• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Naturalna odporność

"Najnowsze wyniki badań, opublikowane w czasopiśmie Alergologii i Immunologii Klinicznej potwierdzają dotychczas znaną hipotezę higieny. Dzieci wychowujące się w tzw. sterylnych domach znacznie częściej zapadają na różnego rodzaju alergie oraz astmę. Dzieje się tak dlatego, że ich układ immunologiczny nie ma możliwości ćwiczenia od najmłodszych lat. Regularna (ale kontrolowana) ekspozycja na drobnoustroje stymuluje organizm do nauki co jest dobre, a co złe."


Mam dwójkę dzieci Igor urodził się i dorasta na wsi... Vi była moim pierwszym dzieckiem więc chuchałam na nią i dmuchałam... do czasu... bo już nie pamiętam gdzie, ale wyczytałam o zbawiennym wpływie naturalnej ekspozycji na zarazki i bakterie. Artykuł był dość obszerny i kategorycznie odradzał sterylizację, gdy dziecko zacznie raczkować i buszować po podłodze... Może leniwa jestem, ale wzięłam sobie te wytyczne do serca... Podobnie jak te, że ubranka dzieci można prać razem z ubraniami dorosłych jeśli rodzice nie pracują przy padlinie, zwłokach i chemikaliach... wystarczy pamiętać o delikatnym proszku... Vi swoje przechorowała, gdy mieszkaliśmy w krakowskim smogu, potem na Śląsku chorowała raz za razem, kumulację osłabienia organizmu miała tuż po przeprowadzce na Warmię... zmiana klimatu, otoczenia... potrafiła gorączkować nawet po ukąszeniach komarów... Teraz niby wszystko się ustabilizowało, ale do odporności młodszego brata dużo jej brakuje...


Jakbym powiedziała, ze preferuję zimny chów to bym skłamała, bo jestem zmarzlakiem i grube wełniane skarpety to mój podstawowy ekwipunek od września do maja... Niemniej syn mój biega boso, bez spodni, bawi się w kałużach, błocie, ma kontakt ze zwierzętami... I odpukać w niemalowane drewno jest okazem zdrowia... a nawet jak już coś złapie przechodzi chorobę bardzo łagodnie. Brudne dzieci, to podobno najszczęśliwsze dzieci... ja bym powiedziała, że racjonalne podejście do higieny dziecka jest kluczem do wspomagania jego naturalnej odporności. Okazuje się, że paradoksalnie w żartobliwym powiedzeniu "Częste mycie skraca życie" jest wiele prawdy. Odcięcie dzieci od kontaktu z mikrobami powoduje zmniejszenie ich odporności. Dzieci wychowywane w sterylnych warunkach, w nadmiernej czystości stają się coraz bardziej podatne na różne choroby. Wzrost alergii wśród dzieci z wysoko rozwiniętych krajów, to skutek nadmiaru czystości. I nie jest to wymówka dla CHPD... Wczesna ekspozycja na zarazki wywołuje trwałe korzyści i wspomaga odporność dziecka, podczas gdy nadmierna higiena stała się poważnym zagrożeniem XXI wieku.


Wg naukowców z Brigham and Womens Hospital w Bostonie, bakterie i inne zarazki są najwyraźniej “niezbędnym elementem prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego”, a ekspozycja na bakterie w dzieciństwie może znacznie pomóc w budowaniu odporności na różne mikroorganizmy w życiu dorosłym. Walka organizmu z infekcjami to jeden z głównych czynników naturalnego podnoszenia odporności dziecka. Nie jestem zła mamą, bo pozwalam się dzieciom brudzić... tym bardziej leniwą i zaniedbującą... mam świadomość, że zmniejszenie ekspozycji na bakterie w dzieciństwie może prowadzić do zwiększenia problemów w późniejszym życiu... Nie nawołuję do życia w brudzie... Bardziej o wspieranie naturalnej odporności dziecka. Chyba oczywiste jest, że najlepiej tej naturalnej odporności dziecka po prostu nie niszczyć...


