• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

Wyprawka pierwszoklasisty


Pierwsza klasa. Pierwszy dzwonek. Pierwszy września... wielki dzień... wejście w szkolne progi i rozpoczęcie edukacji... Wyprawka szkolna to poważna sprawa, a przede wszystkim całkiem spora lista rzeczy, które trzeba kupić przez rozpoczęciem nauki... Całe szczęście, że podręczniki Viki dostanie w szkole bo bym zbankrutowała... Nie da się ukryć, że wyprawka szkolna dla pierwszoklasisty to spory wydatek... Rozbieżność cen poszczególnych artykułów papierniczych jest duża. Najdroższe są produkty z zagranicznymi licencjami. Wyprawka szkolna dla pierwszaka może kosztować nawet 600 zł, wyliczają ekonomiści. Pierwszoklasiści dostaną wprowadzony przez rząd darmowy podręcznik. Poza tym na każdego pierwszaka przypada 25 zł dotacji na książkę do języka obcego oraz 50 zł na materiały ćwiczeniowe. Kupią je szkoły, do których trafią dodatkowe pieniądze. Materiały ćwiczeniowe nauczyciele mogą też przygotowywać sami.


Co powinno się znaleźć w wyprawce szkolnej dla pierwszoklasisty? Okazuje się, że całkiem sporo:
* Tornister
* Zeszyty: w trzy linie, w kratkę, do nut
* Piórnik
* Pióro
* Ołówki
* Gumka do ścierania
* Temperówka
* Przybory kreślarskie (linijka, ekierka, cyrkiel)
* Kredki świecowe i ołówkowe
* Flamastry
* Farby plakatowe, akwarelowe i pędzle
* Plastelina
* Bloki rysunkowe i techniczne
* Papier kolorowy
* Nożyczki
* Klej
* Teczki tekturowe
* Strój na WF
* Obuwie na zmianę i worek na buty
* Pudełko na śniadanie i bidon

W sumie Viki jest już gotowa do szkoły, z trybem kalkulatora w głowie udało mi się wszystko skompletować w rozsądnej cenie... Ale gdy w papierniczym usłyszałam cenę specjalnych ołówków i piór do nauki pisania, mało nie powaliło mnie na kolana...  Cóż nauczyłam się pisać bez takich magicznych wynalazków... moja córka też da radę :)

SAMBA

Samba i Alice  pochodzą z dwóch różnych światów. On pracuje na zmywaku w paryskim hotelu, ona jest woluntariuszką, która po latach pracy w korporacji postanowiła przewartościować swoje życie i pomagać ludziom. Gdy wskutek biurokratycznej pomyłki Samba trafia do aresztu, jego sen o lepszym życiu pryska, a co więcej grozi mu przymusowa deportacja z Francji. Alice postanawia mu pomóc za wszelką cenę, ale żeby to zrobić będzie musiała nie tylko przekroczyć granice prawa, ale też odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie przebiega granica między zaangażowaniem i poczuciem misji, a głębokim uczuciem…  





„Samba” to pasjonująca i pełna humoru opowieść o życiu w wielokulturowym tyglu, gdzie rzeczy najprostsze – bezinteresowne dobro, radość życia, solidarność oraz potrzeba kochania i bycia kochanym – okazują się być najważniejsze. Swoista komedia romantyczna o imigracji. Zderzenie świata Alice, z rzeczywistością, w której żyje, a realiami, w których egzystuje Samba, produkuje nie tylko wiele humoru, ale też nienachalnie zmusza do gorzkiej refleksji. Samba i Alice kompletnie do siebie nie pasują. Paradoksalnie ślub wydaje się prostym i genialnym rozwiązaniem. Co z tego, że on nie szuka miłości, ale sposobu na uniknięcie deportacji, a ona usilnie próbuje wypełnić wewnętrzną pustkę... Gwiazdorski duet, świetny film... Idealna mieszanka refleksji, wzruszenia i humoru...


Ręce umyte?


Tylko jedna na 20 osób po skorzystaniu z toalety myje ręce... Ta prosta czynność jest jednym z najbardziej skutecznych działań ograniczających rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. Brytyjscy naukowcy dowiedli, że istnieje ścisły związek pomiędzy myciem rąk a liczbą zachorowań dzieci na infekcje górnych dróg oddechowych i układu pokarmowego. Na naszych dłoniach jest nawet 5 milionów drobnoustrojów na każdy cm kwadratowy! Dłonie stykają się z większą ilością zabrudzeń niż jakakolwiek inna część ciała. Częściej też dotykają z ust i żywności. Właśnie dlatego poprawne mycie rąk jest tak ważne. Wystarczy, że dziecko mechanicznie potrze nieumytymi rękami okolice nosa, ust czy oczu i już narażone jest na ryzyko infekcji. 


