• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Charm.me


Dziewczynki... małe kobietki... księżniczki... Przychodzi taki moment, że pragnął otaczać się pięknymi rzeczami, błyskotkami... Vi marzy by mieć biżuterię taką piękną, błyszczącą i jak prawdziwa kobieta... nie plastikowe pierścionki czy cukierkowe bransoletki... A w sumie jej się wcale nie dziwię... pamiętam jak byłam mała i błagałam mamę o szampon z bordowym serduszkiem na złotym łańcuszku... to nic że dawali go gratis do loreala... skradł moje serce i musiałam go mieć... Mama powtarzała, że szkoła to nie rewia mody o błyskotkach mogłam zapomnieć... teraz gdy mam córkę... nie uznaję wisiorków na szyi podczas zabawy, ale chcę spełniać jej dziecięce marzenia... I właśnie z marzenia zrodziła się marka Charm.meMarzenia, by małym dziewczynkom płonęły oczy na widok pięknych świecidełek i by mogły czuć się wyjątkowo, nosząc dedykowaną im biżuterię każdego dnia. Biżuteria z charmsami cieszy się ogromną popularnością... Kolorowe zawieszki, które dziewczynki mogą wybrac i dowolnie skomponowac by podkreślić swój dziewczęcy styl. Produkty Charm.me są bezpieczne – nie zawierają niklu ani ołowiu. Estetyczne, starannie wykonane. Kolekcja bransoletek i naszyjników to delikatne, subtelne wzory, które z pewnością przypadną do gustu małym księżniczkom. Bransoletki mają długość 19cm, można je dowolnie regulować i nie spadną z nawet najszczuplejszej rączki... Po prostu urocze...




Na koniec mam dla Wa niespodziankę konkurs fotograficzny "Mała księżniczka", do wygrania 


Zasady konkursu:
1. Konkurs trwa od 1-8.03.2015
2. Lubimy Dziecięce Klimaty i Charm.me na fb
3. Wysyłamy na maila klimaty.dzieciece@gmail.com zdjęcie w formacie jpg realizujące temat "Mała siężniczka"
4. Zdjęcia zostaną opublikowane w galerii na fb i spośród nadesłanych prac jedno najciekawsze zostanie nagrodzone. Wyniki poznacie do 10 marca.
5. Nagroda: Piękny zestaw Czas na relaks! składający się z: - okienka Charm-o-miś z łańcuszkiem - charmsiątka Kąpiel z pianką - charmsiątka Na zakupy - charmsiątka Posłuchaj! 

A księżniczką Charm.me zostaje:


Feelings

"Iluzje wciąż nas wciągają nas w bagno beznadziei, A bez niej człowieka złamać tak łatwo. Żeby tylko doświadczyć, żeby tylko coś przeżyć, Żeby czuć, że ciągle walczę, by mocno w coś wierzyć, Zanim stanę się coraz starszy, nie pogubić się w faktach"



Ostatnio wciąż słyszę olej to, weź się w garść... nie warto płakać, nie warto przeżywać... Cóż nigdy nie byłam emocjonalną analfabetką... zawsze czułam i myślałam więcej... Taka ma wątpliwa uroda. Może byłoby mi łatwiej, może lżej... zdystansować się zagłuszyć uczucia... ale już tak mam, że każdy odcień emocji muszę przeżyć... tak dogłębnie... Jak kocham, to kocham całym sercem, duszą, ciałem... jak cierpię do ból przeszywa mnie do szpiku kości... Nie zaprzeczam emocjom szanuję je i staram zrozumieć, wierzę, że są wskazówkami... staram się nie dać się im pochłonąć bez reszty i nie marnować na nie energii... a jednak nie uciekam od nich...oswajam je... Emocje są komunikatem nie rzeczywistością... Trudne to i skomplikowane. Jakby to dziwnie nie brzmiało staram się identyfikować emocje i świadomie nimi zarządzać. Bo nic nie dzieje się bez przyczyny i gdybym teraz uciekła od bólu, smutku, żalu... których doświadczam... nie mogłabym zrozumieć... Bo "Los ludzki to nie tylko prosta suma wydarzeń w życiu człowieka. To przede wszystkim zapis stanów emocjonalnych - buntu wobec przeznaczenia, rozpaczy wobec nieuchronności tego, co przed nami" 

