• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

MIŚKOLANDIA


Miśkolandia nie jest zwyczajnym sklepem z zabawkami. To kraina, w której mieszkają wyjątkowe pluszowe misie. Miśkolandia, to bajkowa kraina, w której każde dziecko znajdzie Misia idealnego. Oskar, Louis i Matylda to wyjątkowi towarzysze dziecięcych zabaw – pomagają rozwijać talenty, odkrywać świat i radzić sobie w nowych sytuacjach. Podróżnik Louis poleci z maluchem na pierwszą podniebną wyprawę. Naukowiec Oskar ułatwi przetrwanie trudnych chwil u dentysty. Artystka Matylda będzie wspierać podczas tremujących przedszkolnych występów. Każdy z tych Misiów ma wyjątkową osobowość, co sprawia, że może stać się idealnym kompanem dla Twojego dziecka... Wszystkie misie produkowane są w polskiej fabryce z polskich materiałów, która ma przyznane certyfikaty potwierdzające wysoką jakość produkcji. Bo wiecie, to są takie misie szyte z miłością...


Każdy Miś ma magiczne satynowe serduszko... serduszko należy umieścić w Misiu – na plecach pod ubrankiem znajdziemy specjalne miejsce do schowania serduszka... Miś ma również własną metrykę urodzenia. W momencie zakupu misiowi można nadać imię i wybrać datę urodzenia... ponadto może mieć także elegancki paszport, w formie 10-stronicowej książeczki, aby bez przeszkód mógł podróżować po świecie razem z dzieckiem. W paszporcie znajduje się miejsce na zdjęcie i dane misia oraz jego właściciela. Do paszportu można wpisywać lub wklejać opisy przygód i krajów, które miś odwiedził wraz z młodym podróżnikiem. Jest także pouczenie, jak bezpiecznie podróżować z misiem.




Pluszowy miś to jedno z najdroższych wspomnień każdego z nas z czasów wczesnego dzieciństwa. Każde dziecko potrzebuje misia... Przytulanka to inaczej pocieszyciel dziecka, pluszowy przyjaciel, powiernik najskrytszych sekretów, który w pewnym etapie życia odgrywa znaczącą rolę... Główną rolą przytulanki jest zapewnienie bezpieczeństwa, gdy nie ma obok rodzica... Fraszka... zabawka... niepozorny miś, co ogromne dla dziecka ma znaczenie...

A jeśli chcielibyście takiego misia dla Waszego dziecka zapraszam do zabawy. W komentarzu pod tym postem napiszcie, który miś: Louis, Matylda czy może Oskar ? Byłby idealny dla Waszego dziecka i dlaczego? Na odpowiedzi czekam do 26.10.2015... a potem wybiorę najpiękniejszą odpowiedź, co skradła moje serce.

Komórka dla dziecka?

"Mamo wszyscy mają już komórki, tylko jak nie! Kup mi! Proszę... Plis mamo!” Jestem wyrodnym, niepostępowym rodzicem... nie kupiłam mojej córce telefonu komórkowego... ba!... nawet nie planuję w najbliższej przyszłości... Viki ma sześć lat... jej koleżanki mają telefony, na przerwach oglądają online Violettę tudzież teledyski na youtubie i śpiewają: Naucz mnie, naucz mnie od nowa... Moja córka jest gorsza... ona tylko może posłuchać muzyki na empetrójce ( którą mi podstępnie zabrała i ma przyzwolenie na użytkowanie na świetlicy w piątki w wolnym czasie)... bez wizji sama fonia...


Aż 83 % dzieci w wieku 10 lat posiada w Polsce telefony komórkowe... sześciolatków może znacznie mniej... ale jednak. Brytyjski “Daily Mail” podaje, że z grupy 10-latków posiadających własny telefon komórkowy na całym świecie, 16% regularnie używa go do ściągania filmów, 15% do wysyłania zdjęć, a 13% korzysta za jego pośrednictwem z portali społecznościowych.

Czy mogłabym kupić Vi telefon? Niby tak... rozważałam tą kwestię... bo przecież miałabym kontakt z dzieckiem jak jest w szkole... tak dla wygody i bezpieczeństwa... Komórki są nieodłączną częścią naszej codzienności... Takie fajne reklamy sieci komórkowe mają dedykowane dzieciom... junior boxy, bezpieczne internety, blokady... a jednak...

Po co mojej córce telefon? Nie umie czytać, ani pisać, na lekcjach nie można odbierać telefonu... "podczas pobytu w szkole i zajęć edukacyjnych obowiązuje całkowity zakaz używania telefonów komórkowych". Lokalizatora jej nie zamierzam instalować, bo ona na wagary to nie ma jak uciec... zostają przerwy na tzw. "edukacyjne" użytkowanie telefonu... Aplikacje, gry edukacyjne, programy przyrodnicze online... samo dobro... Cóż czasy, gdy telefon służył do dzwonienia odeszły do lamusa... To może telefon bez internetu... bez internetu, to ona nie chce, a z internetem... to ja nie chcę... Fonek , czy inny Konek to obciach... ona musiałby mieć dobrego smartfona z dotykowym ekranem... Jak ona jest w szkole ja jestem w pracy i nie odbieram telefonu, a jakby odpukać coś się stało w szkole mają telefon do mnie i dziadków... Nie jesteśmy na pustyni informacja do mnie dotrze. Jak jesteśmy w domu nie musi do mnie dzwonić do pokoju obok...

Po co mojej córce telefon, skoro obiektywnie stwierdziłam, że jeszcze nie jest na niego gotowa? W ramach drogiej zabawki, gadżetu? Żeby nie odstawać od kolegów i koleżanek?

Na koniec anegdotka z mojego życia... telefon komórkowy dostałam od koleżanek w prezencie na osiemnaste urodziny... Przeżyłam... moi rodzice również nie umarli z braku łączności ze mną... Nie jestem złośliwa... chciałabym dać mojej córce wszystko... ale naprawdę nie widzę sensu w kupowaniu telefonu na tym etapie jej rozwoju... Uważam, że to kiedy kupić dziecku telefon, to sprawa indywidualna, nie ma granicznego wieku... ale ja komórce dla mojej sześciolatki mówię nie.

WHAT IF? A co gdyby ?


Dziś premiera niezwykłej książki :) What if? A co gdyby? Naukowe odpowiedzi na absurdalne i hipotetyczne pytania Randalla Munroe. Autor odpowiada w niej na absurdalne i hipotetyczne pytania zadawane przez internautów. Książka pełna jest uszczypliwego humoru, a przy tym, naprawdę zaskakująco dużo można się z niej nauczyć. Munroe z naukowym zacięciem odpowiada nawet na najgłupsze pytania, cierpliwie tłumaczy jaką moc może wygenerować Yoda, czy co by się stało, gdyby każdy z nas miał naprawdę przeznaczoną tylko jedną drugą połówkę. Jeden z największych fenomenów czytelniczych ostatniego roku. Książka, która zebrała świetne recenzje w najważniejszych światowych mediach, poczynając od „Wall Street Journal” i „Rolling Stone'a”, a na „Wired” kończąc. Zadebiutowała na 1 miejscu listy bestsellerów non-fiction „New York Timesa” i utrzymywała się w jej czołówce przez pół roku. Jedna z ulubionych lektur Billa Gatesa. W ciągu zaledwie 24 godzin od premiery osiągnęła status bestsellera na Amazonie.


Randall Munroe to człowiek niezwykły. Od dziecka interesuje się matematyką i przedmiotami ścisłymi, zaś gdy dorósł zaczął pracować dla NASA, zajmować się robotyką. A potem ni stąd ni zowąd, postanowił poświęcić to wszystko dla tworzenia komiksów. I tak od 2006 prowadzi stronę internetową... Miliony ludzi śledzi stronę xkcd.com, aby czytać kultowy komiks. Rysunki Randalla Munroe dotyczące nauki, techniki, języka oraz miłości i wszechstronne odpowiedzi na pytania zadawane przez wielbicieli strony mają rzeszę zwolenników. Zapytania, jakie dostaje, czasem są tylko dziwne, a czasami diaboliczne. W poszukiwaniu odpowiedzi Munroe przeprowadza symulacje komputerowe, przekopuje się przez odtajnione notatki z wojskowych badań naukowych, zasięga porad operatorów reaktorów jądrowych, odmierza ze stoperem czas trwania scen z „Gwiezdnych wojen” i wyszukuje w Google’u naprawdę dziwacznie wyglądające zwierzęta. Jego odpowiedzi to dowcipne perełki, dokładnie wyjaśniające nawet największe absurdy... wszak pomysłowość ludzka nie zna granic...




