• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Bejbi Blues „Poproszę coś do kochania i podwójne frytki”


„Bejbi blues” to kolejna opowieść Katarzyny Rosłaniec o losach młodego pokolenia Polaków... I jak dla mnie kolejne rozczarowanie...Czekałam na ten film...ale już po pierwszych recenzjach wiedziałam, że poczekam, aż pojawi się w sieci o obejrzę go w tle do sprzątania i gotowania...Czy problem jest autentyczny? Tak znam młode dziewczyny, które boją się przyszłości, nie mają pomysłu na życie...nawet nie wiem jak to nazwać...boją się i w poszukiwaniu stabilizacji i bezpieczeństwa zakładają rodzinę...decydują się na dziecko...bo ono ma zapewnić zajęcie, wierność partnera i rodzinę, której często nie miały... „Poproszę coś do kochania i podwójne frytki” - właśnie takie hasło Rosłaniec wybrała na myśl przewodnią swojego nowego dzieła. Historii 17-letniej Natalii, która postanowiła urodzić dziecko, by zagłuszyć nieodparte uczucie samotności i zaspokoić potrzebę miłości. Filmu o młodej pasjonatce mody, która sama ulega najnowszemu trendowi. Na posiadanie dziecka-gadżetu. Podobnie jak w „Galeriankach” – głównymi bohaterami są tutaj nastolatkowie ekspresowo i bez pomysłu wchodzący w dorosłość. Na własne życzenie. A raczej – bo taka forma będzie chyba trafniejsza – wskutek własnej zachcianki. Różnica polega jedynie na tym, że w „Bejbi blues” środkiem do celu jest dziecko, a nie seks i pieniądze. Celem: chęć kochania i być kochanym zamiast niezależności i woli decydowania o sobie, o których mówił pierwszy obraz Rosłaniec. Ten film opowiada o egoizmie, nastoletnim macierzyństwie i zmaganiach z rzeczywistością... Ale jak dla mnie to kolejny kiepski film o kiepskiej polskiej rzeczywistości.. Nie lubię polskich filmów uzurpujących sobie tytuł ambitnych poruszających ważne społeczne kwestie...Ani to ładny film w hollywoodzkim stylu, ani przejmujący dokument z Discovery...Taki poziom szmatławca, kolorowej gazetki, gdzie dużo kolorowych zdjęć mało tekstu... I pomimo mej niechęci do tej produkcji...polecam ją obejrzeć z dystansem spojrzeć, zastanowić się...dla mnie młodej mamy to impuls do refleksji...nad kondycją dzisiejszych nastolatków... Katarzyna Rosłaniec mówi, że inspiracją dla jej filmu były artykuły o nieletnich matkach, które świadomie decydowały się na dziecko. Dlaczego? Dziecko jest dla nich gadżetem jak nowy smartphone czy ubranie z modnego butiku. Dopiero w zestawieniu z codziennym życiem młodej mamy, zdają one sobie sprawę, że dziecko jest jednak żywym zobowiązaniem. To właśnie wtedy zaczyna się dramat...