• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

logistyka

Gdy nagle zostajesz sama z dwójką dzieci... gdy nagle świat wywraca się do góry nogami... wszystkiego musisz się uczyć od nowa... Inna jakość funkcjonowania... Łapie się na tym, że zwykłe codzienne czynności stają się uciążliwe... Niby nie zmieniło się wiele, w kwestii moich obowiązków względem dzieci praktycznie nic... a jednak nowy kontekst, inny punkt odniesienia... wszechobecne przeciążenia... Logistyka to moje drugie imię... każdego dnia uczę się prosić o i przyjmować pomoc. Mogę sprawdzić autobus, nastawić budzik, przygotować wieczorem na następny dzień ubrania, ze stoperem w dłoni zmierzyć czas na pokonanie niezbędnych odległości... i co z tego jak dochodzi milion zmiennych niezależnych... płacz Viki, zepsute buty, dźwiganie nie zwyczajnego do chodzenia Igora, czy jego małe raczki zaciśnięte na mej szyi, gdy nie chce mnie wypuścić z przedszkola... on płacze, czas ucieka... spóźnię się...

Pobudka o 6, autobus, odwieźć dzieci do przedszkola, biegiem na staż... 8 godzin w biurze biegiem po dzieci, spacerkiem na przystanek  i do domu... nuda, przytłaczające realia... Każdego dnia mijam po lewej moje życie, po prawej marzenia... Głupia sytuacja mam zrobić zakupy, Igor zasypia w autobusie... nie zrobię zakupów, nie mam jak wyjść, z kim zostawić dzieci... kurtyna. Sobota Igor gorączkuje... leki, zbijanie gorączki... nic nie pomaga, gorączka nie ustępuje... w niedzielę wycieczka na pogotowie pediatryczne i jestem uziemiona... klops, niedyspozycyjna matka dwójki dzieci, co po tygodniu stażu  musi wziąć wolne i znaleźć Viki transport do i z przedszkola...

Kiepskie klony dni, których nie chciałam gonią jeden za drugim... pokazują mnie palcem i z drwiącym uśmiechem krzyczą: " Nie tego chciałaś " ... A ja zasypiam przytłoczona dniem i myślę sobie co z tego... nie mam wyboru... na razie nawet na horyzoncie nie czai się nic innego...


Walentynki


"Wiesz co jest najbardziej przerażające w chwili, kiedy wyznajesz, że się zakochałeś? Jesteś nagi. Wystawiasz się na cios i odrzucasz wszystko, czym mógłbyś się bronić. Odrzucasz ubranie, odrzucasz broń. Jesteś nagi i bezbronny. Nie masz gdzie się schować. Jedyne, co pozwala ci to znieść, to wiara, że ta druga osoba też cię kocha i możesz jej zaufać. Że cię nie zrani."                               
Mary Doria Russell


Zranił...

Kto prowadzi? Who's driving?


Mój syn jest bardzo monotematyczny jeśli chodzi o literaturę... Elmer i auta, auta... pojazdy... i jeszcze raz auta. Jakby potrafił mówić pewnie przyznałby, że jego ulubione wydawnictwo, to Babaryba... Książka może być bardzo skromna w treści, ale barwne ilustracje pojazdów wzbudzają u niego cały wachlarz emocji... Gorzej dla mnie jak do czytania przed snem wybiera książki kompletnie bez tekstu... same obrazki... o zgrozo... i chyba nie muszę pisać jak Vi się irytuje, jak zasypiając musi słuchać jak mama wymyśla co się dzieje na budowie czy innym torze wyścigowym... zamiast regularna bajkę przeczytać.


"Kto prowadzi" Leo Timmersa jest złożona ze zgadywanek. To ciekawa propozycja dla najmłodszych fanów motoryzacji oraz wszelakich zwierzątek. Skoncentrowana wokół tytułowego pytania: kto prowadzi? zaprasza dziecko do zabawy i wspólnego czytania. Książka jest dwujęzyczna pod polskim tekstem znajdziemy jego angielską wersję. Sprytnie łączy polski, angielski, naukę mowy i czytania. Uczy dziecko wskazywania palcem, pokazywania, że należy przejść do następnej strony czy rozwiązywania prostej zagadki. Mój zbój mile mnie zaskoczył, że znał odpowiedź na pytanie w tekście, wskazywał paluszkiem odpowiedź i domagał się dalszej zabawy z czytaniem.



Czy zgadniesz, kto poprowadzi wóz strażacki, a kto wyścigówkę? Kto pojedzie limuzyną, kto traktorem, a kto dżipem? Czy potrafisz naśladować dźwięki tych pojazdów? I który z nich jest najszybszy? Włącz silnik, zapnij pasy – zaraz zacznie się zabawa! Wyruszamy na przejażdżkę!