Nie ma głupich pytań... są głupie odpowiedzi... Dawka dobrego humoru i naukowego bełkotu z przymrożeniem oka... Co by było gdyby...





Samotne macierzyństwo


Nikt nie planuje samotnego macierzyństwa... ale życie pisze różne scenariusze... Brak... niekompletność... Sama się piętnuję nazywając samotną, a nie samodzielną matką... Fakt faktem sama wychowuję dwójkę dzieci... Sytuacja ta zdefiniowała mnie na nowo... Zmieniłam się... Zmieniłam perspektywę... Czułam się gorsza, czułam, że zawiodłam moje dzieci... przepracowałam liczne stadia bezsilności... Próbowałam na siłę wynagrodzić dzieciom brak ojca... Dużo czasu upłynęło zanim pewne rzeczy zrozumiałam... Mija 9 miesięcy odkąd zostałam sama... symbolicznie odradzam się na nowo... ja i moje macierzyństwo...

Czego nauczyło mnie samotne macierzyństwo? 

1. POKORY.
2. Że jestem silna... poradzę sobie... bo dla dzieci jestem w stanie zrobić wszystko.
3. Zawsze można być bardziej zmęczonym... Naprawdę...
4. Nie umiem zasypiać sama... Potrzebuję u boku bliskiej osoby... nie lubię ciszy... bo słyszę w niej samotność...
5. Suchy szampon, to mój przyjaciel.
6. Nie wolno Ci narzekać, głośno mówić, że Ci ciężko... Bo niestety wiele osób nie widzi różnicy między stwierdzeniem jest mi ciężko, a dzieci są dla mnie ciężarem...
7. Choć coraz więcej kobiet samodzielnie wychowuje dzieci wiąż nie umarło piętno - patologii... ojciec nieznany... nieobecny... niepełna rodzina...
8. Dopóki nie masz orzeczenia o rozwodzie, xero pozwu o alimenty nie jesteś samotną matką... bezczelnie uzurpujesz sobie przywileje matki samotnej... to że sama wychowujesz dzieci nie równa się samotne macierzyństwo... musisz mieć formalne potwierdzenie swojej patologii...
9. Jest ciche społeczne przyzwolenie na porzucanie kobiet z dziećmi... nikt się nie chce mieszać... a jednak paradoksalnie zajmuje stanowisko... nie potępiasz... a może powinieneś? Zaniechanie działania równiez jest obciążone karmicznie... 
10. Mieć bliskie osoby, na które można liczyć to największy skarb. Świadomość, że nie jestem sama dodaje skrzydeł lepiej niż zgrzewka redbulla.
11. Sexowna bielizna i dobrze skrojona sukienka to podstawa... nawet na placu zabaw...
12. Wszystko zawsze się układa... niekoniecznie po naszej myśli... ale mam supermoc adaptacji nawet do najbardziej niedogodnej sytuacji.
13. Nie mogę zapominać o sobie. Czasem muszę postawić swoje dobro, nad dobrem dzieci... bo gdy ja nie jestem szczęśliwa moje dzieci również nie będą...
14. W oczach moich dzieci odbijają się moje emocje...
15. Jestem matka polka superhero... ale nie zastąpię dzieciom ojca...









LOOM BAND dla początkujących


Książka dla dzieci, młodzieży i dorosłych, zafascynowanej gumkami Loom. Dla osób lubiących tworzyć samodzielnie, dla ceniących indywidualność i niepowtarzalność. Wykonywanie najróżniejszych ozdób i dodatków z gumek to najnowszy krzyk mody i ma zagorzałych zwolenników w każdym wieku. Przy użyciu prostego plastikowego krosna oraz szydełka można bowiem stworzyć nieskończoną ilość wielobarwnych pierścionków, bransoletek, kolczyków, wisiorków, amuletów... 

