• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

WMSB vol.6



Dwa dni ze świetnymi kobietami. Inspirujące rozmowy, ciekawe wykłady i jakże pouczające warsztaty fotograficzne. Relacja nie będzie chronologiczna, raczej chaotyczna i stricte fotograficzna jak na spotkanie pod znakiem foto przystało. Pierwszego dnia bardziej się wstydu za moje dzieci niż ciastek z kremem najadłam, ale warto było :)

Na spotkanie jak to ja, Anna zapisałam się przypadkiem i w ostatniej możliwej chwili... bo ostatnio dużo rzeczy mi umyka a na jeszcze więcej nie mam czasu, pieniędzy tudzież siły. Dobrze, że Roksana jest wyrozumiałą i świetną organizatorką...


Pierwszy dzień wykładowy i w moim przypadku z dwójką dzieci u boku... Sylwia z bloga Jej cały Świat przygotowała solidną dawkę wiedzy o promowaniu marek na blogu i opisywaniu zdjęć wykorzystywanych w postach... niby rzeczy oczywiste, a jednak zaniedbywane przeze mnie... z czystego lenistwa. Ania z bloga Okiem Mamy, rozłożyła na czynniki pierwsze konta instagramowe uczestniczek spotkania... i tak uświadomiła mi że życie na instagramie to nie jest reallife, to kreacje dopracowane w najdrobniejszym szczególe... Na koniec pierwszego dnia pani Aneta z Golden Rose, opowiedziała nam o trendach w makijażu, konturowaniu twarzy i produktach Golden Rose samych w sobie. Zwieńczeniem spotkania był  wieczorny wypad na olsztyńska starówkę i podobno pyszne burgery i pizzę z Handmade... i o drinkach z ogórkiem tez coś, tam jednym uchem słyszałam... ale nie dla mnie... ja obiecałam dzieciom wypad do kina... jak będą grzeczne i nie będą przeszkadzać w spotkaniu... cóż Centrum Wdrażania i Promocji Innowacji stoi więc należało im się :)







Kolejnego dnia wolniejsza o dwójkę dzieci mogłam w pełni uczestniczyć w warsztatach fotograficznych, nawet jestem na kilku fotkach... Ania z Okiem Mamy mi nie odpuściła. Bibeloty, kwiaty, tła, bielone blaty... jak wykreować kadr idealny... zamknąć w kwadracie #instagood i #picoftheday za razem... Dawka solidnej wiedzy o miodach ze sprawdzonego źródła i nieopatentowany sposób na kaca od Miodów Wileńskich ( nie nie są z Wilna :) Na koniec spotkania pachnące świece i woski PartyLite i oczywiście tort.


















Po raz kolejny na spotkanie zaproszona była nasza lokalna Fundacja "Przyszłość dla Dzieci", która swoją opieką obejmuje 300 podopiecznych z województwa Warmińsko- Mazurskiego. Pani Agnieszka Terebiłów przedstawicielka Fundacji, opowiedziała uczestniczkom o działaniach, przedstawiła potrzeby podopiecznych Fundacji. Podczas żywiołowej i długiej licytacji przekazanych przez sponsorów prezentów udał się zebrać 2300 zł.








Ankieta... Dziecięce Klimaty, co dalej...


Koniec roku... czas na podsumowania i refleksję... Osobiste rozrachunki z minionym rokiem, ale i snucie zawodowych planów czy planowanie nowych wyzwań... a tak się złożyło, że blog to w pewnym stopniu moja praca... I może nie wiecie, ale staram się podchodzić do kwestii bloga profesjonalnie... Hmmmm... Stąd ankieta :) W Dziecięce Klimaty wkładam wiele czasu, energii, serca... Gdy zaczynałam pisać bloga nie myślałam, że tak to polubię, że będzie to cząstka mnie i mojego dnia codziennego... Nie myślałam, że zostanę "blogerem" jak dumnie by to nie brzmiało... Ale mija kolejny rok, a ja wciąż jestem gdzieś tam w Internetach, wciąż piszę, rozwijam się... Dziecięce Klimaty, to pole mojej ekspresji, wirtualny głos zwykłej matki, kobiety, żony... Nie ukrywam, że statystyki mnie cieszą przekroczenie magicznego progu 20 000 UU to mój mały wielki sukces minionego roku... Ale przede wszystkim, to Wy moi czytelnicy motywujecie mnie do dalszego pisania... Dlatego proszę Was o poświęcenie kilku minut Waszego cennego czasu i wypełnienie ankiety. Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna i wierzę, że pomoże mi rozwijać bloga w kierunku atrakcyjnym dla Was, moich czytelników... Bo przecież bez Was blog by nie istniał... zginąłby w czeluściach Internetu :)

Ankietę możecie wypełnić klikając w link TUTAJ. Lub w okienku poniżej:

MUM BLOGA 2



Po raz kolejny musiałam to zrobić... wziąć dzieci na spotkanie blogerek... o masakro... jak ja tego nie lubię... Vi wstydliwa... miejsca sobie znaleźć nie mogła... niby się cieszy na spotkanie koleżanek... a jednak najchętniej wisiałaby na mnie tak w ramach asekuracji... Igor... Igor to co innego bawił się w najlepsze... pomachał mi na pożegnanie i poszedł terroryzować panią animatorkę... Od pana prezentującego garnki Zeptera wyłudził banana ( dobrze, że nie zauważył brokułów i marchewki), animatorce zabrał wszystkie lukrowe pisaki do ozdabiania pierniczków... Uwielbia chustę animacyjną i obcowanie z dziećmi... choć nie mówi świetnie się odnajduje w grupie... Jak się zmęczył przyszedł przytulił się do mnie i zasnął... Jak się wyspał obraził się, poszedł sam siku do toalety i skończyło się bieganiem po olsztyńskiej starówce, coby kupić mu spodnie i majtki... cały się obsikał... Taki samodzielny i zdolny...


To spotkanie było inne... bo zazwyczaj ja jeżdżę do Warszawy, a tu Wawa przyjechała do mnie:) Moja kochana Ala mnie nawiedziła, noc w wiejskiej głuszy przeżyła i nawet prawdziwą, żywą mysz zobaczyła... ( prawdziwą ! i żywą !) a na koniec mój wymarzony kosz na zabawki w gwiazdki na loterii wygrała... U Artystów było pysznie... pierwszy raz w życiu nie podołałam naleśnikom ze szpinakiem... smakowały obłędnie, a porcja była zdecydowanie od serca... Warmiaczki, to świetne babki więc doborowego towarzystwa do plotek i jak najbardziej inspirujących rozmów nie brakowało... Sylwia i Ola potrafią zorganizować miłe spotkanie... Dzięki Wam dziewczyny.