Magiczne baletki. O talentach
Magia, balet i szkółka tańca na końcu książki, to to, co małe dziewczynki urzeka... Chyba każda dziewczynka przezywa fascynację baletem...
A historia Delfiny skłania mamę do refleksji... nad wspieraniem dziecięcych talentów... Są zainteresowania, które mogę w dzieciach rozwijać lekturą... podsuwać tematyczne publikacje... Ale są rzeczy które potrzebują praktyki, odpłatnych zajęć, na które może mnie nie być stać, albo po prostu z racji naszej migracji na wieś będą dla moich dzieci niedostępne... Baletnicą Vi już nie zostanie... mam nadzieję, że nie będzie miała do nas, swoich rodziców, o to żalu... Jako rodzic chciałabym zapewnić dzieciom wszystko, co najlepsze stworzyć im warunki do rozwoju... tylko pytanie za sto punktów... jak to zrobić? Obiecałam sobie, że nie będę na dzieci przelewać niespełnionych ambicji, obiecałam sobie, że będę je wspierać w ich talentach, marzeniach, poczynaniach. Oczywiście, że chciałabym zapewnić im lepszy start, chciałabym by byli wszechstronnie utalentowani i kształceni... a z drugiej strony nie chciałabym odbierać im dzieciństwa i planu dnia wypełniać zajęciami dodatkowymi po brzegi... Czekam na impuls, znak od nich w jakim kierunku chcieliby się rozwijać... bo przecież oni i ich potrzeby są najważniejsi...

.jpg)