W książce wskazówki krok po kroku jak wykonać między innymi: bransoletki, pierścionki, ozdoby na opaski do włosów, czy walentynkowe serce. Dzięki książce „Loom Band”: 
• nauczymy się wyplatać wyjątkowe ozdoby z kolorowych gumek 
• dowiemy się jak wiele wzorów można wykonać samodzielnie 
• rozwijamy talent manualny 


Książka zawiera szczegółowe opisy wykonania 60 modeli we wszystkich kolorach tęczy. Każdy projekt jest przedstawiony krok po kroku, a każdy krok zilustrowany zdjęciem. Instrukcje prowadzą początkującego wyplatacza przez wszystkie stopnie trudności, aby wyposażyć go w podstawową wiedzę pozwalającą na tworzenie coraz bardziej skomplikowanych i twórczych wzorów, często już własnego pomysłu. W pierwszej części omówione zostały podstawy pracy z gumkami Loom Band: podstawowe wyposażenie, techniki i najważniejsze wskazówki. Spis dostępnych w książce projektów został przedstawiony w formie miniaturowych zdjęć, co zdecydowanie ułatwi wybór.


Świetna książka, która pomoże nam stworzyć z małych gumeczek niesamowite rzeczy. Czytelna, ładnie wydana... polecam... nawet ja nauczyłam się nowych wzorów :) Prawie tak wygodna jak filmiki na youtubie... bo chyba każdy wyplatacz z nich korzysta:)








Płacisz... wymagasz... Dobre przedszkole

Płacisz... wymagasz...masz...


Składałam Podanie do 3 przedszkoli miejskich... nabór podstawowy, uzupełniający... Igor się nie dostał... Jak to? Tak to... rocznik 2012 nie jest preferowany...  Nie miałam statusu samotnej matki, syn mój nie jest chory, upośledzony... Wylądował w przedszkolu prywatnym... lekką ręką 500 zł miesięcznie... Czy mnie stać? NIE. Ale przynajmniej wiem, za co płacę...

Jestem zła, rozgoryczona... przez moja sytuację życiową- rozwód... Viki zmieniła przedszkole w połowie roku, Igor rozpoczął edukację przedszkolna w wieku 2,5 roku razem ze starszą siostrą... w prywatnym przedszkolu wątpliwej jakości... o opinię psychologa odnośnie gotowości szkolnej musiałam się prosić... były kradzieże, rażące zaniedbania... nie miałam wyboru... Zabrakło rzetelnej opinii odnośnie gotowości szkolnej, oceny rozwoju psychomotorycznego mojej córki... teraz nadrabiam deficyty, przepracowuję je ... ale wiem że mogła mieć łatwiejszy start  szkole...

Od września Igor ma nowe przedszkole... Urocze przedszkole przez płot z podstawówką starszej siostry.   Zabawki dzieci mogą przynosić tylko w piątek... afera, co rano, bo panie są bardziej konsekwentne ode mnie... Igor płacze... a ja w pracy mam zapas resoraków w torebce... Zdrowy jadłospis wywieszony w przedszkolnym holu, uśmiechnięta kadra... I wiecie... odbieram go przed siedemnastą z wyrzutem w sercu, że znów ostatni... i widzę jak pani z nim pracuje... bawi się... widzę jak zaczyna mówić i biegnę po nocy do tesco po kilogram marchewki, bo mają żółwie lądowe i wodne, rybki i ostatnio nawet pięknego czarnego królika... A, jak powszechnie wiadomo... królik je marchewki.

Igor lubi ciastolinę... w nowym przedszkolu zawsze jest... Do wyboru, do koloru... piękne ślimaki z niej lepi mój syn ... 

Takie niuanse... a jednak... 

I logopeda też jest... Igor nie będzie miał takiego problemu... jak starsza siostra... bo ja logopedą nie jestem... a Viki nie wymawia R... i teraz to niby moje zaniedbanie...

Płacisz... wymagasz...masz... Dobre przedszkole... bezcenne jest... I nie chodzi o pieniądze, nie ma znaczenia czy przedszkole jest prywatne, czy publiczne... chodzi o wykwalifikowaną kadrę podejście do dzieci, miejsce im przyjazne... o to coś niewidzialnego, a wyczuwalnego...