• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

MMM... Mikołaju Mam Marzenie

Dzieci śpią w oczekiwaniu na Mikołaja... tzn Vi, która martwi się, czy Mikołaj aby na pewno trafi, czy mogę mu powiedzieć, że była grzeczna ( czyżby miała coś na sumieniu?)... Igor w błogiej nieświadomości, ze jutro będzie na niego czekał garaż parking dla autek... O czym marzą moje dzieci? Vi dość monotematyczna jest: sukienki, buty... Igor jakby mówił... może by podyktował listę prezentów, a tak mama, która totalnie nie zna się na chłopięcych zabawkach musi pokombinować:).


1/2/3/4/5/6/7/8/9/10/11/12

1/2/3/4/5/6/7/8/

FotoPrezenty

Uwielbiam dostawać prezenty, to już ustaliliśmy. Ale równie bardzo jak dostawać lubię prezenty dawać... Nie przepadam za samym etapem koncepcyjnym, czyli wybieraniem prezentów. Bo prezent nie ma świadczyć o zasobności portfela, ale ma by trafiony, sprawiający radość i niepraktyczny ( wchodzę z założenia, że praktyczne prezenty użytkowe kupujemy sobie sami, a prezent ma być czymś wow!). Z wyborem prezentów dla dzieci nie mam problemu... no cóż muszę jedynie uważać, żeby nie wydać na nie za dużo... mojemu mężowi natomiast trudno dogodzić więc jego przemilczmy... zwłaszcza, że on, gdy przychodzi odpowiedni moment rzuca niby mimochodem, co dokładnie chciałby dostać:) Ciocie, moje siostry, to baby, a baba raczej wie, co drugiej babie kupić ładnego i niepraktycznego... A dziadkowie... cóż przyznam, że odkąd pojawiły się dzieci idę po najmniejszej linii oporu... czyli stawiam na "wydruki wnuków" w rożnej postaci. Uważam, że to dużo ładniejsze niż zdrowotne toniki apteczne czy ciepłe skarpety i krawaty, które mój tata kolekcjonuje, odkąd zaczęłam dostawać kieszonkowe w 4 klasie podstawówki. Wnuczęta są oczkiem w głowie dziadków, prababciom się łezka kręci w oku, gdy dostają piękne fotografie... więc punkt prezent powinien sprawia radość jest zdecydowanie spełniony. Nie kupuję koszulek, poduszek i kubków ze zdjęciem dzieci... uważam to za tandetę. Nie wyobrażam sobie babci paradującej z podobizną Vi na piersi, dziadka śpiącego na jaśku z Igorem, a nadruk na kubkach zmywa się w zmywarce. Przerobiłam natomiast magnesy na lodówkę i drukowałam fotoobrazy na płótnie. Co roku szykuję bliskim fotokalendarze... to już niemal tradycja i wszyscy czekają na swój egzemplarz kalendarza, z którego uśmiechają się do nich przez 12 stron moje dzieciaki. W tym roku stawiam na foto książki od Printu. Ale rozważałam również ramkę od instadruku ( skoro już namiętnie używam instagramu). Przedświąteczny przegląd zdjęć czas zacząć...