• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

B(L)OGINIE



Projekt B(L)OGinie, powstał by zorganizować jednocześnie w trzech miastach (Warszawie, Poznaniu i Gdańsku) spotkań blogujących mam. B(L)OGinie, to ekipa ambitnych kobiet Magda i Ela , Ania, Marta, Lena... Pierwsze spotkania odbyły się w ubiegłą sobotę 13.09.2014.

 "B(L)OGinie to czas dla kobiet - blogerek, matek. To spotkanie dla tych z nas, które chcą sobie przypomnieć, że oprócz bycia mamą- jest się również fantastyczną kobietą, której należy się chwila wytchnienia od codziennych obowiązków."

I ja tam byłam i wodę niegazowaną piłam... Organizatorki postawiły sobie poprzeczkę wysoko... 3 miasta, 3 spotkania... odważnie... ambitnie... z rozmachem... Dużo pracy, stresu i na pewno organizacyjnych komplikacji. Warszawskie spotkanie odbyło się atelier Mr. Gugu & Miss Go na Smolnej. Pokaz makijażu, porady stylistki, kilka słów o promocji bloga na fb, ogródki zen i tarocistka... Organizatorki włożyły wiele wysiłku w przygotowanie spotkania, więc moje krytyczne uwagi zachowam dla siebie...  Jedno jest pewne... atmosferę tworzą ludzie, od torby z prezentami wolę możliwość interakcji i niczym nie zmąconego obcowania z innymi mami, z którymi mam na pewno jedną wspólną pasję... blogowanie. Jest, to czas dla mnie, czas bez dzieci... wyjście z wirtuala do reala i okazja by poplotkować przy kawce z koleżankami po fachu... kawce, której niestety zabrakło...
















CZYTAJMY DZIECIOM





Są różne spotkania blogerek... Na niektórych dobrze się pokazać, na niektórych bywa przerost formy nad treścią... jarmarki próżności, statystyki... Ale są spotkania, które uwielbiam... bez spinki, na luzie, z uśmiechem na twarzy i szczerą radością w sercach. Takie było ostatnie spotkanie Olsztyńskich Blogerek:) Pod hasłem CZYTAJMY DZIECIOM w uroczej knajpce Cudne Manowce... czas się na chwilę zatrzymał niedzielnym popołudniem. Podczas spotkania przeprowadzona była zbiórka książek na rzecz Biblioteki Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie... I tak jest, ze dobro procentuje... Zaprocentowało plotkami, rozmowami i wymianami serdeczności w miłym gronie. Dzieci bawiły się pod okiem animatorki z Happy Moments, a mamy poznawały nowości kosmetyczne, rozmawiały o edukacji seksualnej dzieci, gender, śmierci w oczach dziecka, książkach... Tematów do rozmów nie brakowało... :) Pani Jolanta Karwowska z Fundacji Festina Lente i portalu iczytam.pl. opowiadała nam o książkach i przydatnych aplikacjach książkowych na urządzenia mobilne... Agnieszka Kacprzyk opowiedziała o wydawniczych perypetiach i pisaniu dla dzieci :) Było miło, smacznie, inspirująco... czekam na kolejna edycję :) A Was odsyłam do zdjęć... piękne chwile uchwycone w kadrach... więcej mówią niż tysiąc słów.

organizatorki :)

























Dziecko na Warsztat Finał


W ubiegłą sobotę, odbył się finał projektu Dziecko na Warsztat... zwieńczenie dziesięciu miesięcy pracy i kreatywnych zabaw projektowych dzieci :) Czułam się jak na zakończeniu roku szkolnego podczas odbierania świadectwa... wzruszona zaangażowaniem mam i dzieci. Wdzięczna Sabinie, że kiedyś, dawno temu, będąc pod prysznicem Dziecko na Warsztat wymyśliła, a potem zamysł w życie wcieliła... Przez ostatni miesiące Dziecko na Warsztat motywowało nas do działania, podejmowania kolejnych tematów i przyswajania nowej wiedzy w toku domowej edukacji... Dobrowolnie, a jakże motywująco... Projekt przypomniał mi jak lubię kreatywne zabawy z moja córką i jak bardzo je zaniedbałam przytłoczona nadmiarem obowiązków. Kiedyś wciąż szukałyśmy inspiracji, działałyśmy, dziś jestem wdzięczna Sabinie, że przynajmniej raz w miesiącu zmotywowała mnie by rzucić wszystko w cholerę i zrobić, coś kreatywnego :)

Spotkanie niezmiernie miłe, intensywne, inspirujące... a i owocne w plany drugiej edycji projektu. Przyjazna atmosfera, zapach nowych pomysłów mieszających się z truskawkowymi babeczkami... Twórczy chaos i rozmowy...


Mamy oddały się burzy mózgów, podsumowały działania, zaplanowały kolejne... dzieci pod opieką animatorów i osób prowadzących dedykowane im warsztaty. Dziecko na Warsztat to świetna inicjatywa, blogerska kooperatywa szerząca dziecięcą edukację przez zabawę. Projekt o niesamowitym potencjale... Niezależnie od wieku dzieci dzielnie przerabiały kolejne tematy, które mamy musiały dostosować do ich możliwości i zainteresowań... normalnie nie podjęłabym Vi zabaw matematycznych, czy logicznych... Dziecko na Warsztat mnie zmotywowało... We wrześniu rusza druga edycja... Vi zaczyna przedszkole... niemniej mam nadzieję, że się sprężymy i projekt dalej pociągniemy...


Spotkanie... jak spotkanie:) Była kawa, były słodkości, pizza i miss mokrego podkoszulka. Były plotki, na instagram fotki... a przede wszystkim okazja by mamy z wirtualu w realu się spotkały... i za kawał dobrej roboty sobie nawzajem podziękowały. W miłej atmosferze i przyjemnym miejscu poczuły, że niby każda na swoim blogu, ale tak naprawdę wszystkie razem coś tworzymy... a i nasze dzieci, bez których projekt by nie istniał poznały się, pobawiły razem i oddały twórczym aktom kreacji mydełek i małych, wielkich dzieł sztuki...





MUM BLOGA- pierwsze spotkanie olsztyńskich mam blogerek

Mała fotomigawka z niedzielnego popołudnia... 1 września w ChilliBar w Olsztynie spotkały się mamy blogerki... Było słodko, smacznie, intensywnie, inspirująco... a przede wszystkim łezka się w oku kręci, bo po wielu latach spotkałam koleżanki z liceum- Trylionowa, Caribulife... tyle pięknych wspomnień z licealnych czasów ( i kuzyna również spotkałam, to dopiero niespodzianka:)... i nie dość że blogerki, to MAMY! Moje rodzinne miasto, koleżanki ze szkolnej ławki... i chwila wytchnienia od dzieci... bo z zasady dzieci na spotkania nie zabieram... to mój czas, moje "wychodne". Jak niektórzy wiedzą nie umiem zawierać wirtualnych znajomości, więc takie spotkanie w realu, to jest to co do mnie przemawia, teraz mogę utożsamiać bloga z "żywą osobą". Do myślenia dał wykład pani z centrum dietetycznego, o cukrze czyhającym wszędzie... a tradycyjnie potok mądrych słów padł z ust Moniki Tekstualnej... Dalej utrzymuję, że blogerka ze mnie jak z koziej dupy trąba... ale takie popołudnia w miłym gronie uskrzydlają, motywują do działania i rodzą nowe pomysły... Chylę czoła organizatorkom i czekam na następne spotkanie:)
sprawczyniami zamieszania były: