• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Przedwiośnie


Czyżby wiosna? Czasem, gdy słońce budzi mnie o poranku wydaje mi się, że to już... Gdy budzą mnie słoneczne promienie, a nie mrożąca amplituda temperatur, gdy piec wygasa... Gdy wieczorem chwyta przymrozek rozkładam ręce... Do Przedwiośnia  Żeromskiego nie pałałam entuzjazmem... miejskie przedwiośnie pachnie roztopową kupą na trawniku, widać jak na dłoni, którzy dumni posiadacze czworonożnych pupili sprzątali odchody po swoim piesku... Niemniej w mieście szybciej wiosna jest... roztopy spływają do studzienek, MPO zamiecie resztki zimy i rozłoży zielony dywan... Wiejskie przedwiośnie błotnym SPA jest... Zapach rześki, błoto po pas... ale zawsze można facjatę wystawić na pierwsze promyki słońca. Gumaki czas wyjąć i ruszyć na spotkanie wiosny. Przewietrzyć zakiszone przez zimowy czas ciała... W markecie kupić wiosenne kwiaty w promocyjnej cenie i wydreptać ścieżkę do lata...








przedwiośnie

Niedługo minie rok od naszej przeprowadzki do wiejskiej głuszy...Udało się przetrwaliśmy zimę...czy jestem już wieśniakiem? Zdecydowanie nie! Drewna rąbać dalej nie umiem:) Czy tęsknię do miasta? Czasem...a na pewno do Krakowa...Zmiana ogromna, ale daliśmy radę... Piękne przedwiośnie dziś, refleksyjny spacer w błocie po pas, błogie lenistwo...i ogromne zmęczenie chyba z nadmiaru tlenu bo w sumie nic dziś nie robiłam... Czekam na cieplejsze dni, na nieskrępowany czapką podmuch wiatru we włosach, zapach trawy, śpiew ptaków... taa komary już dziś widziałam...ale na nie nie czekam. Marzą mi się wakacje...ciepły piasek pod stopami...marzenia. " Piękna ta nasz kraina, co mamo?" powiedziała dziś Vi i pobiegła w las...piękna jakby tak obiektywnie spojrzeć...