• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Święta w liczbach.. rodzina, religia, konsumpcja

Święta... dla większości z nas czas rodzinny, dla wielu religijny... Jak jesteś dzieckiem sprawa jest prosta ma być śnieg, choinka i Mikołaj ma przynieść prezenty... Jak jesteś dorosły chcesz wyczarować dzieciom świąteczną atmosferę i nie pójść z torbami... Mam kilka wspomnień... takich świątecznych... Po pierwsze przedświąteczne porządki... katorga... obóz pracy i nadzieja, że Mikołaj doceni moje starania. Kolejne to szukanie prezentów ukrytych przez rodziców... zaglądanie do szaf, pawlaczy... I pomarańcze... ja nie wiem ale jak byłam mała, to cytrusy chyba były jakimś rarytasem... Pamiętam rodzinny czas, dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa... dziadkowy kwas wigilijny i babcine uszka i pierogi pełne grzybów... Co będą pamiętać moje dzieci?


Czy św. Mikołaj istnieje?

-Mamo i napisz, że chcę dostać komputer, bo tabletu mi nie pozwalacie, że ta sukienka jest złota i że będę w Krakowie żeby Mikołaj wiedział, gdzie zostawić prezenty...

Pamiętacie kiedy przestaliście wierzyć w św. Mikołaja? Ja doskonale... znalazłam u rodziców moje listy... głupia, co roku adresowałam je do siebie, bo wierzyłam, że ten adres, to żeby Mikołaj wiedział, gdzie wysłać prezenty... Więc pisałam, wysyłałam i rodzice wyjmowali ze skrzynki. Vi wierzy w św. Mikołaja... Ale odczuwam pewien dyskomfort, gdy wypytuje co i jak... Bo ja nie okłamuję dzieci. W wersji dostosowanej dla 4 latki opowiadam o śmierci, seksualności, religii... to dlaczego nie umiem ugryźć tematu starszego grubaska w czerwonym wdzianku?

Może dlatego, że Mikołaj postacią fikcyjną nie był? Tylko biskup Mikołaj nie jest taki atrakcyjny jak amerykański twór świąteczny...  I jakbym Vi pokazała obrazek biskupa, to by mnie wyśmiała... Może dlatego, że dzieciństwo rządzi się swoimi prawami i takie białe kłamstwo wdaje mi się być nieszkodliwe? Czy raczej radość Vi czekającej na Mikołaja jest bezcenna... Więc niech jeszcze pożyje w tej błogiej nieświadomości? Vi wierzy we wróżki, wampiry, czarownice... to co tam ten św Mikołaj do kolekcji?

A jak jest u Was? Wasze dzieci wierzą w św. Mikołaja?

p.s. Dziś Mikołaj w nocy siedzi na allegro bo zapomniał, że Mikołajki, to już w piątek...