy. Łamigłówka z 48 zadaniami od banalnych do wyjątkowo trudnych.
7. MEMINO Przeciwieństwa
Gra składa się z 24 kartoników, na których namalowano 12 par przeciwieństw. Biały kot i czarny kot, wesoły królik i smutny królik, lato i zima, słodki i kwaśny. Reguły gry podobne jak w klasycznym "Memo".Gra ćwiczy pamięć i spostrzegawczość.
8. NOS W NOS
Węch to jeden z pięciu zmysłów. Ten, który pozwala nam rozpoznawać zapachy. Jaki zapach najbardziej lubisz? Świat zapachów jest bardzo ciekawy i bogaty. Zapraszamy do zabawy!
9. PUZLINO Co pasuje?
W pudełku znajdują się 24 elementy, które tworzą 12 puzzli. Każdy obrazek ma swoją parę: parasol i kalosze, wiewiórka i orzechy, kura i jajko. Zadaniem graczy jest skompletowanie par. Gra ćwiczy spostrzegawczość i koncentrację.
10. SUPERFARMER z RanchaJesteś farmerem, hodujesz zwierzęta. Twoje stado wciąż rośnie. Ale musisz uważać! W okolicy grasują lis i wilk. Twoje zwierzęta mogą stać się dla nich cennym łupem... Zbierz stado i zostań superfarmerem.
11. KAMELOT
Rycerz i królewna zostali uwięzieni w osobnych wieżach z klocków. Aby ich połączyć, musisz pomóc królewnie zbudować drogę ucieczki, a rycerzowi - przerzucić most. Zadania kształcą umiejętność logicznego myślenia i rozwijają wyobraźnię przestrzenną. Ta gra zapewni dzieciom wiele dni wspaniałej rozrywki i doskonałych ćwiczeń.
12. JUŻ CZYTAM
12 portretów zwierząt. Każdy obrazek jest podpisany. Nazwa każdego zwierzęcia składa się z 4 liter. Jeszcze chwilka i dziecko powie: CZYTAM!

 A Wy jakie gry Granny znacie i polecacie?


Bookcrossing - Kto Przygarnie Alberta ?

Jakiś czas temu Karolibu sprezentowała mi wędrująca książkę... Obiecałam, że gdy nacieszy moje dzieci puszczę ją dalej w świat... I wiecie, co własnie nastał ten moment. Zapraszam Was do zabawy... Jutro jestem w Warszawie... Jutro między 14ą, a 18ą porzucę gdzieś Alberta... z nadzieją, że ktoś z Was go znajdzie i przeczyta swoim dzieciom do snu... a potem przekaże dalej by cieszył kolejnych czytelników...

Książki nie lubią być więzione w domu na półkach, wolą krążyć z rąk do rąk i być czytane...


P.S. Czekajcie jutro na podpowiedź na fanpage'u i koniecznie dajcie znać, jak, to ktoś z Was moi mili czytelnicy przygarnie wędrującego Alberta :)

P.S. update... Kto przygarnał Alberta?



KONSUMENTKA



Uwielbiam otaczać się ładnymi rzeczami... zdrowy rozsądek i skąpstwo ( czytaj nie mam pieniędzy na zbytki :) moje potrzeby konsumpcyjne ograniczyły do minimum... ale kurcze if i could i would... Jestem mistrzem kreatywnego gotowania i nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy... Drobiazgów, prezentów, rzeczy mniej lub bardziej użytecznych, które umilaja prozę dnia codziennego... Wrzesień obfitował w takie małe radości... Rzeczy, które cieszą i definiują czas... Determinują działania... Konsumpcja instant w granicach rozsądku... 


Znajdź w lesie miejsce z kurkami (6), a pachnące masłem i lasem grzyby bedą łechtać Twoje podniebienie... Jajecznica, risotto... zupa krem z kurek z grzankami... Królowa dynia (2) sezon w pełni, a ileż dobroci można z niej wyczarować, aż chce się stanąc do garów w kuchni i gotować. Smaczny rodzinny posiłek przy wspólnym stole, bez pospiechu, delektując się kazdym kęsem i usmiechnięte dziecko mówiące pyszne mamo... Masterchefem nie zostanę, fartucha nie używam, ale kocham gotować dla bliskich


Analogowe rozrywki w cyber świecie... W jesienne popołudnia w wiejskiej głuszy można się nudzić... zwłaszcza, gdy całe dnie na świeżym powietrzu realnie staja się wspomnieniem... Dni coraz krótsze, depresyjna aura z oknem... Książki (8) mają zbawienny wpływ na jesienną stagnację... Wydawnictwo Babaryba zadbało, żebyśmy się tej jesieni nie nudzili... moje dzieci uwielbiają książki z pięknymi ilustracjami, Tulleta ubóstwiają, a "Kto prowadzi" podbiło serce Igora. Vi w przedszkolu mam problem z równouprawnieniem :) A raczej chłopcami, którzy nie chcą się bawić z dziewczynkami... Bo dziewczynki , to mają takie " Różowe życie"... 

Nie samą literaturą dziecięcą matka żyje... Czasem przeczyta coś dla siebie... i ja Wam polecam "Tatulo" (3)... wstrząśnie, pozostanie w pamięci... jeden minus bardzo szybko się czyta... bo lektura wciaga... Osobiście z planszówkami nie przepadam... ale odkąd zmywarka się popsuła i żyje własnym życiem... nigdy nie wiem kiedy sie włączy i czy nie będe musiała zakasać rękawów i gabka, płyn i działamy... polubiłam " Kto Pozmywa" Granny (10) :) 

Igor się nudzi niemiłosiernie jak starsza siostra jest w przedszkolu, miejsca biedny nie może sobie znaleść, bo brakuje mu ukochanej kompanki zabawy... próbował wypełnić czas puzzlami (7), ale to nie jego bajka... od rana do wieczora muszę sie z nim bawić autami... Taki los matki fana motoryzacji... Choć rozszerzył spektrum zainteresowań już nie tylko traktory i wyścigówki, teraz na topie są pociągi z seri Tomek i przyjaciele Fisher Price (12)


Żadko kupuję papierowe gazety, ale Zwierciadło z kalendarzem, to juz tradycja (4)... Co roku proszę męża by mi kupił, tłumaczę, który kalendarz... i nigdy nie wiem, czy będzie pamietał... Choć w tym roku nowa drukarka (1) od HP motywuje mnie do stworzenia i wydrukowania własnego organizera, który pomoże mi okiełznać chaos... Taki mam plan...


Jestem kobietą, uwielbiam kosmetyki. Smarowidła, malowidła, pachnidła... Wrzesień to miesiąc kosmetycznych odkryć. Sobotnie domowe SPA to już rytuał... Znalazłam w końcu maskę, którą kochają moje włosy i mój portfel nie protestuje (9)... Poznałam w tym miesiąsu kosmetyki Vipera (11)... i wiecie całkiem, całkiem... U nas mało popularna marka, podobno cieszy się uznaniem w krajac arabskich... taka ciekawostka. Na jesienne wieczory mogę Wam jeszcze polecić olejek do masażu (5) Love Me Green... mój prywatny, ślubny masażysta również poleca :)





Wrześniowa konsumpcja... przegląd rzeczy które zdefiniowały czas...