Dorośli powinni wpoić dziecku ten nawyk, a najlepiej zrobić to dając przykład. Dziecko powinno zapamiętać, że musi umyć ręce przed każdym posiłkiem, zawsze po skorzystaniu z toalety, po powrocie do domu, zabawie ze zwierzętami oraz zawsze, gdy ręce się ubrudzą. 



Aby dłonie były czyste, ich mycie powinno trwać co najmniej 30 sekund. Przede wszystkim, dłonie należy namydlić, ponieważ samo opłukanie w zimnej wodzie, nie usunie z nich bakterii. Mycie rąk wodą z mydłem przez 15 sekund redukuje liczbę bakterii o ok. 90%, a kolejne 15 sekund usuwa pozostałe drobnoustroje, które mogą być przyczyną wielu groźnych chorób. Należy również pamiętać o tym, aby starannie umyć wierzch dłoni, przestrzenie między palcami oraz pod paznokciami, a także nadgarstki i kciuki.

Czy Wasze dzieci chętnie myją rączki? Pamiętają o tym ?

Kopciuszek


"Kopciuszek" to adresowany do całej rodziny film fabularny inspirowany klasyczną baśnią o tym samym tytule. Najnowszej produkcja Disneya, w reżyserii nominowanego do Oscara Kennetha Branagha,przypadnie do gustu małym dziewczynkom i tym starszym potrzebującym baśni... W filmie poznajemy historię Elli, której życie diametralnie zmienia się po niespodziewanej śmierci ojca. Wystawiona na łaskę i niełaskę bezwzględnej macochy i jej dwóch córek, dziewczyna staje się służącą, złośliwie nazywaną Kopciuszkiem…




Macocha zmusza ją do ciężkiej pracy, jej siostry tylko leniuchują. Pewnego dnia w pałacu ma się odbyć bal, na którym książę ma sobie wybrać narzeczoną. Cała rodzina zostaje zaproszona, jednak Kopciuszek nie ma sukni i nie ma w czym pójść. Zapłakaną dziewczynkę nieoczekiwanie odwiedza dobra wróżka, która wyczarowuje cudowną balową suknię i piękną karetę z zaprzęgiem koni. Wróżka daje jednak warunek – Kopciuszek musi wrócić przed północą, bo zaklęcie przestanie działać... Fabuła znana wszystkim... a jednak nowa ekranizacja ma w sobie disneyowską magię...






Piękna, magiczna przypowieść o tym, jak determinują nas okoliczności i otoczenie. Reżyser uwiódł mnie tym, ze Ella nie jest bezradna panna w opałach czekającą na swego wybawcę na białym koniu. Jest odważna i dobra... Film przełamuje stereotyp disneyowskich bohaterek. Jest historią o odwadze i walce z przeciwnościami losu. Chyba każda mała dziewczynka zna historię o Kopciuszku i marzyła, by jej przytrafiła się taka historia... nie mówiąc o szklanych pantofelkach. Z przyjemnością obejrzałam, ten film z córką... Bohaterka to idealistka, której poglądy i wartości wypływają z nauk przekazanych przez matkę, która przykazała córce być dobrą i odważną w każdej sytuacji, bowiem tylko wtedy będzie w stanie pokonać wszelkie trudności... takie wartości chcę przekazać mojej córce. Kino familijne w dobrym wydaniu, z nieprzemijającym przesłaniem, że dobro bywa nagradzane, a zło ukarane...

Gotowość szkolna. Przygotowanie dziecka na pierwszy dzwonek.



Poszłam do szkoły rok wcześniej... w wieku sześciu lat... Umiałam czytać i znałam literki i cyferki... Pomagałam mamie przy młodszych siostrach, obiad odgrzewałam w mikrofali... byłam samodzielna... Do szkoły miałam dobry kawałek piechotą... Patrzę na moją córkę i bywam szczerze przerażona... Jej pokolenie zdaje się być mniej dojrzałe... mniej samodzielne... Uczę ją zasad przechodzenia przez jezdnię... na trasie do szkoły ma jedne światła... wiem, że będę musiała ją odprowadzać i odbierać ze szkoły, że czeka ją siedzenie w świetlicy... Uczę ją otwierać i zamykać drzwi... bo nawet przekręcanie klucza jest dla niej abstrakcją. Mamy miesiąc, żeby ogarnąć zegarek i pojmowanie czasu...