Eko apel Tobiego


"W jednej chwili z beztroskiego chłopca musiał stać się bohaterem. Tobie ma dwanaście lat, półtora milimetra wzrostu i mieszka na... Drzewie. Tak potężnym, że wędrówka od jego korzeni do liści w koronie zajmuje zamieszkującym je maleńkim istotom długie miesiące. Mieszkańcy żyją w dziuplach i szczelinach na gałęziach, jeżdżą na oswojonych mrówkach, wykorzystują do pracy ogromne chrząszcze i muszą się bronić przed niebezpiecznymi dla nich pająkami, ważkami i ... biedronkami. Teraz jednak Tobiemu zagraża inne niebezpieczeństwo. By uratować rodziców porwanych przez bezlitosnego Jo Mitcha musi stawić czoła brutalnym bandziorom, wymyślić doskonały plan i działać szybciej niż jego przeciwnicy. Czeka go niezwykła, trzymająca w napięciu przygoda, podstępne pułapki i pościgi od mrocznych, wilgotnych korzeni po najwyższe słoneczne gałęzie."

Tata Tobiego dokonuje ważnego odkrycia: soki Drzewa mogą służyć jako napęd do maszyn... chce jednak chronić Drzewo... Jo Mitch i inni nieczuli egoiści, chcieliby wykorzystać tą wiedzę dla własnych celów. Prawda jest jednak taka, ze taka postawa zabiła by Drzewo... wykrwawiłoby się na śmierć, a ludzie straciliby dom, swoje miejsce do życia. Postawa naukowca spotyka się z niezrozumieniem, zawiścią i za karę rodzina Lolness zostaje wygnana do Dolnych Gałęzi... Trzymająca w napięciu, niezwykła historia półtora milimetrowego chłopca... Ekologiczne przesłanie... piękno Drzewa i ludzka głupota... Tak jak bohaterowie książki powinni chronić swoje Drzewo, bo eksploatowane niszczeje, tak i ludzkość powinna chronić swoją planetę, by za jakiś czas mieć w ogóle miejsce do życia... Bezmyślne niszczenie negatywnie wpływa na ekosystem i prowadzi do katastrofy. Jest to niezwykle aktualna przestroga...

W drugim tomie "Tobi powraca do krainy Drzewa, by uratować swoją przyjaciółkę Eliszę i odnaleźć rodziców, których wciąż więzi okrutny Joe Mitch. Jego świat bardzo się zmienił: niszczone przez robotników Drzewo zaczyna usychać. Przyjaciele ukrywają się lub muszą pracować dla nowych władców. A sam Tobi jest najbardziej poszukiwanym zbiegiem w historii Drzewa. Czy uda mu się znaleźć sprzymierzeńców? Czy mieszkańcy Drzewa odzyskają spokój i szczęście? Czas ucieka..." Powieść Timothée de Fombelle opatrzona jest pięknymi czarno-białymi ilustracjami, stanowiącymi dopełnienie opisywanej przez autora historii. Wciągająca powieść przygodowa, a jednocześnie poetycki obraz pięknego świata i pełen zaangażowania apel o szacunek dla natury.


BEZ CUKRU

sugarfree

Cukier nie jest mi niezbędny do życia... nie jestem cukroholikiem... ale znam wiele osób które "cukier krzepi". Większość z nas wie, że cukier truje, i najzwyczajniej w świecie uzależnia... a jednak świadomie lub nie spożywamy go nie podejrzewając nawet, że po wyeliminowaniu go z diety czulibyśmy się lepiej... zdrowsi, pełni energii... "Czy wiesz, że nasz mózg reaguje na regularne spożycie cukru podobnie jak przy uzależnieniu od leków, alkoholu czy innych stymulantów?" Ktoś powie po co dramatyzować? A jednak otyłość i choroby z nią powiązane to coraz większy problem.

"Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że rocznie na jednego mieszkańca Polski przypada ok. 40 kilogramów białego, słodkiego proszku. W USA problem ten ma jeszcze większą skalę i tam góra cukru przypadającego na jednego mieszkańca waży ponad 60 kilogramów. 91 proc. Polaków kupuje słodycze, a dla większości są one stałym elementem diety. Prawie połowa z nas zjada słodkości co najmniej 5 razy w tygodniu, a ponad 10 proc. sięga po słodką przekąskę kilka razy dziennie. Nie jesteśmy świadomi faktu, że cukier ukryty w codziennych produktach spożywczych buduje w nas nałóg, z którym przyjdzie nam stoczyć nierówną walkę lub poddać się mu bez reszty i patrzeć, jak nasze zdrowie jest bezpowrotnie zatracane."

Książka „Bez cukru” skierowana jest do osób, które mają problem z uzależnieniem od cukru oraz spożyciem dużych ilości przetworzonej żywności bogatej w cukier. Jest zachętą, aby czytelnik spróbował podjąć wyzwanie i dał sobie szansę, by raz na zawsze uwolnić się od cukrowego uzależnienia. Książkę czyta się szybko i łatwo. Martina Fontana piszę prostym językiem unikając medycznego żargonu i skomplikowanej terminologii. W jasny sposób przedstawione są schematy działania i wpływu cukru na organizm, ujemne skutki źle zbilansowanej diety, czy żywienia się głównie przetworzoną żywnością i daniami instatnt, które są naszprycowane cukrem. Jest to pozycja dla wszystkich, także dla osób mniej świadomych odżywiania. Książka otwiera oczy na mechanizmy działania przemysłu spożywczego, który w dużej mierze jest odpowiedzialny za nasze uzależnienie od cukru... Cukier jest wszędzie... taki spisek... znajdziemy go nawet tam, gdzie byśmy nigdy nie podejrzewali, że się czai na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Fontana oprócz badań naukowych cytuje listy swoich czytelników, w których opowiadają oni o swoim uzależnieniu i często dają do myślenia bardziej niż statystyki słoda prawda w liczbach.

Nie przekonuje Was teoria cukrowego uzależnienia? Zróbcie sobie test... znajdziecie go w książce, podobnie jak metody wyjścia z "cukrowego nałogu". Zapewniam Was, że po lekturze zechcecie wprowadzić w czyn kilka zasad zdrowego żywienia i zapragniecie zweryfikować swoje nawyki żywieniowe.

Loom Bands


Na ich punkcie oszalał świat... już jakiś czas temu, bo do nas moda dotarła ze standardowym opóźnieniem... choć i tak nie ominęła nas afera z toksycznymi substancjami w tęczowych gumkach (w składzie podróbek mogą znajdować się duże ilości ftalanów, które mogą odpowiadać za alergię, bezpłodność, a nawet nowotwory). Vi właśnie oszalała... nazwijmy to miłość od drugiego wejrzenia... bo pierwsze próby z kilku rzędowym krosnem zakończyły się fiaskiem. Ja się pilnie uczyłam z filmików na youtubie, ale przecież to zabawka dla dzieci... A co to za zabawa, jak mama wyplata, a dziecko patrzy...? Teraz metoda na dwa paluszki i łańcuszek z gumek wychodzą mojej pięciolatce idealnie. Prosta zabawka ( pozornie, bo kolejne stopnie komplikacji wzoru wymagają coraz wprawy), ćwiczy koncentrację, zdolności manualne i wciągająca dzieciaki na całe dnie... Wzorów są tysiące, a ogranicza tylko wprawa i cierpliwość...


Największą zaletą kreatywnych zestawów do robienia tęczowych bransoletek jest to, że nieustannie angażują umysł dziecka do twórczej pracy. Pobudzają wyobraźnię, zachęca do kreatywnego działania, rozwijają zdolności manualne, uczą cierpliwości oraz precyzji... Nieźle jak na małe kolorowe gumeczki :) Zabawka zaleca jest dla dzieci powyżej 8 roku życia, z racji małych elementów i szydełka, jednak pod kontrolą osoby dorosłej z powodzeniem mogą bawić się dzieci już powyżej 5 roku życia, gdyż zestaw wspaniale rozwija zdolności manualne i najprostszą bransoletkę można wykonać używając tylko i wyłącznie paluszków.






