• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

W przyrodzie nic nie ginie... czasem tylko ciężko to znaleźć...

Po za bezsensem planowania...miałam dziś życiowy wykład o zachowaniu energii... dziś z Vi doświadczyłyśmy krążenia materii... Hmmm... dziwnie to brzmi... A jednak... pomijając całą teorię o krążeniu materii w ekosystemie, jej zachowaniu... nigdy nie byłam dobra w te klocki... Powiem krótko w przyrodzie nic nie ginie... A rzecz się tyczy szydełkowej świnki... jednej z pierwszych zabawek, które wydziergałam dla Vi... Świnka miała być surogatem Peppy, którą Vi w tamtym okresie ubóstwiała. Zabawka towarzyszy Vi od dobrych paru lat... dawno poszła w zapominanie, sfatygowana, umorusana, pamiętająca pierwsze samodzielne posiłki Vi, podróże pociągiem relacji Chrzanów- Kraków, i liczne sekrty powierzone jej 3 lata temu... impregnował ją kurz w kartonie z zabawkami, które porzucone, czekają na lepszy czas... I ten lepszy czas nastał dla świnki kilka miesięcy temu, kiedy Vi zamiast kilograma gołych barbie na zakupy postanowiła wziąć ową świnkę... Gdzie świnka przez ostatnie miesiące była? Nie wiem. Co robiła? Nie wiem... Nawet nie widziałam, że się zgubiła... ale wiem, że dziś stoję przy kasie w markecie, pakuję, płace i leży nasza świnka. Vi krzyknęła: ojej! znalazłaś się, tak za tobą tęskniłam! Martwiłam się o Ciebie... wzięła świnkę i pomaszerowała do auta... Świnka wyprana, na plecach pocerowana... wróciła na swoje miejsce...sw przyrodzie nic nie ginie...