Może brzmi to abstrakcyjnie... ale rozmawiam z mamami sześciolatków, które nie odroczyły dzieciom rozpoczęcia nauki w pierwszej klasie we wrześniu... i ich odczucia są podobne... Viki zna kilka literek, ładnie rysuje liczy do 15... ale czytać i pisać nie potrafi... Martwię się jak odnajdzie się w nowym otoczeniu, czy nawiąże nowe przyjaźnie, czy kontakty z rówieśnikami nie sprawią jej problemu... bo jednak widzę, że sytuacja rozwodowa źle na nią wpływa... Staram się złagodzić lęk przed szkołą i nadchodzącymi zmianami. Zapewniam, że ją kocham, doceniam, akceptuję. Podsuwam jej książki ze szlaczkami, motywuję, staram się rozbudzić zapał do nauki i ciekawość świata.... Opowiadam jak ja wspominam szkolne czasy.

Pójście do szkoły, czyli tzw. próg szkolny, to zwykle pierwsza poważna zmiana w życiu dziecka. Dobry start szkolny jest niezwykle ważny. Właściwe przygotowanie dziecka do nauki ma istotny wpływ na jego stosunek do szkoły i nauki w ogóle, na dziecka nastawienie i stopień motywacji do uczenia się. Staram się wpajać córce, że nauka w szkole to nie odbieranie dzieciństwa, jak zasłyszała w mediach a propos gotowości szkolnej sześciolatków, ale dawanie przede wszystkim wielu okazji do poznawania świata i zdobywania nowych kompetencji społecznych. Chcę, by miała świadomość, że czekają je nowe, zwiększone obowiązki i będzie musiała zdobywać się na wysiłek, ale jest w stanie sprostać stawianym wymaganiom i pokonywać trudności. Da radę i będzie to ekscytujące. 

Wspólnie z moją pierwszoklasistką przygotowałam miejsce do nauki - kupiłyśmy i skręciłyśmy biurko, skompletowałyśmy wyprawkę. W szafie czeka kreacja na rozpoczęcie roku szkolnego. Oswajamy nadchodzące zmiany...

Mały książę dwie filmowe historie


Już niebawem polska premiera filmu „Mały Książę”, przebieramy nóżkami i czekamy. Viki odlicza dni kiedy pójdziemy do kina. "Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół."... dlatego Viki do kina zabierze swojego przyjaciela. Z okazji premiery Wydawnictwo Znak przygotowało dwie wyjątkowe książki. Czytamy i jeszcze bardziej nie możemy się doczekać, kiedy piękna animację zobaczymy na dużym ekranie. 


Bardzo grzeczna dziewczynka i jej mama wprowadzają się do nowego domu. Ich sąsiadem zostaje dziwny staruszek, który zawsze nosi czapkę pilota. Pewnego dnia przez okno do pokoju dziewczynki wpada papierowy samolocik, na którym ktoś opisał historię małego, jasnowłosego księcia… Od tamtej chwili nic już nie będzie takie samo. 



Mały Książę. Dziewczynka i pilot to adaptacja książkowa filmu, który zrealizował Mark Osborne, na kanwie historii o Małym Księciu. Jest to również skrócona wersja Tajemnicy starego pilota. Obie książki są pięknie wydane, zawierają filmowe ilustracje i zdecydowanie umilają wyczekiwanie filmowej premiery. Małego księcia znamy od dawna... często wracamy do tej książki, pięknej historii pełnej ponadczasowych mądrości... Dzięki wydawnictwu Znak mogłam z dziećmi na nowo odkryć magię historii o Małym Księciu, Róży i Lisie. Któż z nas nie zna Małego Księcia? Każdy dorosły był kiedyś dzieckiem, a każde dziecko powinno poznać historię Małego Księcia. "Dorośli nigdy nie potrafią sami zrozumieć. A dzieci bardzo męczy konieczność stałego objaśniania." "Jedynie dzieci wiedzą, czego szukają. Poświęcają czas lalce z szyfonu, która nabiera dla nich wielkiego znaczenia, i płaczą, gdy się im ją odbierze."