Jak wynika z wielu badań dopiero po osiągnięciu wieku 12 lat możemy mówić o w pełni wykształconym układzie odpornościowym dziecka. Do tego czasu organizm małego człowieka przechodzi  trening w walce z wirusami i bakteriami, zdobywając umiejętności obronne. Warto pamiętać, że o odporność dziecka trzeba dbać przez cały rok... nie tylko w jesienno-zimowym okresie chorobowym. Kluczowe znaczenie ma zdrowa zbilansowana dieta dziecka. Dziecko trzeba ubierać adekwatnie do temperatury i unikać przegrzewania organizmu. Dbajmy o dotlenienie organizmu, ruch na świeżym powietrzu jest naprawdę ważny dla dziecka, nawet jeśli my marzymy o drzemce pod ciepłym kocem... Nie wolno zapominać o wietrzeniu mieszkania i jakże pomijanej higienie snu. Nie popadajmy w paranoję sterylnych warunków w otoczeniu dziecka... A przede wszystkim unikajmy zbędnych szczepionek, antybiotyków... generalnie farmaceutyków, które mają wyręczyć organizm dziecka w kształtowaniu odporności przez jej sztuczną kreację.


Kocham moje dzieci, dbam o ich dietę, wspomagam rozwój... Pozwalam się brudzić, moczyć skarpetki i zostawiam otwarte okno w nocy... Zamiast farmaceutyków podaję pyłek pszczeli i zdrowo je odżywiam... Ufam że to co czerpią z natury jest dla nich najzdrowsze...



Zajrzyjcie koniecznie tutaj!

Tomek i Przyjaciele


Wasze dzieci lubią Tomka i Przyjaciół? Mój syn uwielbia:) Starsza siostra również zerka jednym okiem na bajkę... choć wiadomo jej nie wypada... ona woli księżniczki :).Tej jesieni na każdego malucha czeka nie lada atrakcja! Miłośnicy lokomotywek mają niepowtarzalną okazję zobaczyć przygody mieszkańców wyspy Sodor na wielkim ekranie. Od ubiegłej soboty 6 września do 26 października w Multikinach w całej Polsce ruszyły weekendowe poranki z Tomkiem i Przyjaciółmi™. Pracowite silniki nie tylko muszą sprostać wielu wyzwaniom, jak np. przebudowa starego zamku czy dostarczenie na czas ważnych przesyłek, ale także rozwiązać wiele zagadek!



Już 27 września odbędzie się premiera najnowszego filmu „Opowieść o odwadze”.Nowa przygoda Tomka jest pełna zagadek i niewyjaśnionych tajemnic! Na bohaterów czeka wiele przygód, którym dzielnie będą musieli stawić czoło. Pojawi się też kilku nowych bohaterów. Tomek tym razem zostaje wysłany do pracy w kopalni gliny, aby pomóc Wilusiowi i Beniowi. Nagła burza sprawia, iż jeden z przejazdów zawala się, a klify, po których jeżdżą pociągi, stają się niestabilne. Nagle, w świetle błyskawicy Tomek spostrzega tajemnicze ślady stóp. Zaciekawiona lokomotywa rozpoczyna śledztwo. Czyje ślady mógł zobaczyć Tomek? Czy ktoś mu uwierzy? Przekonaj się co naprawdę odwiedziło kopalnię gliny. To cudowna historia, w której Tomek i inni pokażą, co tak naprawdę znaczy być odważnym! 






To nie wszystko! Mali wielbiciele kolejek mogą tworzyć własne przygody na domowym dywanie. W ofercie Fisher-Price® można znaleźć ulubionych bohaterów serii o odważnych lokomotywkach! Tomek i Przyjaciele™ to kolekcja zabawek Fisher-Price® przeznaczona dla chłopców w wieku od 18 miesięcy do 6 lat. Lokomotywy, wagony oraz zestawy przedstawiają postaci oraz miejsca znane z bajki Tomek i Przyjaciele (Thomas and Friends™). Razem z lokomotywkami, każdy maluszek może rozpocząć fascynującą podróż pełną przygód! W zależności od wieku dziecka dostępne są trzy serie zabawek. Mój pierwszy Tomek™ to lokomotywki dostosowane do wielkości małych rączek. To pierwszy krok maluszka do wejścia w świat wesołych kolejek. Dla starszych dzieci przeznaczona jest seria Tomek i Przyjaciele Take–n- Play™, czyli różnego rodzaju pojazdy o niewielkich rozmiarach oraz system składanych w walizeczkę torów, które swobodnie można ze sobą łączyć. Starszakom dedykowana jest kolekcja Tomek i Przyjaciele Trackmaster™. To lokomotywki wyposażone w napęd a także gotowe zestawy torów i akcesoriów do budowania torów. Dodatkowo, wszystkie kolejki można ze sobą łączyć, ponieważ ich zderzaki i wagoniki są namagnesowane, dzięki czemu zabawa będzie jeszcze przyjemniejsza. Świat Tomka i Przyjaciół to wesoła kraina, w której dziecko nie tylko polubi pomysłową zabawę, ale pozna takie wartości, jak przyjaźń, życzliwość i służenie pomocą innym. Kiedy Twój najlepszy przyjaciel jest lokomotywką możesz dotrzeć, gdzie chcesz!












