• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

DWOREK LONGBOURN


Ostatnio zauważyłam pewną prawidłowość... czytelniczy paradoks. Zawsze dużo czytałam... tylko jako dziecko ciągnąło mnie do takiej nazwijmy to "dorosłej literatury"... i teraz jako mama nadrabiam wszelkie zaległości i czytam głównie literaturę dziecięcą... Głównie, bo są jeszcze pozycje o szeroko rozumianej tematyce rodzicielskiej... Na czytanie lekkich i przyjemnych książek trochę brak mi czasu... trochę wypadłam z czytelniczego obiegu i nie wiem, po co warto sięgnąć... z ufnością raz na jakiś czas czytam Mistrza i Małgorzatę... albo Świat Zofii... Do tych książek wracam regularnie... ale z nowościami na bierząco nie jestem... dlatego jak Wydawnicto Czwarta Strona zapropnowało mi przeczytanie Dworku Longbourn, uśmiechnęłam się i pomyślałam ufff w końcu cos dla mnie:) Tym bardziej, że powieść , która ma być niejako uzupełnieniem powieści Jane Austen "Duma i uprzedzenie" obudziła tą romantyczną stronę mojej duszy... "Czasy przemijają, lecz ludzkie charaktery nie zmieniają się". A ja przecież swego czasu w XVIII wiecznym romansie się rozczytywałam... "Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.", a matce w zgiełku dnia codziennego brakuje romansu...


Książka Jo Baker to pełna pasji i niespodziewanych zwrotów akcji opowieść, będąca swoistym rewersem kultowej powieści Jane Austen. Autorka przepięknie osadziła swoją historię w realiach XIX-wiecznej Anglii. W świecie pod schodami Bennetów jest ciekawie i wywrotowo, nie ma sfery tabu, a dowcipne dialogi oraz plastyczne opisy przyrody dodają smaku lekturze książki. Postaci znane z kart Dumy i uprzedzenia są jednak tylko tłem dla nowej historii. Głównymi bohaterami są tutaj władcza, aczkolwiek wyrozumiała gospodyni ­– pani Hill, chodząca z głową w chmurach pokojówka Sara oraz tajemniczy służący James, którego pojawienie się w Longbourn diametralnie zmienia życie dziewczyny. Czy na przeszkodzie rodzącego się uczucia staną tylko duma, uprzedzenie i status społeczny? Zmiana perspektywy, skupienie się na sytuacji służby, to ciekawy zabieg autorki książki. Marząc o romantycznych uniesieniach widziałam się jednak oczyma wyobrażni w rodzinie arystokratycznej... przez myśl mi nie przeszło, że życie elit to jedno, a niewidocznej służby, która musiała doprać suknie, czyścić bieliznę i tkaniny z krwi menstruacyjnej to drugie... A przeciez bez pokojówek i lokajów, życie elit w tamtych czasach nie miało racji bytu... Co więcej Ci nisko urodzeni, ciężko pracujący w pocie czoła ludzie również przezywali romanse, uniesienia... byli pełni uczuć i pasji... romantyzm przenika się z ciężką i niewdzięczną pracą... Dworek Longbourn, to opowieść o sile marzeń i łamaniu konwenansów... czytany z przyjemnością... ale umówmy się Jane Austen jest jedna...