• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

life lately


Nie było mnie kilka dni a mam wrażenie że wieczność, że moje dzieci wydoroślały... bawić się razem zaczęły, albo raczej współpracować przy sianiu spustoszenia... Sprytny tata wypracował system huśtawka przed południową drzemką Igora... i Viki huśta i usypia brata:) A ja matka lulałam jak głupia... I kłócić się Vi i Igor zaczęli jak na rodzeństwo przystało. Głośno, intensywnie, spektakularnie... Kochają się potem nienawidzą z przytupem. 3dni rozłąki pozwoliły mi wyjść z roli mamy i spojrzeć na moje dzieci z dystansem, przewietrzyć instynkt macierzyński... i jestem dumna, że mama takie fajne dzieci. Jasne dają w kość, czasem doprowadzają do szewskiej pasji... i najchętniej uciekłabym gdzie pieprz rośnie... Ale nie zamieniłabym ich na żadne inne, to jest miłość w proporcjach doskonałych. Mieszanka cierpliwości, złości, smutku radości... wszystkich zmiennych emocji, których wypadkową jest oblicze matczynej miłości...

Life lately... piątkowa fotomigawka

Szybki wpis... miedzy łykiem kawy, a przemieszaniem w garnku zupy... Dziś ruszam do Warszawy, na wymarzona upragnioną Konferencję Bliskości... porzucam dzieci na dobę... nie utulę ich do snu... nie podam picia w nocy... głupie co? A jednak zamiast się cieszyć i skakać w euforii pod niebiosa, staram się wszystko przygotować na zaś... Jeszcze flatmummy powinnam wydrukować... bo jedzenie jak dla wojska przygotowałam, wyprałam, wysprzątałam, dzieciowe dyspozycje, instrukcje obsługi tacie wydałam... Ahoj przygodo!