Igor jest zachwycony Super Torem Zjazdowym... A Wasze dzieci co by wybrały z kolekcji Fisher Price? Wybieracie się do kina na premierowe przygody Tomka i Przyjaciół?

I'll be back


Chciałabym napisać coś mądrego, głębokiego... ale z pustego nie nalejesz... Próżnia zasysa moje myśli... Jutro ruszamy do Krakowa... mego ukochanego, studenckiego wspomnienia i miejsca dobrych chwil... Mam nadzieję, że wrócę, wypoczęta z nowym spojrzeniem, nową energią. Kilka dni offline, przewietrzę umysł, pobędę, choć krótka chwilę z mężem mym w okolicznościach weselnych. Zatańczę z myślami, wzruszę się na ślubie... Zafunduje sobie dekadencki spacer Plantami nucąc Jacka Kleyffa. Odwiedzę ważne miejsca na mapie serca, prywatne pomniki pamięci. Wycieczka wersja instatnt, skondensowany czasoumilacz, relax na wysokich obrotach. Już czuję w brzuchu motylki... Dzieci  jadą z nami, ale porzucimy je prababci... na pewno stęskniła się za prawnukami. Psa nakarmi sąsiad. Chwilowa zmiana otoczenia, oby zaowocowała zmianą perspektywy...

Na grzyby


Kocham grzyby! Uwielbiam je zbierać i jeść... Ten smak, aromat... Wrzesień bez zupy grzybowej ze świeżych maślaków na maśle się nie liczy... A Wigilia bez pierogów mojej babci z opieńkami, to nieporozumienie. Sezon na grzyby w Polsce zaczyna się w czerwcu, a kończy w październiku, przy czym szczyt grzybobrania przypada na wrzesień... Więc korzystam, co drugi dzień pędzę do lasu, wytężam wzrok i zbieram.  Zbieram tylko grzyby, które znam... nie ryzykuję uszkodzenia wątroby tudzież ostatniej wieczerzy...

Do niedawna panowało przekonanie, że grzyby mają jedynie walory smakowe. Sądzono, że nie posiadają one znaczących właściwości odżywczych. Naukowcy dowiedli jednak, że chociaż grzyby w 80-90% składają się z wody, to zawierają też istotne dla człowieka białko, witaminy B, PP, A i D, ponadto błonnik, łatwo przyswajalne węglowodany oraz tłuszcze. Poza tym w grzybach jest sporo soli mineralnych i mikroelementów, czyli żelaza, fosforu, potasu, sodu, wapnia, cynku, miedzi i fluoru. Trzeba tylko pamiętać, że grzyby są ciężkostrawne i nie są wskazane dla dzieci !


Grzyby przede wszystkim suszę. Na suszarce, na sznurkach przy piecu... i pakuje do słoika. Zapasy muszę mieć, bo przez całą zimę będę dodawać je do zup i sosów. Żurek, rosół, barszcz kilka suszonych grzybów i aromat zupy od razu inny, do tego zupa grzybowa... mmmm pycha. Z suszonych grzybów robię również sól grzybową do mięsa. Miażdżę wysuszone grzyby mieszam z solą i pieprzem.

Generalnie grzybów nie mrożę chyba że kurki przesmażone na maśle.


