• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

„Przepraszam, czy tu straszy?”

Moja córka lubi dreszczyk emocji... oj lubi... 4 latka fanka zombi i wampirów, która woli Scooby Doo na tropie mumii od nowych przygód barbie... Prababcia Vi twierdzi, że to dlatego, że w ciąży głupoty oglądałam ( true blood, walking dead...) i Vi już tak będzie miała... może... nie wnikam:) Ale subtelnie jej fascynację wspieram i "straszne" książki pod nos podtykam i do snu czytam... Może nie powinnam... zastanawiam się zwłaszcza, gdy nasilają się nocne migracje i senne mary... Ale z drugiej strony Vi nie boi się potworów, duchów, stworów... Ona boi się dziwnych dźwięków... a w starym wiejskim domu pod lasem, gdzie kot i myszy harcują, pies szczeka... o dziwne dźwięki nie trudno. Ba, nawet ja, jak sama z dziećmi zostaję, wieczorową porą zamykam się na cztery spusty i nasłuchuję...

Przepraszam, czy tu straszy? Niesamowita opowieść dla dzieciWydawnictwo Papilon wydało nową książkę uwielbianego przez dzieci autora – Marcina Przewoźniaka. "Przepraszam, czy tu straszy? Niesamowita opowieść dla dzieci" się zowie i właśnie z Vi ją przeczytałyśmy... życiowa jest bardzo. Straszna? No może trochę... raczej tak z przymrożeniem oka:) Niezwykła i zabawna książka dla dzieci lubiących dreszczyk emocji. Fascynująca historia, trzymająca w napięciu akcja... Moja córka lubi się bać... taki strach kontrolowany oczywiście... A dobra książka łącząca w sobie dreszczyk emocji z poczuciem humoru pozwala dziecku strachy okiełznać... "Niedaleko za miastem, tam, gdzie ulica zmienia się w szosę, a za supermarketem zaczyna się gęsty las, stał biały dworek z brązowym dachem. Choć od dawna nikt w nim nie mieszkał, chuligani omijali go szerokim łukiem. Żaden z nich nawet nie próbował wybić szyby ani bazgrać sprejem po ścianie. No dobrze, może któryś próbował, ale dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze uciekał z krzykiem do domu, a potem - wyobrażacie to sobie? - stary koń w bluzie z kapturem tulił się do swojej mamy, chlipał i pytał, czy aby na pewno drzwi wejściowe zamknęła na wszystkie zasuwy." Tło wydarzeń jak w naszej wiejskiej głuszy, do tego pan tata non stop online i z telefonem przy uchu... jakże życiowa książka:) Splot zabawnych perypetii w nawiedzonym domu... Klimatyczne ilustracje Katarzyny Kołodziej... Dwie rodziny, które uczą się razem egzystować... bo strachy najlepiej poznać, okiełznać i polubić:)