• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Być ojcem


Dzieci nieobecnych ojców w dorosłym życiu czują się niepełne... Tęsknota za ojcem i potrzeba akceptacji z jego strony przesłania wszelkie relacje... Mama i tata są niezbędni do prawidłowego rozwoju każdego dziecka... i co ma począć samotna matka? Choćbym stanęła na rzęsach ojca dzieciom nie zastąpię... Nie ma takiej opcji... Miłość matki jest bezwarunkowa, natomiast miłość ojca bardziej wymagająca jest... Podobno ojciec jako bardziej wymagający wobec dzieci, uczy je lepszego radzenia sobie w życiu... Choćbym wypierała ten fakt, to ojciec wpływa na sposób postrzegania świata przez dzieci. Chłopcy obserwując ojca, uczą się co to oznacza być mężczyzną. Dziewczynki poprzez relacje z ojcem, wykształcają w sobie obraz przyszłego partnera i cechy jakie powinien posiadać... Wiecie jakie, to dla mnie przytłaczające i trudne? Kochać, wymagać... rekompensować brak... Ogromna jest odpowiedzialność matki za jakość jej macierzyństwa i ojca za jakość jego ojcostwa...

"wszyscy rodzimy się z pustką w piersiach wielkości taty. Nasi ojcowie albo ją wypełniają, albo w miarę dorastania czujemy tę pustkę coraz bardziej..." Dzieci zasługują na pełną rodzinę, oboje rodziców, bo role matki i ojca są komplementarne... Ojciec powinien wspierać i uzupełniać emocjonalnie matkę. On kocha dziecko za to, kim jest, a ona za to, że jest... "dzieci, których ojcowie uczestniczą w ich rozwoju są bardziej pewne siebie, aktywne, cechuje je wyższa samoocena. Dzieci te zazwyczaj mają niższy poziom lęku niż te, których ojcowie nie wspierają i nie stymulują do rozwoju". Dzieci potrzebują i oczekują kontaktu z ojcem. Igor lada dzień kończy trzy lata... ostatnio pierwszy raz trzymał tatę za nogę i nie chciał żeby wyszedł... autorytet ojca wzrasta własnie, gdy dziecko ma około 3 lata... nastał ten czas... Viki jest starsza potrzebuje uwagi... stęskniona oczekuje, że tata skupi się na niej... nie na telefonach, pracy i wszystkich rzeczach, których nie musi załatwiać podczas spotkania z dziećmi... nie chce oglądać bajek... chce go czuć i chłonąć na zapas...

Mój tata, to wspaniały człowiek... zawsze mogę na niego liczyć... taki obraz ojca wyniosłam z domu... obecny, kochający, wspierający... cierpliwy do granic możliwości tłumacząc równania matematyczne z wieloma niewiadomymi... pozwalający obejrzeć przygody Bonda pod nieobecność mamy... Nauczył mnie pływać, jeździć na rowerze i że jak ktoś mdleje, to nie pionizujemy go na siłę, tylko unosimy nogi... Czytał mi baśnie braci Grimm do snu... i jak raz upiekł ciasto dla mojej mamy, to karmiliśmy nim razem gołębie.


Dzieci potrzebują dzielić z ojcem swoją codzienność... potrzebuję jego obecności... ojciec przede wszystkim musi być obecny i dostępny w życiu swoich dzieci. Odpowiedzialne ojcostwo wymaga dojrzałości mężczyzny... Niestety ojciec moich dzieci nie dorósł... "Być ojcem" to bardzo odpowiedzialne zadanie a jednocześnie rola, której nikt tak nie wypełni jak ojciec... Relację małżeńską można przerwać albo unieważnić... Natomiast relacja ojcowska z dziećmi wiąże do końca życia... Dziecko potrzebuje ojca, nie jego namiastki... nie weekendowego opiekuna, taty na godziny... chce z tatą po prostu pobyć...

