• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Eliza jest W CIĄŻY Z TRYBSONEM!


Portale plotkarskie biją rekordy odsłon, tabloidy sprzedają się bardzo dobrze. Sensacja i seks poczytne są... A raczej do pooglądania, bo czytasz nagłówek, oglądasz zdjęcie i klikasz następny... co tam czytać, umówmy się...

trybson

Słyszeliście? Eliza jest w ciąży z Trybsonem? No way? Ale really? Nie! Wróć, a kim oni właściwie są? Wybaczcie moją ignorancję... Mąż śmieje się jak to nie wiesz? Nie oglądałaś Warsow Shore? Wszyscy to oglądali na beke? Naprawdę?...  Oglądali na beke i spamują mnie newsami o poczęciu, dają miliony lajków, a nienarodzone dziecko z realityshow ma fanpage na facebooku? Dziwne rzeczy robimy na beke... Cóż podobno jaki kraj tacy celebryci nie wiem czy śmiać się czy płakać? Wszystkie kończyny mi odpadły i głowa też... 


Przyznają czasem mam potrzebę odmużdzenia, skąpa jestem więc kolorowych szmatławców nie kupuję... z drugiej strony po co, skoro w internetach portali plotkarskich na pęczki... Młodsza siostra pokazała mi Pudelka i czasem lubię zrobić socjologiczny wgląd w zainteresowania przeciętnego Polaka. A co, kto mi zabroni? Lubię pooglądać sweet focie celebrytów na ściankach, pozazdrościć Jessice Mercedes nowej chanelki, albo dzięki Fashionelce poczuć się jak pracoholiczka, bo zdarza mi się dodać dwie, a nawet trzy notki na blogu dziennie ( tak, naprawdę, nie żartuję, kto mnie czyta ten wie:). Fascynują mnie nagłówki, wnioski wyciągane przez redaktorów, wypowiedzi wyssane z palce i odarte z kontekstu... bajka! Z drugiej strony kompletnie nie wiem o kim mowa... co to za ludzie? Dlaczego o nich piszą? Ktoś to czyta? Bezmyślnie klika lajka, czy może poświęca czas na jakże merytorycznie wartościową dyskusję w komentarzach, bo naprawdę przeżywa ciążę Elizy i wie kim jest ojciec Eweliny, a informacja o rozmiarze biustu Oli z Na Wspólnej jest mu  niezbędna do życia? Naprawdę nie ogarniam tego tematu...

I o ile zazdrość jest naszą cechą narodową i fajnie sobie pooglądać wystawne życie jak jesteś biedakiem... Pomarzyć, pokrytykowac, pozazdrościć, ulać trochę jadu w komentarzu, żeby nie zapaść na złośliwą żółtaczkę, to naprawdę nie rozumiem popularności newsów o ciążach... Szał royal baby już minął... Jak dzieci nie masz nie dowiesz się nic o rodzicielstwie czy ciąży z ploteczka, ani cię ziębi ani ciepli jakich pieluch używa Anna Mucha, a jaki wózek ma Kasia Cichopek... cóż a jak już rodzicem jesteś... to naprawdę własne dziecko absorbuje wystarczająco i szkoda życia i energii na monitorowanie celebryckich latorośli...

Może się mylę? Ktoś mi wyjaśni?