Gumowe robótki ręczne fascynują dziewczynki ( chłopców też? Igor jest zafascynowany gorzej z wykonaniem...) Są świetnym pomysłem na kreatywne spędzenie czasu... nas uratowały przed chorobową nudą... Vi załapała i teraz będziemy próbować coraz trudniejsze wzory... co tam biżuterii nigdy za dużo :)

Włosy Mamy


Emma ma najlepszą i najukochańszą mamę na świecie. Mamę, która ma długie piękne włosy. Jednak coraz częściej mama leży tylko na sofie i jest przeraźliwie smutna. Emma zastanawia się dlaczego mama nie odpowiada na jej wezwania, prośby, nie przygotowuje jej jedzenia pomimo, że Emma jest głodna. Dziewczynka nie rozumie co się dzieje. Staje się coraz bardziej przerażona i zagubiona. W końcu dochodzi do wniosku, że przyczyna tkwi we włosach mamy, które stały się ciężkie i splątane...



Gdy niemoc ogarnia rodzica to bardzo trudne jest... nie mówię o lenistwie, zmęczeniu, klasycznym "nie chce mi się"... Depresja to taki stan smutku, który jest chorobą powodującą ogromne fizyczne i psychiczne cierpienie.... Wymaga leczenia. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest wiodącą przyczyną niesprawności i niezdolności do pracy na świecie oraz najczęściej spotykanym zaburzeniem psychicznym. Depresja rodziców wiąże się z negatywnym zachowaniem oraz rozwojowymi i poznawczymi konsekwencjami u ich dzieci...


"Włosy mamy" stanowią studium depresji, obserwowanej oczami kilkuletniej dziewczynki. To opowieść o chorobie rodzica. Prosta, wypełniona metaforą historia o narastającym chaosie w uczuciach dziecka, które samo próbuje zrozumieć coś, co jest dla niego niezrozumiałe. Samo próbuje działać, by móc odzyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa. Dziewczynka nie rozumie co się dzieje. Staje się coraz bardziej przerażona i zagubiona. W końcu dochodzi do wniosku, że przyczyna na pewno tkwi we włosach mamy, które stały się ciężkie i splątane. Na pięknych i osobliwych ilustracjach Sveina Nyhusa mama leży bezwładnie na łóżku, dom jest w nieładzie, okna zasłonięte, kapiący kran... Emma ma cudowna mamę, kochającą mamę... ale coś pękło, coś się wydarzyło i mama pogrążyła się w smutku i nie mocy... Córka nie rozumie, boi się i bardzo chciałaby pomóc ukochanej mamie... Mamie, która powinna troszczyć się o dziecko, a nie jest w stanie... bo sama potrzebuje pomocy. Emma chodzi głodna, złości się... a jej mama nie potrafi nawet podnieść się z łóżka... wciąż płacze. Emma jest przerażona... myśli, że to przez nią. Przeprasza więc mamę, błaga... nic nie pomaga... Włosy mamy są potargane, splątane, przypominają dzikie krzaki. Dziewczynka próbuje je uczesać, ujarzmić, uspokoić. Pomaga jej w tym tajemniczy pan w okularach... "Bo myśli są skłębione, uczucia splątane, sprawy zasupłane". Poetycki język Gro Dahle nawet u najmłodszych czytelników buduje czytelny obraz bardzo trudnego zagadnienia jakim jest depresja rodzica. "Włosy mamy" dają nadzieję, pozwalają oswoić najtrudniejsze uczucia. Są w życiu zdarzenia, sytuacje trudne dla rodziców... a jeszcze trudniejsze dla dzieci... Przed mamą Emmy długa droga do "wyleczenia" odzyskania spokoju ducha... ale wyczesane włosy to początek... wychodzi słońce, mama znów się uśmiecha...