Bajkowy Zakątek Blogerkom


Ostatni weekend upłynął nam pod znakiem Mazurskiego Spotkania Blogerów. Nie wiedziałam czego się spodziewać po ogólnopolskim 3 dniowym zjeździe blogerek w mazurskich okolicznościach przyrody... 25 rodzin, mazurski kurort i zamysł blogerskiego spotkania... Ciężko było męża mego namówić na blogerską integrację... Bardzo ciężko... Stresa miałam ogromnego, wszystko jakoś pod górkę... Ale dzieci czekały na wyjazd, na basen, na koleżanki... Nawet nie wiem w którym momencie, w obliczu organizacyjnego chaosu zdecydowałam się zrezygnować z blogerskich atrakcji na rzecz rodzinnego wyjazdu... I wiecie... nie żałuję... to był cudowny czas... cudowne 3 dni dla nas, dla mnie, dla pana Taty, dla Igora, dla Vi... i za ten czas będę organizatorkom wdzięczna... Potrzebowaliśmy wakacji... basenu, spacerów, rozmów, restauracji... piwka nad ranem i siódmych potów w saunie... Dzieci potrzebowały wygłupów pod osłoną nocy i zmiany otoczenia... Spotkanie jakoś umknęło nam w natłoku spraw... Trochę utwierdziłam się w przekonaniu, że gdy chcę skorzystać z warsztatów, aktywnie uczestniczyć w zajęciach... to jednak bez dzieci... Bo nie oszukujmy się trochę ciężko było pogodzić życie rodzinne z harmonogramem spotkania... ale warto było pojechać, skorzystać... być tam i przeżyć ten czas...  Warto było pojechać, żeby poplotkować wieczorową porą z ulubionymi blogerkami i poznać ich rodziny... Dziękuję organizatorkom, chylę czoła i opowiem Wam nie o samym spotkaniu ( bo niewiele w nim uczestniczyłam...), a o miejscu, w którym się odbyło :)


guzowy piec

W samym sercu Warmii i Mazur, we wsi Guzowy Piec nieopodal Gietrzwałdu znajduje się Bajkowy Zakątek. Mieliśmy rzut beretem, ciekawi byliśmy bajkowego miejsca i tam właśnie spędziliśmy nasz rodzinno-blogerski czas:) Bajkowy Zakątek, to niezwykły zamysł... Skrywa on w sobie wyjątkowe połączenie magii i tajemniczości. Odnaleziona tu, długo poszukiwana tajemnica miejsca stała się inspiracją do powstania pierwszego w Polsce obiektu hotelowego, działającego w oparciu o bajki. Każdy dom, każda atrakcja ma swoją własną historię. 17 stylizowanych domów warmińskich, w których komfort i regionalność dopełniają się wzajemnie, tworząc harmonijne wnętrze sprzyjające wypoczynkowi i odprężeniu. Każdy dom posiada swoją indywidualną nazwę, z każdym związana jest inna bajka i postaci. Łączy je jedno: Bajkowa Poczta, którą znajdziesz w skrzynce każdego poranka. Roznosi ją nasz bajkowy listonosz a nad wszystkim czuwa kogut Złotopiór. Sąsiedztwo tajemniczych lasów, cudownej wody jeziora Guzowy Piec powodują, że cisza i spokój tego miejsca są magiczne... Bajkowy Zakątek poza pensjonatem to również centrum konferencyjne, strefa wellness z Natural SPA, Agencja Eventowa AndersLand i bogata baza rekreacyjno-wypoczynkowa






W restauracji Pod Kogutem serwowane są specjały kuchni regionalnej, które przygotowywane są z wykorzystaniem bogactw okolicznych lasów: grzybów, ziół, leśnych owoców. Wszystkie potrawy komponowane są przy użyciu naturalnych składników by wydobyć głębię ich smaku. Wieść niesie, że serwowane w restauracji pierogi, placki ziemniaczane oraz deser jabłkowy nie mają sobie równych na całej Warmii i Mazurach... Jedzenie smaczne... choć nie dla wegetarianki pachnące mięsiwo, a opcja obiadokolacji przy małych dzieciach się nie sprawdziła... Mama Trójki pomyślała, wzięła opiekacz i tatusiowe dzieci tostami karmili... taki trochę biwakowy klimat :)

guzowy piec


Mówi się, że piec z czerwonej cegły to pozostałość po dawnej hucie szkła, która kiedyś istniała w miejscu, gdzie obecnie jest Bajkowy Zakątek. Dziś piec stoi przed restauracją „Pod Kogutem” i jest naturalną częścią krajobrazu tego miejsca. Magiczne właściwości pieca wykorzystuje się do wędzenia kiełbas i wędlin. Diabeł Smolanek, jak mówi bajka, nadal odwiedza piec a pod osłoną nocy dodaje do wędlin magiczny składnik, dzięki któremu ich smak słynie w całej okolicy... Nie wiem nie próbowałam, ale mój mały mięsożerca Igor wędlinami był zachwycony :)


Wodna Kraina to jedna z atrakcji Bajkowego Zakątka, która daje możliwość aktywnego wypoczynku. Tam spędziliśmy dużą cześć naszego weekendu... Basen, jacuzzi, sauna... Raj dla dzieci mimo za zimnej dla mnie wody w basenie:) Vi własnie odchorowuje wielogodzinne basenowe szaleństwo... Igor okazał się największym fanem jacuzzi, a pan Tata grzał kości w saunie... Suchej i parowej.






Dla dzieci plac zabaw, kozły i podchody z bajkowym kogutem. Choć mróz szczypał w uszy i nosy uśmiechnięci biegali od rana do wieczora. Wstyd się przyznać, ale dla moich dzieci atrakcją był też odbiornik tv i kanały z bajkami, których na co dzień nie mają... Generalnie miejsce przyjazne dzieciom. Na rodzinny wypad idealne. Wróciliśmy z tomikiem bajek o Zakątku, czytamy i teraz idea miejsca jeszcze bardziej się nam podoba.






