• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

PIGUŁKA dzień PO



" - Dzień dobry, poproszę pigułkę po bez recepty.
  - Co takiego?
  - EllaOne poproszę.
  - Nie prowadzimy sprzedaży
  - Przecież to apteka ? A pigułkę po na receptę dostanę?
  - Jak przyjdzie pani z receptą od ginekologa"

"- Dzień dobry czy dostanę u państwa pigułkę po bez recepty?
 - Niestety tylko na receptę.
 - Przecież ta pigułka powinna być w sprzedaży.
 - Tak ale  nie ma w hurtowniach"

"- Dzień dobry czy dostanę EllaOne?
 - Nie.
 - To pilna sprawa, bardzo panią proszę.
 - Mogę zamówić w hurtowni.
 - I będzie na jutro?
 - Za tydzień, półtora najszybciej.
 - Przecież to antykoncepcja awaryjna, a nie pigułka miałam sytuację awaryjną w zeszłym miesiącu"

"- Dzień dobry czy dostanę pigułkę po?
 - Tak receptę poproszę.
 - Ale przecież są bez recepty
 - Niestety mam tylko na receptę. PostinorDuo i EllaOne
 - Ale EllaOne jest bez recepty.
 - Niemożliwe, to muszę zapytać kierowniczki... Zgadza się musi pani mieć receptę"

To przykładowe dialogi sprzed kilku tygodni z olsztyńskich aptek... Prawdziwe... Koszt tabletki waha się od 120 do 150 zł... Taki wydatek jest naprawdę awaryjny... zwłaszcza jak się przeczyta wszystkie skutki uboczne i działania niepożądane tabletek zawierających octan uliprystalu... Komisja Europejska zezwoliła, aby awaryjne środki antykoncepcyjne, były dostępne w krajach Unii Europejskiej bez recepty. Jednak, wcale nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać. Z badań wynika bowiem, że w co czwartej aptece nie ma tabletek po stosunku... a lek można kupić tylko w teorii. Pigułka niezgody niby dostępna a kupić ją bardzo ciężko. Farmaceuci tłumaczą, że tabletki ellaOne są niedostępne w ofercie z powodu braków w magazynach, wskazują na niejasną sytuację prawną tabletek po stosunku... a bywa, że i komentują moralność kobiety... Tabletka "po" nie ma działania poronnego, mechanizm działania tabletek to blokowanie i opóźnianie w czasie owulacji... nie powoduje poronienia... ellaOne ma blokować owulację, a nie dokonywać aborcji. Kontrowersje wokół antykoncepcji postkoitalnej biorą się z niewiedzy... i dorabiania ideologii... Do apteki chodzi się po leki, a nie dyskutować o moralności i życiu erotycznym. Antykoncepcję awaryjną stosuje się by zapobiec ciąży, gdy doszło do gwałtu, stosunku bez zabezpieczenia lub gdy zawiodła tradycyjna metoda antykoncepcji... Dziś wchodzi w życie zmienione rozporządzenie ministra zdrowia, na mocy którego antykoncepcja awaryjna będzie dostępna bez recepty wyłącznie dla osób, które ukończyły 15. rok życia... 


A jak ABORCJA

jak

Ktoś poprosił, żeby w Alfabecie Matki pojawiła się aborcja... hmmm, jakoś aborcja i macierzyństwo dla mnie w parze nie idą, ale każdy ma w jej temacie coś do powiedzenia... Paradoksalnie najwięcej i najgłośniej prawią ci, których, to moim zdaniem nie dotyczy... Aborcja jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów poruszanych w dyskusji społecznej... budzi wiele emocji, etycznych wątpliwości... W Polsce aborcja jest dozwolona jedynie w trzech przypadkach, gdy w grę wchodzą nieuleczalne choroby, zły stan fizyczny matki, zagrożenie zdrowia lub życia oraz jeśli ciąża jest efektem niedozwolonego czynu. Kobieta nie posiada jednak pełnego prawa, aby decydować, czy chce urodzić poczęte dziecko, czy też nie... A mimo prawnej "aprobaty" o tą społeczną bardzo trudno. Staram się być ... NEUTRALNA. Szanuję, życie, szanuję, prawo do decydowania o własnym ciele... wierzę, że człowiek ma wolną wolę, podejmuje decyzje i ponosi ich konsekwencje. Nie uważam aborcji, za antykoncepcję awaryjną, takiemu rozwiązaniu jestem przeciwna... (Powinna być lepsza edukacja sexualna i promocja antykoncepcji...). Niemniej uważam, że są różne sytuacje, rożne przypadki losu... a decyzja o poddaniu się zabiegowi aborcji, jest tak trudna, że nie mnie oceniać kobietę, która się na aborcję decyduje. Kobieta narażona jest na społeczny ostracyzm i dla niej aborcja często nie kończy się w momencie usunięcia płodu i uważam, że kobieta po zabiegu aborcji powinna być objęta  opieką psychologiczną... a nie piętnowana jako niewierna, czy ścigana jako zła do szpiku kości morderczyni. Nie oceniam, bo nie wyobrażam sobie urodzenia dziecka tylko i wyłącznie ze strachu przed prawnymi konsekwencjami aborcji, nie umiałabym zgwałconej dziewczynce powiedzieć, że będzie morderczynią i ma urodzić i kochać dziecko swojego ojczyma, czy spojrzeć w oczy kobiecie i powiedzieć, że chore dziecko to błogosławieństwo i jakoś to będzie... Mama dwójkę cudownych dzieci, zdrowych... jestem wdzięczna losowi, że nie musiałam takiej decyzji podejmować... Podobno aborcja, to podwójne morderstwo- na nienarodzonym dziecku i na sumieniu kobiety... Co mogłoby być bardziej moralnie karygodne i przerażające, niż morderstwo dziecka przez jego rodziców? Czy człowiek zaczyna się po poczęciu? Czy aborcja zabija człowieka czy mnożące się w ciele matki komórki płodu? Ja naprawdę nie czuję się na siłach na tego rodzaju dyskusję i naprawdę nie wiem jaką decyzję bym podjęła, gdyby moja ciąża była z gwałtu, zagrażała mojemu życiu i zdrowiu, albo moje dziecko miało się urodzić poważnie chore, czy wychowywać sie w atmosferze patologii i przemocy... nie wiem i nie chcę myśleć... Wierzę w ludzi, nie zakładam, że są z natury źli i skorzy do bestialskich czynów, dlatego chcę wierzyć, że dla wielu kobiet to nie jest prosta decyzja, to nie jest awaryjna antykoncepcja po szybkim numerku, zabieg kosmetyczny, by zachować piękne ciało... wierzę, że bija się z myślami, cierpią, mają wyrzuty sumienia, decyzja o aborcji odciska na ich psychice piętno na całe życie, muszą żyć z tą świadomością i dlatego nie chcę ich jeszcze piętnować