• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Elmer Słoń w Kratkę


Jakis czas temu za sprawą wydawnictwa Papilion, zamieszkał u nas Elmer... Słoń w kratkę... I tak jak wczesniej nie byłam do tej książki przekonana, dziś wiem, że się myliłam, a uroczy słoń podbił serca mych dzieci.


Wynalazki, które zmieniły świat

Pozostając w temacie nauki kilka słów o książce, którą Vi czyta z niedowierzaniem... jak to kiedyś nie było silników czy komputerów? Niemożliwe... A jednak... nauka na usługach ludzi, ułatwia życie..." Na przestrzeni tysięcy lat wynalazki zmieniły nasz sposób życia (...) Niektóre z nich są wynikiem nagłego przebłysku natchnienia- wynalazca "wpada na pomysł". Ale większość jest efektem wielu lat ciężkiej pracy". "Zajrzyj do środka i zobacz, jak to działa! Wynalazki, które zmieniły świat" to fascynujące spojrzenie na wynalazki i nieustannie zmieniający się świat. Niezwykłe ilustracje ukazują genialne rozwiązania techniczne kryjące się we wnętrzu takich wynalazków, jak komputer, telefon, kamera i aparat fotograficzny, samochód czy silnik parowy. Wynalazki, które zrewolucjonizowały naszą codzienność, dla naszych dzieci oczywiste i wszechobecne, a wszystko w pigułce. Skrótowo, najważniejsze informacje, ilustracje... To , co dla nas jest stanem naturalnym, jest wynikiem często ciężkiej i wieloletniej  pracy naukowców. Dzieci charakteryzuje ogromna ciekawość świata, rodzić musi być przygotowany na milion pytań na minutę... Komputer mam, ale jakoś szczególnie nie interesuje mnie jak on działa... ale dzieci potrafią drążyć temat:) Oj potrafią...


„Przepraszam, czy tu straszy?”

Moja córka lubi dreszczyk emocji... oj lubi... 4 latka fanka zombi i wampirów, która woli Scooby Doo na tropie mumii od nowych przygód barbie... Prababcia Vi twierdzi, że to dlatego, że w ciąży głupoty oglądałam ( true blood, walking dead...) i Vi już tak będzie miała... może... nie wnikam:) Ale subtelnie jej fascynację wspieram i "straszne" książki pod nos podtykam i do snu czytam... Może nie powinnam... zastanawiam się zwłaszcza, gdy nasilają się nocne migracje i senne mary... Ale z drugiej strony Vi nie boi się potworów, duchów, stworów... Ona boi się dziwnych dźwięków... a w starym wiejskim domu pod lasem, gdzie kot i myszy harcują, pies szczeka... o dziwne dźwięki nie trudno. Ba, nawet ja, jak sama z dziećmi zostaję, wieczorową porą zamykam się na cztery spusty i nasłuchuję...

Przepraszam, czy tu straszy? Niesamowita opowieść dla dzieciWydawnictwo Papilon wydało nową książkę uwielbianego przez dzieci autora – Marcina Przewoźniaka. "Przepraszam, czy tu straszy? Niesamowita opowieść dla dzieci" się zowie i właśnie z Vi ją przeczytałyśmy... życiowa jest bardzo. Straszna? No może trochę... raczej tak z przymrożeniem oka:) Niezwykła i zabawna książka dla dzieci lubiących dreszczyk emocji. Fascynująca historia, trzymająca w napięciu akcja... Moja córka lubi się bać... taki strach kontrolowany oczywiście... A dobra książka łącząca w sobie dreszczyk emocji z poczuciem humoru pozwala dziecku strachy okiełznać... "Niedaleko za miastem, tam, gdzie ulica zmienia się w szosę, a za supermarketem zaczyna się gęsty las, stał biały dworek z brązowym dachem. Choć od dawna nikt w nim nie mieszkał, chuligani omijali go szerokim łukiem. Żaden z nich nawet nie próbował wybić szyby ani bazgrać sprejem po ścianie. No dobrze, może któryś próbował, ale dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze uciekał z krzykiem do domu, a potem - wyobrażacie to sobie? - stary koń w bluzie z kapturem tulił się do swojej mamy, chlipał i pytał, czy aby na pewno drzwi wejściowe zamknęła na wszystkie zasuwy." Tło wydarzeń jak w naszej wiejskiej głuszy, do tego pan tata non stop online i z telefonem przy uchu... jakże życiowa książka:) Splot zabawnych perypetii w nawiedzonym domu... Klimatyczne ilustracje Katarzyny Kołodziej... Dwie rodziny, które uczą się razem egzystować... bo strachy najlepiej poznać, okiełznać i polubić:)