Czarodziejski młyn  przyjechał na Warmię i Mazury z dalekiego południa - zza siedmiu gór i zza siedmiu rzek. Dzięki chłopcu o imieniu Wentus, który przybył do Bajkowego Zakątka ukryty w wiatraku, wypiekany w tym miejscu chleb miał niepowtarzalny smak, a jego zapach roznosił wiatr po okolicy. Dziś wiatrak wznosi się dumnie przy bramie wjazdowej i wita dostojnie przybyłych Gości.


Najszczęśliwszy śpioch w okolicy


"Kiedy dzieci kiepsko śpią, dla rodziców nie jest to jedynie drobna uciążliwość – to naprawdę poważny problem. Przerywany sen rodziców może bowiem prowadzić do zaburzeń równowagi psychicznej, konfliktów w związku i utrudnia odnalezienie radości rodzicielstwa."

Moje dzieci, to śpiochy... Problem w tym, że ich czas snu, to okres mojej aktywności... Gdy skończę im czytać bajkę na dobranoc, ucałuję czułka zaczynam nocny maraton prac domowych i zaległych biurowych. Nie zawsze możemy się zgrać, nie zawsze zdążę się wyspać nim ich śniadanko rozpocznie nowy dzień... Vi już przesypia noc u siebie, Igor uskutecznia nocne migracje... Bierze pod pachę bidon, poduszkę i przychodzi spać do mamy... Ale obiektywnie rzecz biorąc nie powinnam narzekać, moje dzieci nie maja problemów ze spaniem... Dr Karpa szanuję, polecam lekturę... ale ciężko mi się do niego przekonać... Są pewne kwestie, w których się z nim po prostu nie zgadzam. Konflikt doświadczona mama kontra autorytet pediatrii dziecięcej... nie próbuję polemizować :)


Książka "Najszczęśliwszy śpioch w okolicy" skierowana jest do rodziców dzieci 0-6. Harvey Karp na podstawie wieloletnich obserwacji próbuje zmęczonym rodzicom pomóc poradzić sobie z problemami ze snem dziecka. Z tej książki dowiecie się: 

- Jak sprawić, żeby noworodek odróżniał dzień od nocy? 
- Czy spowijanie wydłuży sen Twojego niemowlęcia? 
- Jak zakończyć wreszcie codzienne wieczorne zmagania z przedszkolakiem?


Hasło na okładce książki: "Śpij kochanie i daj się wyspać mamie" to marzenie większości zmęczonych rodziców, niewyspanych, niedospanych... Niestety książka nie powie Wam jak nauczyć dziecko spać, ani jak wychować śpiocha... o nie... Niemniej podpowie kila praktycznych rozwiązań. Książka zawiera wiele niezawodnych wskazówek stosowanych przez Harveya Karpa w tysiącach rodzin, które szybko pomogą przełączyć się z nocnych krzyków na upragniony spokój, ciszę i sen... Warto poznać fazy snu dziecka, zrozumieć fizjologię snu, a przede wszystkim warto zastanowić się co jest tak naprawdę problemem w przypadku Waszym i Waszego dziecka... 

Wiecie, że spokojny sen dziecka jest jedną z największych bolączek świeżo upieczonych rodziców? A naukowcy szacują, że przeciętna matka traci 200-300 godzin snu w pierwszym roku dziecka, czyli 51% kobiet, gdy zostaje matkami śpi mniej niż 6 godzin na dobę... #takasytuacja 

Czy stosuje metodę Karpa? Hmmm... a czy łatwo zmęczonego rodzica przekonać by dziecko wybudzał i usypiał? Moje dzieci uwielbiały utulanie, były spowijane... ale dziś śpią rozwalone w poprzek łóżka ze "stopą chłodzącą" wystającą kontrolnie spod kołdry :) Vi uwielbiała biały szum jako niemowlę... nigdy nie praktykowaliśmy w domu idealnej ciszy do spania... Moje dzieci są śpiochami, nie maja problemu ze spaniem... raczej ja mam problem z ich expresową regeneracją sił podczas snu i nocnymi migracjami Igora:) 



Książka podzielona jest na przedziały wiekowe, więc każdy rodzic znajdzie w niej rady dostosowane do wieku dziecka. Karp omawia strategie snu dla niemowląt i małych dzieci, podpowiada jak stworzyć odpowiednie warunki do zdrowego snu dziecka, przywołuje techniki wzmacniające sen... i uświadamia, że negatywnie postrzegana przez dorosłych rutyna, to stabilizacja której dzieci potrzebują. Wyspane dzieci, to mniej niewyspani rodzice i szczęśliwsze życie rodzinne :)


Zajrzyjcie jeszcze tutaj. (klik)