Ciekawa propozycja dla 2-3 latków i dzieci, które zaczynają naukę angielskiego


Gala Kwiat Kobiecości 2015


3 lutego 2015 roku w Teatrze Kamienica odbyła się VI Gala Finałowa podsumowująca Ogólnopolską Kampanię Społeczną „Piękna bo Zdrowa”. Kampania organizowana jest w ramach Europejskiego Tygodnia Profilaktyki Raka Szyjki Macicy. Założona w 2007 roku przez Idę Karpińską fundacja stawia sobie za cel uświadamianie kobiet w kwestii badań i profilaktyki zdrowia. Tegoroczna edycja pragnie zwrócić uwagę na jakość wykonywanych badań, szczególnie cytologii i testów na obecność wirusa HPV. W tym roku ambasadorkami akcji zostały polskie aktorki: Joanna Koro­niewska, Tamara Arciuch, Agnieszka Warchulska, oraz dziennikarka Kinga Burzyńska. Ambasadorki przekonują, że problem chorób ginekologicznych powinien być ważny dla każdej kobiety bez względu na status społeczny, zawód czy wiek.

Patronami merytorycznymi Kampanii zostali: Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne, Polska Unia Onkologii oraz Polskie Towarzystwo Patologów. Patronat nad kampanią objął Narodowy Fundusz Zdrowia, a także dwie międzynarodowe organizacje ECCA - European Cervical Cancer Association (Europejskie Stowarzyszenie Raka Szyjki Macicy) oraz WACC - Women Against Cervical Cancer (Kobiety Przeciwko Rakowi Szyjki Macicy).

Ida Karpińska, podczas trwania Gali podsumowującej wręczała Partnerom Kampanii statuetki Kwiatu Kobiecości. Uroczysta Gala Finałowa była wyrazem podziękowania dla wszystkich osób i instytucji, które wsparły i zaangażowały się w działania prowadzone w ramach Kampanii... i ja tam byłam i selfie z Natalią Siwiec nie zrobiłam :)













Strong enough


Od ponad dwóch tygodni wciąż słyszę jaka jestem silna i że dam sobie radę... gówno prawda... jestem bezsilna i nie daję sobie rady tylko robię jak automat, to co muszę... bez uczuć bez emocji z łzą czającą się pod powieką... Zostałam postawiona przed faktem dokonanym, ktoś inny rozdał karty, a ja niestety nie mam asa w rękawie... Jak Syzyf wspinam się pod górkę, ciągnę za sobą bagaż 8 lat wspomnień, konsekwencji... i nawet gdy uda mi się dobić do skalnego pułapu i załatwić jedną sprawę, to z impetem spadam w dół i zaczynam mozolną wspinaczkę od nowa... Wypisuję na różowych karteczkach, co muszę załatwić wklejam do kalendarza... na niektóre działania i tak nie stać mnie ani finansowo, ani emocjonalnie... W urzędach poniewierana głupia laska z dwójką dzieci, co może 179zł dostanie, a może nie...

Podania, papierki, ciągłe pytania o rozwód, kilometry autobusami... a w Olsztynie, to chyba najdroższe mpk w Polsce... żenada.

Viki bardzo przeżywa całą sytuację... co dzień łamie mi serce na nowo, gdy płacze, a ja nie mogę nic zrobić... Jedynie przedszkole udało mi się załatwić i ku memu zaskoczeniu Igor nie miał problemów z adaptacją... nikt nie dzwoni, ofiar w ludziach nie ma... przedszkole stoi... socjalizuje się mój zbój, który chyba najszczęśliwszy z naszej trójki bo w mieście wiadomo... wszędzie pojazdy... auta... autobusy... motory... raj...

Dobrze wiedzieć, że jest wkoło mnie tyle życzliwych ludzi... potwierdzam prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie... tylko ten system taki krnąbrny... a ja jako samotna matka się jeszcze nie odnajduję...


Elmer w Kratkę


Historia słonia w kratkę, opowiedziana przez Davida McKee, podbiła serca przedszkolaków na całym świecie... podbiła serce mojego syna... bo Vi nigdy nie zapałała entuzjazmem do uroczego słonia. Każdy jest inny, Elmer jest inny... Elmer jest w kratkę. Zdecydowanie nie jest koloru słoniowego. Mimo tego, że się wyróżniana tle stada, ma wielu przyjaciół... nikt go nie dyskryminuje. Przyjemny tekst, barwne i ładne ilustracje, nieco dydaktyzmu i sympatyczny bohater o to sekret Elmera Davida McKee.


Elmer czasem martwi się, że jest kolorowy, podczas gdy inne słonie są koloru słoniowego. Myśli, że kiedy śmieją się w jego towarzystwie, to śmieją się z niego. Raz nawet wpada na pomysł, by upodobnić się do przyjaciół ze stada. Słonie jednak nie lubią bardziej szarego Elmera od Elmera kolorowego. One po prostu lubią Elmera takiego, jakim jest! To wyjątkowa opowieść o tolerancji i zrozumieniu, a także o należeniu do grupy. Napisana w sposób przystępny dla najmłodszych czytelników.


To nic, ze znam już opowiadania o słoniu w kratkę na pamieć... Igor za każdym razem się cieszy... niemal każdego dnia taszczy swoje cenne tomska z przygodami Elmera i domaga się czytania...