Być ojcem
"wszyscy rodzimy się z pustką w piersiach wielkości taty. Nasi ojcowie albo ją wypełniają, albo w miarę dorastania czujemy tę pustkę coraz bardziej..." Dzieci zasługują na pełną rodzinę, oboje rodziców, bo role matki i ojca są komplementarne... Ojciec powinien wspierać i uzupełniać emocjonalnie matkę. On kocha dziecko za to, kim jest, a ona za to, że jest... "dzieci, których ojcowie uczestniczą w ich rozwoju są bardziej pewne siebie, aktywne, cechuje je wyższa samoocena. Dzieci te zazwyczaj mają niższy poziom lęku niż te, których ojcowie nie wspierają i nie stymulują do rozwoju". Dzieci potrzebują i oczekują kontaktu z ojcem. Igor lada dzień kończy trzy lata... ostatnio pierwszy raz trzymał tatę za nogę i nie chciał żeby wyszedł... autorytet ojca wzrasta własnie, gdy dziecko ma około 3 lata... nastał ten czas... Viki jest starsza potrzebuje uwagi... stęskniona oczekuje, że tata skupi się na niej... nie na telefonach, pracy i wszystkich rzeczach, których nie musi załatwiać podczas spotkania z dziećmi... nie chce oglądać bajek... chce go czuć i chłonąć na zapas...
Mój tata, to wspaniały człowiek... zawsze mogę na niego liczyć... taki obraz ojca wyniosłam z domu... obecny, kochający, wspierający... cierpliwy do granic możliwości tłumacząc równania matematyczne z wieloma niewiadomymi... pozwalający obejrzeć przygody Bonda pod nieobecność mamy... Nauczył mnie pływać, jeździć na rowerze i że jak ktoś mdleje, to nie pionizujemy go na siłę, tylko unosimy nogi... Czytał mi baśnie braci Grimm do snu... i jak raz upiekł ciasto dla mojej mamy, to karmiliśmy nim razem gołębie.


