• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Magia Świąt


- Kotek, jak przyjdzie przelew, to kupię dzieciom prezenty?
- Jakie prezenty? Przecież dopiero co im kupowałaś!
- No tak na Mikołajki, do buta, a teraz...
- Chyba zwariowałaś kobieto, przecież oni maja pełno zabawek!
- Na, ale co pod choinkę nic im nie damy?
- Na pewno zauważą jak dostana paczki od mojej mamy, mojej babci, twoich rodziców, twoich dziadków, twoich sióstr...
- Nie chodzi o to czy zauważą, tylko o to, żeby znaleźli od nas prezent pod choinką...
- No i znajdą prezenty od Mikołaja! Proszę Cię...
- To ja Ciebie proszę... to święta... Jesteśmy ich rodzicami, powinniśmy im coś dać
- Tak Święta, to muszą dostać milion prezentów... Przecież oto chodzi w świętach...

No i trafił w czuły punkt mąż mój... Bo jak tu mu nie przyznać racji... Święta, to nie tylko prezenty... a jednak konsumpcja rządzi... Święta z wydarzenia religijnego stały się marketingowym eventem... Brzuchatym panem z reklamy Coca-Coli, amerykańskim snem w krzywym zwierciadle... Gorączkowym bieganiem po sklepach w poszukiwaniu prezentów, wymuszonymi wielkimi porządkami... nerwowym gotowaniem grochu z kapustą i lepieniem uszek.... Magia świąt? WTF?

Z jednej strony świetnie rozumiem stanowisko mojego męża z drugiej żal taki i potrzeba obdarowania dzieci mnie ogarnęła... Choć wiem, że mają pełno zabawek, choć wiem, że dostaną pełno prezentów... to jako matka chcę ich obdarować... chcę widzieć uśmiech na ich twarzach, dzielić z nimi to napięcie, szeleszczący papier...  Na co dzień nie kupuję im wszystkiego, co tylko im się zamarzy... często słyszą, że nie mamy pieniędzy, nie rozpieszczam ich i staram się wpoić wartości pieniądza...

Święta spędzimy u moich rodziców... będzie ciepła rodzinna atmosfera, poszanowanie tradycji... suto nakryty stół, talerz dla niespodziewanego gościa, sianko pod białym obrusem, świeca Caritasu, 12 potraw, wyczekiwanie pierwszej gwiazdki, wspólne kolędowanie... Magia rodzinnych świąt i stół, przy którym spotkają się cztery pokolenia... Na choince moja siostra na pewno powiesi włos anielski, a pod okazałym drzewkiem nie zabraknie licznych prezentów... w końcu dziadkowie dostali linki na allegro... wszystkie z listu do Mikołaja...

Nie jestem w zakupowym amoku... Nie biegam po sklepach... Przedświąteczna gorączka mnie nie dopadła... nie drżę zaglądając do portfela... Nie stać mnie i racjonalność wzięła górę... Ale wszyscy wiemy, że Święta Bożego Narodzenia są okresem, w którym wydajemy najwięcej pieniędzy... Wierzący, niewierzący... Mam przygotowane skromne prezenty dla rodziny, z mężem tradycyjnie umawiam się na randkę... Igor dostanie klocki, Viki wymarzoną lalkę... zastanawiam się gdzie schować prezenty, tak, żeby Vi ich nie znalazła... bo choć wierzy w Św. Mikołaja... ma radar na ukryte podarki... 

Boże Narodzenie to nie tylko prezenty... to rodzinny czas... Czas by zwolnić, porozmawiać, pobyć ze sobą... Prezenty miły dodatek... Zjem kwas wigilijny mojego dziadka, najpyszniejsze pierogi z grzybami mojej babci... czekam na tort makowy mojej siostry... ucałuję dzieci na dobranoc i wtulona w męża obejrzę Kevina... Nie włączę komputera... Spędzę ten czas w domu rodzinnym... Skupię się na nieuchwytnych emocjach... Pijąc kubek gorącego barszczu zamknę oczy i poczuję magię świat... Piernikiem i choinką pachnących... Jak dziecko... będę się cieszyć chwilą...

Święta w liczbach.. rodzina, religia, konsumpcja

Święta... dla większości z nas czas rodzinny, dla wielu religijny... Jak jesteś dzieckiem sprawa jest prosta ma być śnieg, choinka i Mikołaj ma przynieść prezenty... Jak jesteś dorosły chcesz wyczarować dzieciom świąteczną atmosferę i nie pójść z torbami... Mam kilka wspomnień... takich świątecznych... Po pierwsze przedświąteczne porządki... katorga... obóz pracy i nadzieja, że Mikołaj doceni moje starania. Kolejne to szukanie prezentów ukrytych przez rodziców... zaglądanie do szaf, pawlaczy... I pomarańcze... ja nie wiem ale jak byłam mała, to cytrusy chyba były jakimś rarytasem... Pamiętam rodzinny czas, dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa... dziadkowy kwas wigilijny i babcine uszka i pierogi pełne grzybów... Co będą pamiętać moje dzieci?