• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

TRAMPOLINA dla dzieci

trampolina ogrodowa

Top prezentem na Dzień Dziecka jest u nas trampolina... więc dziś post, w którym sama się przed sobą tłumaczę, dlaczego spełniłam widzimisię moich dzieci i niespełnione marzenie z dzieciństwa pana Taty... Ja oszczędna jestem i zanim kliknęłam kupuj na allegro rozbiłam podchody tygodniami, szukałam, czytałam, rozważałam... milion pytań Wam zadawałam... tak mam... Ale dziś zakupu nie żałuję, widzę, że dzieci się cieszą i mam nadzieję, że za kilka dni im się nie znudzi, bo w tedy moje tłumaczenia weźmie w łeb i będę musiała powiedzieć... a nie mówiłam?


Skakanie na trampolinie łączy w sobie zabawę i ogromne korzyści dla zdrowia. Podczas skoków na trampolinie pracują wszystkie mięśnie, a nie są obciążane stawy i kręgosłup. Trening na trampolinie poprawia pracę mózgu, pobudza budowę tkanki mięśniowej, przyspiesza przemianę materii, spala tłuszcz, uzdrawia tkanki, reguluje ciśnienie krwi, ogranicza apetyt, zwiększa koordynację i równowagę, ale także eliminuje zmęczenie. Oprócz tego zwiększa odporność, wzmacnia kości i stawy oraz przyspiesza proces zdrowienia, ujędrnia skórę, usuwa ból pleców, wyostrza wzrok i słuch, stabilizuje system nerwowy i redukuje stres. Ponadto ćwiczenia takie poprawiają trawienie i wydalanie, zwiększają wchłanianie tlenu, co z kolei pomaga w usuwaniu toksyn przez płuca, skórę i układ limfatyczny. Skakanie na trampolinie, mimo iż sprawia wrażenie lekkości, jest tak naprawdę sportem wytrzymałościowym, który poza mięśniami wpływa korzystnie na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. Dzięki nagłemu rozluźnieniu i mimowolnemu obciążeniu wzmacnia się także tkanka łączna i mięśnie dna miednicy. Oczywiście trampolina jest też sprzętem, który przydaje się także podczas odchudzania, bowiem godzina skakania na trampolinie umożliwia spalenie nawet 800 kalorii(!). To doskonała gimnastyka dla mięśni łydek, brzucha i ramion. Aby utrzymać równowagę podczas skoków mocno pracują wszystkie grupy mięśni brzucha. Skoki na trampolinie są świetną profilaktyką problemów ruchowych i płaskostopia. Polepszają one koordynacje ruchów i uodparniają na chorobę lokomocyjną(!).



Jak widać marzenie dzieci, to samo zdrowie... i niech skaczą:) Obawiałam się nieco urazów... ale doszłam do wniosku, że wypadki zdarzają się wszędzie, a na trampolinie główną ich przyczyna jest tłok na batucie, co nam nie grozi, bo w tym samym czasie skakać będzie max dwójka dzieci... Przy ostrożnej, rozsądnej zabawie, małe są szanse na kontuzje. Więc generalnie przy zachowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa dzieci mogą bawić się do woli. Przede wszystkim pamiętać trzeba, że trampolina, to nie kojec z batutem, w którym zamykamy dzieci i mamy święty spokój... rodzic musi czuwać nad zabawą!

10 pomysłów na Dzień Dziecka


Jutro Dzień Dziecka... małe wielkie święto, a jeszcze większy wydatek. Paradoksalnie dzieci wcale nie marzą o gwiazdce z nieba i debecie na naszym koncie bankowym. Dzieci marzą by spędzić ten dzień z nami swoimi rodzicami i cieszyć się wspólną chwilą... być razem i robić to, na co normalnie nie ma czasu w zgiełku dnia codziennego. Oczywiście dzieci jak to dzieci zabawek nigdy im dość, ale obiektywnie rzecz biorąc nie macie wrażenia, że one nocami, jak dzieci śpią rozmnażają się przez pączkowanie? I nie wiedzieć kiedy i czemu przejmują naszą przestrzeń życiową...

Książki, to co innego... książki zawsze są dobrym prezentem:) Dlatego po pierwsze na Dzień Dziecka zakupiłam dzieciom książki. Drugi prezent to trampolina... ale umówmy się, Igor nawet nie wie, że jakiś Dzień Dziecka, a Vi cieszyła by się z wielu innych rzeczy... A trampolina jest prezentem, na który czeka już kolejny rok, a i pan Tata chciał sobie czasem poskakać... Miałam robić post prezentowy... ale kurcze Wy jako rodzice najlepiej znacie swoje dzieci i wiecie, co sprawi im radość... Nie sztuką jest dziecku coś kupić, w czasach, gdy półki sklepowe uginają się od zabawek... sztuką jest wywołać uśmiech na twarzy dziecka i sprawić, by ten dzień zapamiętało... Najlepszy prezent na dzień dziecka to miłość, uwaga i zainteresowanie...