Grzyby marynowane z goździkami:
zalewa: 1 szklanka octu spirytusowego 10 %, 4 szklanki wody, 2 czubate łyżki cukru, 1/2 łyżeczki soli
oczyszczone grzyby obgotowuję, do wyparzonych słoików wrzucam kilka ziarenek pieprzu, ziele angielskie, liść laurowy, kilka goździków, łyzkę gorczycy, piórka cebuli, opcjonalnie marchewkę. Wykładam grzyby, wlewam zalewę, zakręcam , pasteryzuję

Grzyby w pomidorach
Są idealne do pizzy:) sosów, mięsa... Grzyby kroję ( duża pełna patelnia) i obsmażam na maśle. Na drugiej patelni smażę w pół szklanki oleju cebulę. Do dużego garnka przekładam grzyby, cebulę, dodaję koncentrat pomidorowy, 3 łyżki cukru, 3 łyżki octu, do smaku pieprz, sól, paprykę słodką, paprykę ostrą, wlewam pół szklanki wody. Wszystko mieszam i gotuje pół godziny na wolnym ogniu. Przekładam do słoików i pasteryzuję.


W zeszłym roku robiłam koncentrat grzybowy... W tym nauczona doświadczeniem wiem, ze grzybów najlepiej się najeść gdy jest ich wysyp. Jajecznica na kurkach, risotto z kurkami, zupa ze świeżych maślaków, placki ziemniaczane z sosem grzybowym, panierowane kapelusze grzybów, pappardelle z borowikami, kapusta z grzybami...  a zimą suszone w pogotowiu, w pomidorach na smaka i marynowane, gdy najdzie ochota...



GIGANT ŚMIECIARKA WADER



Wiadomo zabawki płci nie mają, ale nasze dzieci wykazują różne zabawowe preferencje... Odkąd jestem mamą chłopca odkrywam świat motoryzacji... O ile lalki znałam od podszewki, auta to dla mnie kompletna nowość... Czarna magia, punkt na liście rodzicielskich kompetencji do nabycia. Z obrazkowych leksykonów pojazdów uczę się o wywrotkach, betoniarkach, traktorach... kolejny level to pewnie będzie rozpoznawanie samochodów po znaczku na masce... Igor jest wybredny... infantylne pojazdy do niego nie przemawiają... muszą być jak najlepszym odwzorowaniem realnego pojazdu.


Polski producent zabawek "WADER-WOŹNIAK sp. z o.o." jest obecny na rynku od ponad 24 lat. Firma należy do ścisłej czołówki europejskich producentów zabawek. Wader to zabawki przeznaczone głównie dla chłopców... samochody ! klocki, garaże... Jak w domu masz małego fana motoryzacji na pewno znajdzie w ofercie coś dla siebie. Obecnie, firma w swojej ofercie posiada ponad 150 modeli zabawek. Zabawki charakteryzują się prostą linią, podstawowymi kształtami i kolorami, wysoką jakością oraz bezpieczeństwem. Z dziecięcych crash testów wychodzą obronną ręką... solidnie wykonane, wytrzymałe... Wręcz niezniszczalne.


Igor sam wybierał zabawki od firmy Wader siedział obok mnie, oglądał i jego reakcje były bezcenne... nie mówiąc o radości rozpakowywania paczki i zabawowym szale... Wader Gigant Śmieciarka, to był jego pierwszy typ. Auto, o długości 65 cm i maksymalnej nośności 50 kg ( może służyć do zabawy w domu,  w piasku, a nawet jako jeździk) wyposażone jest w kontener na śmieci, ruchomy podnośnik umożliwiający opróżnianie kontenera oraz otwieraną tylną klapę, dzięki której można ładować do auta przedmioty. Syn mój bardzo inteligentny wybrał śmieci ze śmietnika i naładował do swojego zielonego kontenera... Dobrze, ze segregujemy i do zabawy użył plastiku... :) 

Dodatkowym atutem jest fakt, że dziecko może bezpiecznie siadać na śmieciarce i odpychać się nogami, trzymając się specjalnie zaprojektowanego uchwytu z przodu pojazdu... tylko takie ciut wyższe około metra wzrostu :)












Igor jest zachwycony, śmieciarka przeszła pozytywny test u mego syna i chciałabym, aby jeszcze jakieś dziecko miało szansę poznać gigantyczną śmieciarkę. Dzięki uprzejmości firmy Wader mogę Was zabawką obdarować. Zapraszam do zabawy !


