• Koniec niewinności

    Muszę ją uczulić na zagrożenia i dla jej dobra zburzyć bajkowy mit beztroski i bezgranicznej względem dorosłych ufności. Subtelnie wskazać nieakceptowalne zachowania, bestialskie gwałty dorosłych na dziecięcej niewinności. Nigdy nie skąpiąc córce czułości powiedzieć, że dotyk bywa zły, krzywdzący... że nikt nie ma prawa dotykać jej intymnych części ciała...

  • Prawa Murphy'ego dla rodziców

    Dopóki nie zostałam mamą, nie rozumiałam ich potęgi :) Dziś Prawa Murphy'ego pozwalają mi do macierzyństwa podejść z dystansem i uśmiechnąć się w najbardziej absurdalnej sytuacji... Bo przecież prawdopodobieństwo zdarzenia się czegoś jest odwrotnie proporcjonalne do pożądania tego zdarzenia... i rodzice, to wiedza najlepiej...

  • Wychować Chłopca

    Podobno aby "dobrze" wychować chłopca matka musi być szczęśliwa, silna, pewna siebie...

  • Cyberpacjenci Dr Google

    Już 8 mln polskich internautów poszukuje w sieci informacji na temat zdrowia, chorób i ich leczenia. Zanim odwiedzą lekarza najpierw szukają w internecie informacji o objawach, z którymi mają do czynienia

żal mamy

Smutno mi... a może jestem trochę zła... zła na codzienność, na nudę... Wiedziałam, że mój mąż zgodził się na wyjazd z dziećmi na imprezę na odczepnego, wiedziałam, że dzień przed zacznie mi robić wyrzuty, a jak to sobie wyobrażam z dwójką dzieci, event zamknięty, środek nocy... wiedziałam... co nie zmienia faktu, że przez ostatnie tygodnie karmiłam się złudną nadzieją, a może jednak? Bo dzieci niby nie zmieniły nic, a zmieniły wiele... zmieniły wiele w, życiu moim, nie koniecznie mego partnera... oczywiste jest, że ja mama z dziećmi zostanę, że ja mama się dziećmi zajmę, że ja mama do dzieci wstanę... oczywiste... a w sumie to dlaczego? Dlaczego mój świat musiał się przewartościować? dostosować? Ktoś powie twoja wina, taki masz układ z mężem... niby tak... ale on do pewnych rzeczy nie dorósł... a ja nie mam wyjścia, bo dzieci są... Bo one są teraz treścią mego życia... ale są takie dni, takie wieczory jak dziś... gdy siedzę w domu,one śpią obok... a gdzieś toczy się historia bez mojego udziału... Dziś moje nieślubne dziecko Art Group SAO  ma występ w Starych Jabłonkach, rzut beretem od nas. Mama imprezę sprzedała, przygotowała, ofakturowała... i na nią nie pojechała...umyła, dała, kolację, przeczytała bajkę, ucałowała na dobranoc...a czasy kiedy mama występowała w bodypaintingu, tańczyła z ogniem, piła kolorowe drinki z palemką i fluoro kostkami wydają się prehistorią... Kurcze jestem młoda... tęskno mi do tej beztroski i niezależności... i do mojego ciała sprzed ciąży też mi bardzo tęskno... A gdy mój mąż mówi z wyrzutem zmieniłaś się... czuję, ze wybuchnę, albo szlag mnie trafi... tak zmieniłam się... jestem mamą... ja nie mogę sobie tak bimbać jak ty do cholery!  Taki niemy krzyk wyrywa mi się dziś z piersi, taki płacz tęsknoty łka z mego serca... Moje życie beze mnie, moje życie dla... I jakby to egoistycznie nie zabrzmiało jestem dla moich dzieci i męża najbardziej dyspozycyjna z dyspozycyjnych, 24/7 każdego dnia w roku...staram się... ale tak mi dziś żal, że mnie TAM nie ma. Piję piwo z wyrzutem, że miałam się odchudzać, szykuję spanie dla  gości, gotuję zupę pieczarkową, piorę... Igor się budzi, daję mu picie,  głaszczę po głowie... śpi, w pokoju obok Vi o wampirach śni...