• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

porozmawiajmy o śmierci

Bywa tak, że nie wiedzieć czemu...choć żadne znaki na niebie i ziemi tego nie wskazują wypływa temat...niespodziewanie...i u nas dziś wypłynął temat śmierci.  Co powiedzieć córce, której łzy jak grochy spływają po policzkach, bo ona nie chce, żeby mama i tata umarli? Choć Vi jest specem w temacie zombie, wampirów itp...dziś płakał nad śmiercią... Próbowałam tłumaczyć, że tak jest skonstruowany świat, że każdy umiera, gdy przyjdzie na niego pora, ale jej emocje były tak silne, że zwątpiłam czy nie przytaknąć i nie powiedzieć nie, nie umrzemy...Co powiedzieć dziecku, gdy dla mnie samej temat śmierci jest obcy...Mam to szczęście, że wszystkie bliskie mi osoby żyją, mam babcie, dziadków...ale przecież się starzeją w ich wieku śmierć jest realna...Straciłam dwóch przyjaciół...jeden zginął w wypadku na drodze, drugi tydzień po tym jak dowiedział się że ma raka...nie byłam na pogrzebie, popłakałam się, uczciłam minutą ciszy...ale nie jestem rozliczona ze śmiercią...Nienawidzę Święta Zmarłych, ze zgrozą wspominam  mus odwiedzania cmentarza...ale też nie chodziłam nigdy na groby bliskich... Vi zabieram na cmentarz pokazuję znicze, zapalamy lampki na porzuconych grobach...pamiętam jak mama na mnie nakrzyczała, bo jako dziecko namalowałam grób z moim imieniem i nazwiskiem...to miała być praca plastyczna o mojej wizycie na cmentarzu jakaś w podstawówce...taki grób widziałam, pani nazywała się tak jak ja, zmarła w roku, w którym ja się urodziłam...raz rodzice wzięli mnie na pogrzeb...do kaplicy nie weszłam... nie chciałam płakać nad kimś kogo nie znałam tylko dlatego, że umarł... Ale śmierć to naturalna kolej rzeczy...tylko jak o niej rozmawiać?