Napisałabym, że można bez pieniędzy totalnie, bo nasz czas bezcenny jest... ale jednak w dzisiejszych czasach jak chce się gdzieś wyjść, lepiej nie zapominać portfela. Spacer po lesie za darmo jest i gorąco polecam, ale dla moich dzieci mieszkających w jego sąsiedztwie odświętną atrakcją nie jest....

Za to piknik w pięknych okolicznościach przyrody, śniadanie na trawie z wiklinowego koszyka, leniwie pałaszowane patrząc w niebo... to może być miły rodzinny, czas.


Jak mieszkaliśmy w Krakowie tradycją była wizyta w ZOO i dziś stwierdzam, że są miejsca, które w okolicy Dnia Dziecka lepiej omijać szerokim łukiem, bo tłok do przyjemnych nie należy... Dlatego pewnie 1ego czerwca od sal zabaw i innych dziecięcych centrów rozrywki trzymam się z daleka.



Ale wyjście do restauracji to co innego... nie jakiegoś tam fakamaka tylko restauracji z kącikiem dla dzieci obrusem na stole, sztućcami i kelnerem, co poda kartę i przyniesie posiłek do stolika... niech poczują się wyjątkowe. Lodziarnia, cukiernia, pijalnia czekolady... rozkoszowanie się smakiem... rodzinna celebracja posiłku...



Ja ich nie dzierżę, ale moje dzieci uwielbiają wszelkie festyny... kolorowe jarmarki, cukrową watę i chińskie zabawki wygrane na loterii za złotówkę. Wszelkie animacja na Świerzym powietrzu z klownami, dużymi bańkami i wątpliwej urody facepaintingiem... wesołe miasteczko z discopolo w tle i komnatą luster...

Aktywny wypoczynek, basen, park linowy, kręgle, ścianka wspinaczkowa, rodzinne warsztaty... nieważne co, ważne, że razem i na pewno zaowocuje pogłębieniem relacji.



Teatr... nie kino ono takie pospolite jest i bilety coraz droższe... teatr, teatr lalek, spektakl dla dzieci... odświętnie ubrani obcujemy ze sztuką, może muzeum, które w tym dniu pewnie świeci pustkami...

Długi spacer ulubionymi ścieżkami, starówki uliczkami... chwila by porozmawiać, razem pobyć, cieszyć się chwilą tanecznym krokiem trzymając się za ręce...



Pamiętacie jak to był jak byliście mali? Jakie prezenty dostaliście na Dzień Dziecka? Ja nie pamiętam... ale pamiętam, że byłam z tatą w kinie na Wojowniczych Żółwiach Ninja, ze mama upiekła pizzę na cieście drożdżowym z dużą ilością pieczarek... 

Ogród (rozkoszy)

Wiosnę czuć w powietrzu... 17 stopni na termometrze, dzień coraz dłuższy... A jak wiosna, to lato bliżej niż dalej i czas na około domowe aktywności outdoor. Dzieci rano śniadanko i do piaskownicy... Czas przenieść się przed dom...  Już dwa lata jak opiekujemy się domem, mieszkamy na wsi... ale przestrzeń przed domem wciąż nie zagospodarowana... Ciągle inne wydatki niestety są... Pielić nie lubię, więc kiepsko z ogródkiem, pomidory w szklarni piękne za to mam... Dzieci mają drewniany domek i piaskownicę... jest palenisko na wieczorne ognisko, są krzesła plastikowe i stół zbity z desek... Nic specjalnego...  Ale marzy mi się piękny ogród, zaciszne miejsce by siąść z książką... niech kwiaty pachną, dzieci się bawią, a chwila trwa...


Do pełni ogrodowego szczęścia niewiele mi potrzeba...
1. TRAMPOLINA- dzieci o niej marzą... pan tata zresztą też
2. ŻAGIEL- osłona przeciwsłoneczna typu żagiel, bo czasem trzeba się osłonic przed słońcem
3. ZJEŻDŻALNIA/ŚLIZG mamy demek, huśtawki, piaskownicę, ale do prawdziwego przydomowego placu zabaw i pełni szczęścia dzieciom mym brakuje zjeżdżalni.
4. HAMAK najlepiej ze stojakiem, bo paradoksalnie choć drzew dookoła wiele dwóch odpowiednich by powiesić hamak zawsze brak
5. GRILL z prawdziwego zdarzenia, bo grillujemy dużo i intensywnie , a nasze grille zdezelowane już z lekka
6. BASEN przerabiamy co roku kilka basenów rożnej maści, ale i tak ja w żadnym się nie mieszczę... więc taki duży rodzinny basen by nie zawadził
7.8. MEBLE ogrodowe i baldachim altana, bo marzy mi się zacisze lekko romantyczne miejsce by przysiąść, odpocząć, poczytać książkę...