Jeśli chcecie wygrać Gigant Śmieciarkę Wader dla swojego dziecka wystarczy, że:
1. Polubicie na fb Dziecięce Klimaty i Wader- fabryka zabawek

2. W komentarzu pod tym postem odpowiecie na pytanie konkursowe: Za co Wasze dzieci lubią zabawki firmy Wader?
3. Zaciśniecie mocno kciuki, cierpliwie poczekacie, a 11 września wybiorę najciekawszą wypowiedź i jej autor zostanie obdarowany zabawką.
4. W przypadku wygranej czekam 7 dni na dane adresowe na klimaty.dzieciece@gmail.com

UWAGA, UWAGA ! GIGANT ŚMIECIARKA POWĘDRUJE DO:


Na rozstaju dróg


Siedziałam wczoraj na schodach przed domem pijąc kawę... i dziś znów ten sam obrazek... parująca kawa, zapach jesieni bezlitośnie unoszący się w powietrzu, Igor biegający boso po trawie... porzucone kalosze... trampolina oprószona liśćmi lecącymi z drzew... kilkutygodniowy kociak u mych stóp... Vi w przedszkolu... patrzę w dal opatulając się ciepłym swetrem... Nie chcę napisać, że tępo... ale jednak... nieobecne me spojrzenie, szukające punktu zaczepienia w sinej dali... podciągam wełniane skarpety... układam w głowie post, ale jakoś myśli nie składają się w spójną całość... Ułamki emocji, poszarpane refleksje, nutka melancholii, łza czyhająca pod powieką by się ujawnić, ujrzeć światło dzienne, wyrwać się niemym krzykiem z zakamarków duszy...

Nic się nie dzieje, a jednak dzieje się tak dużo... a może ja za dużo myślę? Kompletnie nie mogę sobie znaleźć miejsca, wszystko z rąk mi leci i jakoś jest nie tak... Ręce drżą w rytm tłumionego łkania...Okazuje się że początek przedszkola moja córka znosi o wiele lepiej ode mnie, i to ja mam problem z nowym harmonogramem dnia... zmianami, świadomością upływającego czasu... Mam nieodparte wrażenie, że czas mi ucieka, przecieka przez palce...  zegar tyka... a ja stoję w miejscu... oglądam się wstecz przez lewe ramię...

Pierwszy raz nieufnie patrzę w przyszłość i paraliżuje mnie strach przed nieznanym. W kolejce czekają nowe pomysły, plany... realizacja wstrzymana do odwołania... bo się rozsypałam i nie mogę zebrać do kupy... Sama sabotuję własne działania, bo stojąc na życiowym zakręcie nie wiem czy rzucić monetą czy wsłuchać się w głos serca, rozsądku, czy bezwładne ciało oddać wirowi chwili? Zamiast iść za ciosem praktykuje unikologię stosowaną, zaniechałam działania.

Oddycham głęboko, zaciągam się jesiennym powietrzem i krztuszę... Zimno mi... zaraz pójdę na grzyby, będę kontemplować leśną ciszę i skupiać się na maślakach, koźlakach..... byle nie myśleć... czucia niestety wyłączyć się nie da... gruboskórna na zimę nie zostanę... chyba jestem genetycznie obciążona nadwrażliwością dnia codziennego, przez męża mego zdiagnozowaną jako czarnowidztwo...

Suszę grzyby, marynuję przetwory... niestety nie za pasteryzowałam słońca na nadchodzące dni... Wyjadałabym łyżkami ze słoika, a tak muszę gorzkim tranem przepijać słone łzy...

Zgubiłam się... pogubiłam... zabłądziłam... trochę uciekłam... i nie wiem jak wrócić... Droga wyboista, potknęłam się o kłodę rzuconą pod nogi, zraniłam... drzazga ugodziła w samo sedno i uchodzą ze mnie emocje... Troszcząc się o innych zapomniałam o sobie... trochę zatraciłam się w macierzyństwie, zepchnęłam swoje potrzeby na dalszy plan... i one teraz próbują dojść do głosu tłamszone przez irracjonalne wyrzuty sumienia...

Coś we mnie pękło, zastanawiam się czy połatać, czy zainwestować w nowe? W bezsenne noce sklejam potłuczone sny, roztrzaskane w drobny pył ... Tworzę mozaikę na wzór kalejdoskopu uczuć wyrytego w sercu... Nadaje nową formę rozproszonym atomom... elementarnym cząstkom stanowiącym o sensie mego istnienia... ostrożnie... żeby się znów nie zranić