• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Wychować kobietę


Jestem kobietą... urodziłam córkę... małą perfekcyjną (dla mnie) kobietę... Przez naukowców skazana na wcześniejszą menopauzę (naprawdę! tzn. podobno im wcześniej kobieta urodziła pierwszą córkę, tym wcześniej przeszła menopauzę) dumnie patrzę jak dorasta.... Z łzą w oku i porywem serca... Pan Tata córkę sobie wyśnił, wymarzył... wiedział od poczęcia i chyba jeszcze wcześniej... Przebąkiwał, że mam jej kupić pigułki jak najwcześniej, uświadomić co i jak... potem stwierdził, że on sam kupi strzelbę na ewentualnych absztyfikantów... Na usg połówkowym rzucił od niechcenia może pan powiedzieć, że dziewczynka, przecież widać po rysach twarzy... Położnik się zaśmiał, i dodał współczuję panu niezła będzie laska takie długie nogi... Panowie się pośmiali... a ja pierwszy raz odczułam w tedy niepokój... Ukłucie w sercu... Ogromna to odpowiedzialność wychować kobietę... Nauczyć szacunku do siebie, swojego ciała... wpoić akceptację, pokazać jak okiełznać piaty święty żywioł...


Jest piękna... drobna, niewinna, bezbronna... wciąż ufna... Chciałabym by wyrosła na silną, niezależną i realizującą swoje marzenia kobietę... by znała swoją wartość i nigdy nie padła ofiarą dyskryminacji... Niech będzie szczęśliwa, spełniona... niech zamyka oczy i cieszy się pięknem swego istnienia... Kocham ją bezgranicznie, bezwarunkowo... będę wspierać mimo wszystko...


Jak nauczyć dziewczynkę piękna i radości seksualności w erze słoneczek, galerianek i cyberpornografii... Jak nauczyć ją akceptacji własnego ciała w dobie kultu pięknego, smukłego ciała, dobrodziejstw medycyny estetycznej i magii photoshopa...? Ona widzi, ona czuje, ona chłonie... ona podświadomie przyswaja wzorce i postawy, które jej prezentuję...


Vi jak na księżniczkę przystało kocha sukienki, czeka na księcia na białym koniu... Wierzy w magię... chce być kwiaciarką, cukiernikiem i stylistką... zawsze będzie mieszkać z nami, swoimi rodzicami... nie chce mieć dzieci...  Kocha tańczyć i nie chce być gruba... pomalowane paznokcie są dla niej oznaką dorosłości... Wg. niej kobieta powinna nosić sukienki i buty na obcasie nie tylko na randkę... i mieć ładny "nabiustnik"... i się malować... Bywa zazdrosna o pana Tatę... Igora kocha, ale wolałaby siostrę, żeby się z nią bawić lalkami i nie musieć oglądać Bujd na resorach... Jest Roszpunką z długimi, rozczochranymi włosami... Ma obite kolana i błyszczące lakierki... księżniczki chodzą w sukienkach...ale na drzewo wygodniej w spodenkach i adidasach wejść... Jak zastrzeli zombie na tablecie, barbie z kenem idą na bal... a porcelanowa lalka to Emilka, bo ona Mała Księżniczka jest...


Jestem kobietą, urodziłam córkę... boję się...


- Dziewczynko jakie masz ładne korale
- To mojego Taty
- Twój Tata jest kobietą?
- Jeśli tylko kobiety noszą biżuterię... a mój brat też dziewczynką jest, bo ostatnio ubrał moją spódniczkę i baletki...

- Wiesz mamo ten pan z brodą ładnie śpiewa... ale trochę dziwny jest...niepoważny, "niemormalny"

- Mamo kup te buty proszę Cię... na obcasie... będziesz w końcu wyglądać jak pani

- Naprawdę pan kocha pana? Ale on tak udaje jak w bajkach? To nic... i tak będą żyli długo i szczęśliwie.

- Mamo, a jak mnie rodziłaś to bolało?
- Bardzo.
- Ja nie będę mieć dzieci, bo po nich trzeba sprzątać!

- Kocham Cię mamo wiesz?
- Ja Ciebie myszko też...

Bo Vi jest kobietą




Mała kobietka, kokietka...co w sezonie letnim ma szlaban na szafę  bo przebierać się potrafi kilka razy na godzinę... Butów ciągle jej mało, a w ogóle buty to muszą pasować do kreacji... Sukienka szara od Dress You Up...bo jej dobrze w tym kolorze ( tak twierdzi), wymarzone złote kokardy od Coquet...niestety musi kupić nowe buty, bo po przeglądzie obuwniczym stwierdziła, że potrzebuje nowe baletki... czasem mam wrażenie, że zwariuję, gdy nie możemy dojść do porozumienia, co ma ubrać, gdy zimą ubiera letnia sukienkę do rajtuzów i kaloszy... swój styl ma... to na pewno... ukochanym prezentem były resztki perfum i kosmetyków do makijażu od babci... i miałam problem wytłumaczyć czemu ja się nie maluję na co dzień i czemu ona nie może... czerwona pomadka, turkusowe cienie na policzku i Vi gotowa na zakupy... w sklepie to ona postoi na obuwniczym i poogląda, po kąpieli balsam namiętnie wklepuje ( może gdybym ja tak namiętnie się smarowała to by ujędrniająco-wyszczuplająco cuda działające specyfiki rzeczywiście działały?). Na szczęście z malowaniem paznokci trochę ochłonęła...I już nie zjada mi błyszczyków i nie wypryskuje perfum... Rośnie kobietka u mego boku...nie ma co... Na razie jest w tej swojej kobiecości uroczo nieporadna, czasem karykaturalna wręcz... czeka, aż biust jej urośnie i chce mieć przystojnego męża i dzieci...do szczęścia jej butów i sukienek potrzeba... Śpi teraz obok, gdy to piszę i jest piękna...naturalna i gdy na nią patrzę kupiłabym jej każde buty dla tego uśmiechu...